Pogoda dla bogaczy

Świat nie idzie w dobrym kierunku. Dysproporcje, konflikty, nienawiść, egoizm, hipokryzja plenią się z szybkością światła. W szczególnie przerażającym tempie pogłębiają się różnice w posiadaniu. Milionerzy to już średniacy. Elita to miliarderzy kontrolujący całe państwa za pomocą lobbystów.

Angora z 11 listopada ubiegłego roku podaje ich rozmieszczenie. Na koniec 2017 roku na świecie było 2158 miliarderów, których majątek stanowiło 8,9 biliona dolarów. Najwiecej z nich żyło w Ameryce Północnej czyli w Stanach i Kanadzie bo aż 631. Przeciętny majątek to nieco ponad 5 miliardów na twarz. W Europie rządzą Niemcy, kto by pomyślał, że to przegrana w II wojnie światowej nacja. Mieszka tam 123 miliarderów, którzy kontrolują 579 miliardów dolarów. W Wielkiej Brytanii żyje 54 miliarderów a dalej idą Włosi 43, Francją 40, Szwajcarią 36. W naszym kraju mamy ich sześciu i w 2017 roku ich majątek był szacowany na 13.8 miliarda zielonych. W Rosji było ich 101 a na Bliskim Wschodzie 52. W tej dziedzinie największe postępy poczyniły Chiny. W 2000 roku żył tam tylko jeden miliarder. W 2017 było ich już 318 a ich majątek szacowano na 1,12 biliona dolarów. W porównaniu z 2016 rokiem wzrost o 39 %. Gdy dołożymy do tego Tajwan, Hongkong i Makau to ilość chińskich miliarderów zwiększy się do 475. Na tym tle Japonią prezentuje się dość ubogo ze swoimi 35 miliarderami. Ponoć super bogaczy przybywa co roku, tak samo jak i super nędzy.

Najbogatsi oczywiście z nami nie podróżują. Ale już milionerów można spotkać na pokładach samolotów. Oni nie podróżują oczywiście w klasie ekonomicznej. Dla nich linie lotnicze mają klasę pierwszą. Taki bilet lotniczy to w zależności od dystansu minimum sześć tysięcy dolarów a jeśli ktoś leci z Chicago do Hongkongu to koszt biletu zbliżony jest do 70 tysięcy złotych. W najnowszych samolotach pierwsza klasa oferuje trzypokojowy apartament z salonem, sypialniane podwójnym łóżkiem i łazienkę z prysznicem. Z Abu Zabi do Nowego Jorku można się przelecieć za jedyne 32 funtów brytyjskich w jedną stronę. Nic tylko latać. W tych lotach dla krezusów przodują linie Emirates, British Airwais, Lufthansa, Singapore, Cathay Pacific, Air France i Qantas. LOT póki co stara się utrzymać na powierzchni.

Jeśli już stać nas na taki lot to na miejscu czeka na nas hotel a w nim apartament, o którym nikt nie wie bo jest on tylko dla ludzi z określonym, portfelem. The Retreat at the Blue Lagoon pod Rejkiawikiem to pięciogwiazdkowy hotel, który ma 62 ogólnie dostępne apartamenty i ten jeden tylko dla specjalnych gości. Jedna doba to jedyne 40 tysięcy polskich patroli. Masz człowieku za to trzykrotnie większą powierzchnie, dwa piętra, kuchnie, jadalnie, ukryty taras, saunę, spa, sypialnie z ogromnym łożem. Jest on przy tym usytułowany przy ukrytej części laguny, można więc pływać samemu i nie być przez nikogo widzianym. Apartament ma osobne wejście a niedaleko znajduje się lądowisko, można zatem z lotniska przeflancować się na miejsce helikopterem w kilka minut.

Wkrótce wybieram się w podróż. Wcisną mnie w klasę ekonomy bo przecież tacy podróżnicy jak ja to nie są ludzie tylko upierdliwi pasażerowie. Z nogami na szyi jakoś wytrzymam te osiem godzin. Najważniejsze, że na miejscu mam dach nad głową.

Źródło Angora Nr. 45, 11 listopada 2018.

