Puerto Lopez wczoraj i dzisiaj

Tym razem korzystamy ze standardowego autobusu komunikacji średniodystansowej. Dzień wcześniej ustaliliśmy gdzie znajduje się przystanek. Na nim po jednej stronie schowani byli przed słońcem jacyś zawiadowcy ruchu autobusowego. Od razu poznali w nas, że mają do czynienia z kimś kto nie ma pojęcia o tutejszych zasadach ruchu autobusowego. Powiedzieliśmy gdzie chcemy się udać i okazało się, że jesteśmy po przeciwnej stronie ulicy. Małe piwo. Jeden z nich nas przeprowadził i okazało się, że właśnie nadjeżdżał nasz środek lokomocji. Mocno wypełniony młodzieżą pewnie wracającą po szkole. Radosny zgiełk, otwarte okna zdawały się nam przypominać nasze dojazdy na uczelnię.

Po godzinie jazdy dotarliśmy do celu. Bilet kosztował nas dwa dolce i pięćdziesiąt cenciszów na człowieka a pan konduktor pofatygował się do naszych siedzeń aby poinformować nas, że autobus właśnie zatrzymał się w Puerto Lopez i powinnismy ruszyć nasze cztery litery i go opuścić. Znaczy zrobił to w o wiele sympatyczniejszym tonie.

Radość o poranku. Teraz tylko znaleźć naszą noclegownie i jesteśmy w domu. Szelki plecaka mocna dają mi się we znaki, nie z powodu ciężaru na plecach ale przede wszystkim z powodu znaków po kąpieli słonecznej. Plecy pieką a plecak się przesuwa po nich wraz z naramiennikami, które ostro szorują po opalonych miejscach. Cierp ciało jak żeś chciało. No, chciałem się ociupinkę odpalić ale nie przypalić. No cóż, słońce na równiku nie bardzo rozumie człowieka z chłodnych stref klimatycznych.

Mniejsza o to. Ledwie postawiliśmy nasze stopy na trotuarze i już zjawił się przy nas jakiś poliglota i łamaną angielszczyzną wypytał nas o cel naszej podróży i hotel, w którym się zatrzymujemy. Zadowolony, że wyniuchał turystów, już po chwili zatrzymał dla nas trójkołowca, czyli taki motor z budką na tylnym siedzeniu i już zmierzaliśmy do naszego miejsca zakwaterowania. On oczywiście za nami, a jakże. Miał bowiem parę opcji tras turystycznych, które chciał nam polecić. Jedną z nich jeszcze przed przyjazdem do Puerto Lopez chcieliśmy zaliczyć. Dogadaliśmy się zatem co do szczegółów i oboje zadowoleni, my przede wszystkim z powodu szybkiego znalezienia hotelu, a on prawdopodobnie z powodu prowizji jaką pewnie otrzymał od agencji za narajenie jej dwóch chętnych na wycieczkę krajoznawczą, pożegnaliśmy się uściskiem ręki.

Ruszyliśmy na przegląd miejsc, które pamiętaliśmy z ostatniego razu. Widać spore zmiany na lepsze. Widać jednak również, źe podróżujemy poza sezonem turystycznym, bo jednak nie widać zbyt wielkiego ruchu. Odnaleźliśmy szkielet wieloryba skonstruowany ponoć z autentycznych kości tego ssaka, którego wyrzucił w tych okolicach ocean. Zwierze było chore a przebieg i smutny koniec opisywały kolejne tabliczki.

Znaleźliśmy też słup z przybliżonymi odległościami do najważniejszych miast świata. Na próżno jednak szukaliśmy Warszawy. Może i była z nią gdzieś schowana klepka, tylko nasze oczy już lekko kiepskawe. Może.

Puerto Lopez leży w zatoce w przeciwieństwie do Montañity, stąd plaża tutaj sprawia wrażenie mniejszej. Miejsca na niej było jednak pod dostatkiem.

No i wreszcie dotarło do nas, źe życie na wybrzeżu zaczyna się w okolicach ósmej. Wcześniej jest zbyt gorąco i leniwie. Po siódmej zachodzi słońce i można wreszcie oddać się zabawie na plaży o czym świadczyły dobiegające nas głosy ichniej muzyki. I nie dziwota, zaczynał się weekend.

Szkielet wieloryba

Kierunki i odległości do różnych miast.

Wypatrzylim nawet miasto Orbana

Nie może zabraknąć oczywiście zachodu słońca. Wiem, wiem przynudzać…

Zatoka Puerto Lopez. A na płazy szaleją kraby. To ich ślady na piasku.

