Żarcie i kelnerzy

No i wybraliśmy nowych milionerów czyli europarlamentarzystów. Dla wielu była to swego rodzaju próba generalna przed tym co na czeka lub może czekać na jesieni. Nie wyszła ona na zdrowie zwolennikom opozycji. Większość z nich wciąż patrzy na jej wyniki z niedowierzaniem i przygnębieniem.

Co mądrzejsi obserwatorzy sceny politycznej w naszym kraju dzieła się teraz swoimi przemyśleniami z tymi,którzy chcą tego słuchać. I ja mam takowe. Podzielę się zatem tutaj nimi z ciekawością wysłuchując opinii innych.

Doszedłem do wniosku, że ludzie w sumie obracają się w kręgu trzech uczuć, coś jest dla nich pozytywne, coś negatywne i wreszczcie coś im zwisa, czyli jest obojętne. Problem jednak, że nie dla każdego zupa pomidorowa jest uczuciem pozytywnym. Część ma na nią bowiem uczulenie i dostaje na jej widok dreszczy, zaś inni i owszem lubią ale nie przepadają i w sumie jest im obojętna.

Taka się właśnie u nas wytworzyła sytuacja wynikająca z oczywistego podziału kraju. To co na wschodzie jedzą, zachodowi stoi kością w gardle i na widok tych potraw dostają natychmiast wysypki. Sytuacja ma się identycznie z zachodnim jadłospisem na wschodzie. Ja z tym nie do końca się zgadzam bo ewidentnie wynika, że to raczej wieś i dolne warstwy społeczeństwa jedzą przy innym stole niż mieszkańcy miast no i oczywiście lepiej sytuowani. Ten podział bardziej do mnie przemawia.

Tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy. W tych wyborach pobiliśmy rekord frekwencji. Zatem skoro nikt ich nie podwarza to można na tej podstawie wyciągać jakieś wnioski.

Po pierwsze, w miastach przymierzają się już do konsumpcji kawioru. Jeszcze tak dobrze nie jest, ale jadło na stole jest innej jakości. Na wsiach wciąż odurzają się kuchnią lokalną. Tu królują pierogi i placki ziemniaczane, które to potrawy sam uwielbiam, jednak przy zachowaniu odpowiednich proporcji to nie jest kawior, którego sam nigdy nie kosztowałem a na samą myśl, że to ma coś wspólnego z rybią ikrą czyli dziećmi stworzeń pływających, staje się przeciwnikiem aborcji. Żeby było śmieszniej. Tak czy inaczej stoły się bardzo różnią.

Po drugie, do obsługi stołów potrzebny jest odpowiedni serwis czyli kelnerzy. Jaro choć sam jest ponoć smakoszem lepszego jedzenia, uwija się przy pierogach i plackach jak w ukropie. Oferuje do nich nawet przystawki w formie pięciuset złociszy no i szybszego radowania się nicnierobieniem. Tych stołów jest o wiele więcej a siedzącym przy nich głodomorom kelner i obsługa bardzo odpowiada. No mają takie mocno pozytywne odczucia w kierunku tego, jak to się teraz mówi, kateringu.

Serwis przy stołach miejskich jest też niczego sobie. Grzegorz i powracający ze służby zagranicznej Donald przemawiają swoimi nietuzinkowymi zdolnościami do zasiadających w ich knajpie. Przystawki jednak niewiele mówią pospolitemu człowiekowi który i tak woli zimną wódkę ponad koniak czy whisky z lodem.

I w tym jest cały sęk. Żarcie miejskie i obsługa nijak się mają do potrzeb przedmieści. Co gorsza, przede wszystkim kelnerzy mocno odbijają się tam czkawką. Donald może i zapisze się złotymi zgłoskami w polityce międzynarodowej ale we własnym kraju to zbyt mało żeby stać na czele kelnerów, którzy byliby w stanie przekonać i przekabacić pierogowców do zmiany otoczenia. Powiem więcej, jego działania z przeszłości wciąż tkwią mocno w pamięci ludu. Grzegorz natomiast to człowiek bez osobowości i w walce o stoły z plackami jego szanse z obsługującym je Jarosławem są wręcz żadne.