25 myśli w temacie “Pogoda dla bogaczy

  1. Ewa (Ind) Maj 16, 2019 / 1:28 am

    Tylko 8 godzin. Zazdroszczę.
    Nie trzeba być krezusem, żeby latać w klasie biznes. Wystarczy zbierać punkty.

    Polubienie

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 4:09 am

      Osiem godzin to ze Stanów do Polski plus sześć stąd do Stanów razem czternaście. Tyle, że w stanach kilkudniowa przerwa. Zbierałem kiedyś punkty z Lufthansą tyle, że u nich musisz je wykorzystać w określonym czasie inaczej przepadają. Bez sensu. Tez leciałem kiedyś biznesowa klasą za drobną dopłatą. To jednak nie to co wyczytałem na temat klasy pierwszej. 🙂

      Polubienie

  2. Stokrotka Maj 16, 2019 / 3:33 am

    Już Ryszard Kapuściński pisał, że dysproporcje między najbogatszymi a najbiedniejszymi powiększają się bardzo szybko. A przecież on nie żyje już od 12 lat…
    A jeśli chodzi o Angorę – to w ostatniej z tego tygodnia jest bardzo ciekawy tekst o Ekwadorze. Pewnie do Ciebie jeszcze ten numer nie doszedł.
    Czyżbyś planował odwiedzić kraj rodzinny?

    Polubienie

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 4:39 am

      On nie żyje juz 12 lat a pisał to pewnie ze trzydzieści lat temu. Jego przewidywania potwierdzają się w sposób wręcz trudny do zrozumienia. Wiem, że poza wielkimi miastami na chińskiej prowincji panuje bieda a jednak przyrost bogaczy jest tam największy. Jestem przeciwny darmowym świadczeniom socjalnym. Ale ludzie powinni być godziwie wynagradzani za swoją pracę. Tak się nie dzieje. A potem wszyscy się dziwą skąd się biorą populiści. Tworzy ich nieprawdopodobna chciwości tych najbogatszych. To oczywiście moja opinia.
      Tak Stokrotko. Mam wciąż w kraju rodziców i ich chce odwiedzić. Niestety nie zdążę na wybory. Ale trudno, ważniejsza w tym wypadku rodzina.
      Pozdrawiam.

      Polubienie

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 4:58 am

      Zapomniałem o jeszcze jednym. Kiedyś na swoim blogu pytałaś czy dostaje tutaj Angore. Próbowałem odpowiedzieć ale nijak mój wpis nie chciał die opublikować. Korzystam zatem z okazji. Nie, nie dostaje tutaj Angory. Z mojego ostatniego pobytu w kraju przywiozłem sobie pond dziesięć numerów i tak czytam po kolei. W Angorze kiedys czytałem artykuł na temat Ekwadoru Pawła Drąga. On jednak przedstawia sytuacje tutaj dość jednostronnie. Ale dzięki za tą wiadomość. Poproszę kogoś z rodziny aby mi ten numer odłożyli.

      Polubienie

  3. jotka Maj 16, 2019 / 5:29 am

    Ostatnio te dysproporcje chyba się pogłębiają…
    Wstyd przyznać, ale samolotem jeszcze nie leciałam 😉

    Polubienie

  4. Ultra Maj 16, 2019 / 7:13 am

    Dysproporcje były i będą, ale obecnie są przepaście. Zezwalamy sami na demoralizujące zarobki piłkarzy, aktorów, bankowców oraz na równych i równiejszych w przepisach. Stworzyliśmy też polskich vipów, ludzi lepszych od innych, mających inne niż reszta warunki do lotu, życia, obsługi…
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 12:49 pm

      Masz racje Ultro. Zarobki w sektorze rozrywki i zarobki dyrektorów dużych firm są demoralizujące. Nie wiem jak to naprawić. Wiem natomiast, że to zły kierunek. Klasa robotnicza jest potrzebna ale i ona musi żyć godnie. Sporo ludzi z tej klasy powoli tworzy nową klasę, nędzarzy. Taki trend nie może skończyć się dobrze.
      Słonecznie pozdrawiam

      Polubienie

  5. szarabajka Maj 16, 2019 / 7:26 am

    Dość często poruszam problem bezzasadnych dysproporcji, bo to bardzo niebezpieczne zjawisko socjologiczne. Podobno, tak twierdzą niektórzy naukowcy i mnie to przekonuje, właśnie przez to upadały cywilizacje, np. Majów. Ale nie tylko. Wiesz, dopóty dzban wodę nosi…:)

    Polubienie

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 12:57 pm

      Oglądałem film „Apocalypto” w reżyserii Mella Gibsona. Mówi tam właśnie o czym piszesz. W momencie gdy życie ludzkie przestaje być wartością dla sprawujących władze to ta cywilizacja przestaje mieć sens. Nasz cywilizacja niestety zaczyna właśnie coraz mniej szanować życie ludzkie a konsekwencje będą podobne do majowskich.