Reklamy

36 myśli w temacie “Puerto Lopez wczoraj i dzisiaj

  1. Tatul Kwiecień 29, 2019 / 6:01 am

    Piękne tereny i tylko tej tabliczki z odległością brak.
    Zrobisz awanturę właścicielom tego terenu? Polacy będą Ci wdzięczni

    Polubione przez 2 ludzi

        • widzianezekwadoru Kwiecień 29, 2019 / 7:03 pm

          OK, ponawiam zaproszenie. Postrajkujemy we trójkę, opalając się przy okazji. 😎

          Polubienie

      • widzianezekwadoru Kwiecień 29, 2019 / 7:01 pm

        Powiem Ci, że oni już nawet Wojtyły ani Wałęsy nie pamiętają. Polonia dla nich to Lewandowski. Polska w Ekwadorze nie ma nawet konsulatu. Wszystko idzie przez Limę. Jako patriota zawsze do nich mówię, że jestem Polakiem. Niech jeszcze paru naszych tu zjedzie to wtedy zmałpujemy im taką awanturę, że nawet Lenin, ich aktualny prezydent, im nie pomoże. 😂😂😂

        Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru Kwiecień 29, 2019 / 6:54 pm

      Próbowałem coś działać w temacie. Ale ja do nich Varsowia a oni Lewandowski. To mi zaś nie odpowiadało. 😂

      Polubienie

  2. szarabajka Kwiecień 29, 2019 / 7:53 am

    Plaża ciekawa. Ze świeżą kolacją na piachu 🙂

    Współczuję „odpalenia” 😉 Trochę jeszcze pocierpisz…

    Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru Kwiecień 29, 2019 / 7:02 pm

      Chyba niestety jeszcze pocierpieć. Ale kolor skory zaczyna mi się podobać. Z komunistycznej czerwieni przechodzi powoli w sexi brąz. 😂😂😂

      Polubienie

      • szarabajka Kwiecień 29, 2019 / 8:12 pm

        Uważaj z tym opalaniem, żebyś w czasie pobytu w kraju nie mam kłopotów z brunatnymi 🙂

        Polubienie

        • widzianezekwadoru Kwiecień 30, 2019 / 12:02 pm

          No w tym przypadku to już koniec z opalaniem. Dzisiaj długi rękaw i takież spodnie😂 A po prawdzie czas wracać. Dziś w podróży do domu.

          Polubienie

        • widzianezekwadoru Kwiecień 30, 2019 / 12:33 pm

          No to znowu mnie sprowadziłaś do pionu. Koniec z opalaniem. 😂. Dzisiaj zaplanowana droga powrotna w góry.

          Polubienie

    • Tatul Kwiecień 30, 2019 / 6:06 am

      Oparzenia się przytrafiają nawet nad Bałtykiem, który jak wiemy zimnym morzem jest

      Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru Kwiecień 29, 2019 / 7:06 pm

      Mi wystarczy. Jeszcze zimne piwo, żyć nie umierać. Masz babo placek z tym słupem. Dwójka każe mi się awanturować o Warszawę a ty domagasz się Strzebrzeszyna. To ostatni słup na moim blogu. 😂😂😃😃

      Polubione przez 1 osoba

      • szarabajka Kwiecień 29, 2019 / 8:15 pm

        A jakbyś po prostu doczepił tabliczkę? 😉 Na słupie, rzecz jasna. Przeszedłbyś do historii jako Marek Słupnik 🙂

        Polubienie

        • widzianezekwadoru Kwiecień 30, 2019 / 12:35 pm

          Jak ja przebije tabliczkę to skończysz ma Saharze. I tyle dobra będzie z mojego wysiłku, wątpliwego zresztą.😂

          Polubienie

  3. Caffe Kwiecień 29, 2019 / 10:55 am

    Te dziurki to miejsce po krabach one z niej wyszły?

    Polubienie

  4. jotka Kwiecień 29, 2019 / 11:15 am

    Słońce w górach też bardzo zdradliwe, wiaterek niby chłodzi, a potem w lustrze widzisz czarne uszy!
    Widoczków z zachodem nigdy dość:-)

    Polubienie

  5. sagula Kwiecień 29, 2019 / 12:07 pm

    Dziękuję z nową dawkę opowieści. Kiedy PiS przegra wybory, to może pojawi się tabliczka z Warszawą, bo na razie oni tę Warszawę zepsuli przez 4 lata!

    Polubienie

    • widzianezekwadoru Kwiecień 29, 2019 / 7:10 pm

      No powiedzieli, że kraby. Sam nie widziałem. Ale jedzenie morskich rzeczy to zdecydowanie polecam.

      Polubienie

  6. ulotnechwile870674553 Kwiecień 29, 2019 / 7:10 pm

    No to zrobiłam sobie dziś fajną wycieczkę z twoim blogiem, czytając kolejne wpisy 😀 Wygodnie, szybko i w sprzyjającym klimacie, zwiedziłam kawałek niedostępnego mi realnie świata. Może otworzysz wirtualne biuro turystyczne, dla takich kalek jak ja😉

    Polubienie

  7. Ultra Kwiecień 29, 2019 / 8:20 pm

    Uwielbiam podróże, oczywiście wirtualne, bo tanie, ponadto więcej można dostrzec niż podróżując, bo wygodnie siedzimy, mamy czas przyglądać się wyjątkowym miejscom. Zachód, plaża , słońce, woda, ciepło, nic więcej nie trzeba. Widzę się w którymś z domków, ale co z upałami, których nie lubię?
    Znowu przystani muszę dalej szukać.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru Kwiecień 30, 2019 / 12:36 pm

      Słonko nas odgrzała. Czas wracać. Dzisiaj w drodze powrotnej. I będzie chłodniej. Dobrze było się wyrwać.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s