Jeśli opozycja marzy o jakimkolwiek sukcesie na jesieni to może o nim zapomnieć jeśli nie znajdzie w tempie przyspieszonym nowego kelnera. Kogoś kogo nie da się przyczepić do starej gwardii, kogoś kto mam osobowość i lubi pierogi z plackami ale potrafiłby zaszczepić przy tych stołach chęć spróbowania czegoś lepszego. Bez takiego człowieka Jarosław może spać spokojnie. Nie musi też się bać Roberta bo beton nigdy nie zapomni jego orientacji. Tolerują go i jest im obojętny ale nie jako wiarygodny przeciwnik prezesa to jeszcze nie teraz i nie w tym kraju.

33 myśli na temat “Żarcie i kelnerzy

Dodaj własny

  1. Wschodnia Polska, nazywana „Polską B” zagłosowała na PiS, ale tak jest nie pierwszy raz… A jest tak dlatego, że te biedniejsze regiony, jak np. mój, są bardziej podatne na obiecywanie złotych gór, niż te bogate miasta…. Prawda jest taka, że kto by nie rządził to i tak z Polski USA nie zrobi, tu nie będzie raju, gra toczy się tylko o to czy w Polsce będzie normalnie czy nie… Bo to co wyprawia z tym krajem PiS, najdelikatniej mówiąc, daleko odbiega od normalności… Wyniki wyborów odbijają mi się czkawką, nie ukrywam, ale nie dlatego że PiS je wygrał, bo akurat kto będzie ryczał w Brukseli mało mnie interesuje, ale są złym prognostykiem przed jesiennymi, bardzo ważnymi dla Polski wyborami…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wschód trzeba doinwestować żeby mógł się dowartościować. Z drugiej strony mentalność ludzi musi się zmienić. Ale się nie zmieni jeśli za darmo będą im dawać kasę zamiast zmuszać do pracy. Tylko, że w tym przypadku PiS mógłby stracić wyborców. 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Właśnie, co może głupich ludzi bardziej zachęcić do głosowania niż parę stówek włożonych do łapy? Teraz dali emerytom i znowu wygrali wybory… Na jesień dadzą menelom i znowu wygrają… Teraz problem w tym żebym do jesieni się zmenelił to też dostanę 🙂 Ech, biedny nasz kraj skoro ludzi można byle czym kupić…

        Polubienie

  2. W starożytnym Rzymie żeby zyskać popularność i poparcie rozrzucano miedziaki w tłum dzisiaj PiS na swoją kampanie wydał miliardy publicznych pieniędzy.Nawet na dwa dni przed wyborami rząd wypłacił ostatnią transze trzynastej emerytury.Czegoś tak obrzydliwego nie było w Polsce nigdy. No cóż wystarczy spojrzeć jak rozkładają się glosy ze względu na wykształcenie oraz ze względu na miejsce zamieszkania i wszystko jasne. Co tych wyborców mogą obchodzić niezależne sądy,konstytucja,niazależna telewizja publiczna.Ciśnie się na usta jeszcze kilka zdań ale daruję sobie.Pozdrawiam .Marku.

    Polubienie

    1. Trudno dyskutować Marku z Twoim komentarzem. Niestety dla pierogowcow wartości, o których piszesz to totalna abstrakcja. Dla nich wymierne jest te pare groszy. Niestety o ile mam wiele szacunku dla Tuska na arenie międzynarodowej o tyle w kraju zostawił kompletny chaos i na dobrą sprawę oddał nas w ręce psychopaty. To oczywiście moja opinia.

      Polubienie

  3. Dobry tekst, z pomysłem, ale „placki ziemniaczane” i ich preferencja niewiele wyjaśniają, bo trzeba się jeszcze zastanowić, czemu przy tym niektórzy nie strawią ośmiorniczek, nawet na cudzym talerzu i po biedronkowych cenach?
    Mnie bardziej odpowiada kryterium podziału na tych, którzy płacą podatki i tych, którzy je konsumują. Na tych, którzy rozumieją tą zależność i tych, którzy uważają, że ich 500+ wydrukowano w mennicy.

    Polubienie

    1. Myśle Szarabajko, że jakiekolwiek kryterium byśmy nie zastosowali, linia będzie przebiegać mniej więcej w tym samym miejscu. Dla nich ośmiorniczki to abstrakcja i rzecz, której nie rozumieją. Mentalność tej grupy ludzi jeszcze długo się nie zmieni a politycy pokroju Kaczyńskiego wręcz twierdzą, że nie ma w tym nic złego.