      Polubienie

      • szarabajka Maj 16, 2019 / 1:20 pm

        To jeden z najbardziej tajemniczych upadków. Nie było wojny, kataklizmu, zarazy, a państwa/miasta przestały, zaś wspaniałe budowle, nienaruszone zarosły zielskiem. Podejrzewa się, że poddani po prostu zostawili swoich panów i poszli w długą 🙂
        A co my możemy zrobić?

        Polubienie

  6. stopociechblog Maj 16, 2019 / 7:58 am

    Marku, jakoś nie zastanawiałam się nad tym, że ktoś kto w jakich warunkach lata. Może dlatego, że zdarzył mi się lot samolotem 4 razy w życiu. Powiem Ci tylko że zupełnie nie zazdroszczę, a kiedy wyjeżdżam na wakacje cieszę się, kiedy to jest hostel, skromny hotel, nie brudny z karaluchami ale nie z marmurami. Lepiej czuję się na spokojnych warunkach niż na błysku. Imprezy, uroczystości też wolę z lekkim luzem a nie w krynolinach z nienagannym makijażem. jak to dobrze, że są średniacy nadal i skromni, bo z bogaczami zamęczyłabym się. Zdecydowanie wolę takiego marka a nie Marka latającego własnym odrzutowcem. Z nim już nie popisałabym sobie. jakie to szczęście, że nie jesteś miliarderem. A swoja drogą podziwiam Ciebie i żonę Lusię, za Wasze pisanie codziennie. jesteś stały, sumienny. A Lusia cierpliwa i ma współudział w tym pisaniu, bo przyzwala.

    Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 1:05 pm

      I ja Basiu wole to miejsce, w którym jestem. Martwi mnie natomiast, że są pieniądze na tego typu ekstrawagancje a nie ma ich na kreowanie czegoś co da biedocie szanse wyjścia z ich sytuacji. Rozdawnictwo tego nie robi, jeszcze bardziej zniechęca. Jeśli ten kierunek się utrzyma to wszyscy odczujemy jakieś niepokoje społeczne.

      Polubione przez 1 osoba

      • stopociechblog Maj 16, 2019 / 2:23 pm

        Chyba nie ma takich mądrych, co umieliby sensownie porozkładać pieniądze. Na takie działania, co nie rozbestwia człowieka socjalem, a dadzą wędkę do łowienia.

        Polubienie

  7. Andrzej Rawicz (anzai) Maj 16, 2019 / 10:34 am

    W 1974 r. „odbiłem się” od delegacji służbowej do ZSRR i poleciałem samolotem z Moskwy do Adler (Soczi). To był IŁ „7-ileś tam”, ale taki już mocno wyeksploatowany. Do samolotu wsiedli pasażerowie razem z dziećmi i … zwierzętami domowymi i hodowlanymi (kaczki, kury, jeden baranek, dwie małe świnki, cholernie drący się indyk, itp. Gdy samolot zaczął tańczyć w dziurach powietrznych kilka zwierzątek oddało kał. Potem wpadliśmy w burzę (na szczęście bez błyskawic pionowych) i zaczęło nami rzucać na boki. Dwie stewardessy stały w drzwiach (pewnie pilnując pasażerów aby nie uciekli z samolotu) trzymając się uchwytów, ale nie były w stanie zrobić ani jednego kroku. Dolecieliśmy. Zaraz po wyjściu z samolotu puściłem pięknego pawia. W drugą stronę już jako „innostraniec” wykupiłem droższy bilet, a w samolocie TU 154E podano nam nawet obiad i kilka koniaczków, wtedy jeszcze nie było oficjalnego podziału na klasy, ale …

    Polubienie

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 1:18 pm

      A to było czterdzieści piec lat temu. Czasy się zmieniły. Hodowlane już nie latają z nami, chociaż kto wie czy gdzieś w Afryce nie ma to miejsca. Tak czy inaczej pospolitych pasażerów zaczynaja powoli traktować jak zwierzęta, ścisnąć jak najwiecej i wycisnąć ile się da. Co najśmieszniejsze to fakt, że to my również płacimy po części za te ekskluzywne klasy pierwsze. Większość latających nimi to przecież VIP-y, ludzie którzy zarabiają niebotyczne pieniądze w korporacjach, gdzie doły zapieprzają 24/7 za przeciętne zarobki. Byłem kiedyś na meczu futbolu amerykańskiego. Bilety na trybunach nie należą do tanich ale można od biedy raz w sezonie sobie pozwolić na taką rozrywkę. Mojej żony korporacja wykupiła jednak cały prywatny pokój do oglądania. Wejść tam przeciętny człowiek szans nie ma. Był grudzień, na zewnątrz zimno a my w środku z żarciem, alkoholem, telewizory pod każdym kątem. Trzy godziny balangi podczas, której tylko parę osób osób oglądało mecz. Wypracowane przez doły pieniądze trzeba jakoś zagospodarować byle tylko nie podwyżkami płac. Nie rozumiem tego. To taka metoda popieranie się nawzajem tych lepiej sytuowanych. Tylko jak długo to można utrzymać.

      Polubienie

  8. JKK Maj 16, 2019 / 11:47 am

    W Twoim poście zadajesz pytania zasadnicze, egzystencjalne wręcz. Pytania o tzw. egalitaryzm, o równość pozwalającą na podróżowanie tą czy inną klasą linii lotniczych. Ale podstawą wszystkiego jest posiadanie środków na taką, czy inną podróż, a tak naprawdę ich sprawiedliwy podział.

    Polubienie

    • widzianezekwadoru Maj 16, 2019 / 1:21 pm

      Dokładnie o tym mówię. Rozumiem, że system każdemu po równo nie ma miejsca bytu. Myśle jednak, że podział środków z jakim mamy do czynienia dzisiaj i te tendencje zmierzające do jeszcze większego rozwarstwienia społeczeństw do niczego dobrego nie prowadzą. Osobiście widzę przyszłość w czarnych kolorach.

      Polubienie

  9. Stanley Maruda Maj 16, 2019 / 1:44 pm

    A ja odpowiem wierszykiem: życie nigdy nie daje po równo, jeden ma wszystko a drugi gówno…

    Polubienie

  10. Stanley Maruda Maj 16, 2019 / 1:46 pm

    Wiesz,niech już sobie będą ci bogaci, pies im mordy lizał,ale żeby całą resztę było stać na godne życie… Wtedy choć namiastka sprawiedliwości na tym świecie by była,a tak, jeden pije szampana a drugi pazurami drze piach by wygrzebać łyk brudnej wody…

    Polubienie

  11. Naczelny Psychiatra Maj 17, 2019 / 5:06 am

    Czesto podrozuje samolotem,ktorego zadaniem jest przemiescic mnie z punktu A do Z.Wypijam pare drinkow,zamawiam drugi koc i budza mnie na sniadanie.Pozniej drobna toaleta przed ladowaniem i ot,konczy sie podroz.Pamietam pierwszy lot przez Atlantyk…to bylo przezycie,Grenladia z gory,bajery rowery,papierosy,drinki i oko sie szklilo.Dzisiaj to juz rutyna bez zadnych emocji.Nigdy nie myslalem podczas lotu o ludziach i ich stanie posiadania.Wiedzialem,ze jak samolot pierdyknie na dol,wszyscy podzielimy ten sam los…….https://www.photobox.co.uk/my/photo?album_id=5635967402&photo_id=501867565568

    Polubienie

    • widzianezekwadoru Maj 17, 2019 / 9:29 pm

      Dla mnie to tez już normalką. A te historyjki dla bogatych znalazłem w Angorze. Pamietam i ja mój pierwszy lot. Jest coraz drożej i coraz mniej w cenie biletu. Gdzie nie spojrzysz naginają się do bogatych.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s