      Polubienie

  4. ja w sumie jestem zadwolowna, wynik jest prawie równy jeśli zsumowac nieszczęsnego schetynę i wiosnę biedronia. idzie ku lepszemy, zaczynają głowosowac Ci, którzy byli pasywni.

    swoją drogą jak połowa rządu ucieknie do ue, ciekawe kto ten bajzel pozmiata a najbardzoiej mnie ciekawi, kto na koniec zgasi światło

    Polubione przez 1 osoba

  5. Dodać trzeba, że każdy z biesiadników ma jeszcze swój indywidualny interes. Ot choćby właściciel Polsatu. Zmienił orientację polityczną w zamian za Netię. Większość lubi DARMOWE posiłki, jednak nikt nie chce zapierdalać na obiad sąsiada. Całe życie jadłam to, na co zarobiłam, podobnie jak moi przodkowie. Od czasu do czasu przychodzili tacy, co zabierali nie tylko żarcie, ale i całą zastawę , by oddać innym, w zamian za coś. I tak jest do tej pory. A ja do tej pory lubię zjeść to na co mam ochotę, ale najbardziej mi smakuje to, co sama przyrządzę, za własne środki, jadę tam, gdzie mnie stać i nie cholery nie rozumiem, dlaczego mam dopłacać do tych, którzy lubią wyjechać na wakacje, ale nie lubią sobie na nie zapracować.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dodam jeszcze, że chętnie się podzielę, ale tylko z tymi, którzy coś robią, by jeść lepiej, odpoczywać lepiej, lub z przyczyn niezależnych od siebie, nic w tym kierunku zrobić nie mogą. Na razie skupiam się tylko na wspieraniu zwierząt, bo reszta się dzieje bez pytania mnie o zdanie. I w sumie można mnie porównać do dziecka, które nie otrzymawszy od ojca ani złotówki wsparcia przez całe dzieciństwo, musi w wieku dorosłym łożyć na jego utrzymanie.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Jest spora i zasadnicza różnica różnica między tymi, którzy nie mogą i tymi, którym się nie chce. Mam podobny do Ciebie stosunek w tym względzie. Cwaniactwo powinno być piętnowane i oburzać a jednak tak się nie dzieje. To jakiś socjalny fenomen.

        Polubione przez 1 osoba

    2. Niestety wielu jest jak choragiewki na wietrze. To jest obrzydliwe. Mentalność wielu ludzi kształtują politycy. Poruszamy się wszyscy wśród tych samych wartości. Z jakichś powodów cwaniactwo stało się pewnego rodzaju mądrością życiowa. To trzeba zmienić. Tylko mało kto jest zainteresowany zwłaszcza, że cwaniacy dostarczają potrzebnych głosów wyborczych.

      Polubione przez 2 ludzi

        1. Dlatego chyba większość czuje odrazę do polityków bo gros ich to manipulatorzy. Do tej PiS owakiej ekipy rzeczywiście do pełni szczęścia brakuje Tarczynskiego. Wtedy to byłaby już wyjątkowo silna grupa cwaniaków i manipulatorów,

          Polubienie

  6. Z tym podziałem, a raczej mapowaniem Polski ze względu na preferencje polityczne nie jest tak prosto jak pokazują mapy. Podziały są, ale niekoniecznie tylko z granicą Wiśle. Pewno lada chwila pokażą się wyniki wyborów w relacji do gmin, powiatów i miast i wtedy zapewne ponownie zobaczymy, że podziały idą nawet przez rodziny. Czyli nie wszystko jest jeszcze stracone. Ale żeby odzyskać minimum normalności potrzeba dobrych chęci i dobrych gospodarzy. Na razie „ni mom chynci do roboty”, a zamiast gospodarzy mamy oszustów i złodziei.

    Polubienie

    1. Tez uważam, źe Wisła to bardzo kiepski podział. Najlepszym przykładem jest Cisna w Bieszczadach gdzie wybory wygrała KE. Totalne zadupie a jednak. Zdecydowanie mamy problem z gospodarzami. A jak już się znajdzie dobry to tej bandzie nierobów wyjątkowo przeszkadza. Opieram się tutaj na sytuacji Rzeszowa. Świetny prezydent ale cały czas musi walczyć z pisowskimi radnymi.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

skowron pisze

mała cząstka mnie / little part of me

. . .

love each other like you are the lyric and they are the music

Banter Republic

It's just banter

Yelling Rosan Blogi

is award free one

cocinaitaly

comida italiana

tylnymi drzwiami do raju - Mauritius

kopalnia wiedzy o Mauritiusie, informacje, ciekawostki, anegdoty

w drodze

o rzeczach, które są interesujące, bo się nimi interesuję

Galopujący major

Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono

babateam

Z przymrużeniem oka.

%d blogerów lubi to: