„Vice” czyli polityczny awanturnik.

Od paru tygodni przymierzałem się do obejrzenia „Vice” czyli historii o Dicku Cheney byłym wice-prezydencie USA. To przecież czasy, w których tam byłem czyli w jakiś sposób mam do tego swoje odniesienie.

Lubię filmy będące zapisem prawdziwych wydarzeń, szczególnie gdy dotyczą one wydarzeń wielkiej polityki. Ciekawy dla mnie jest proces podejmowania decyzji i przesłanki jakie do niego doprowadziły. Zatem ten film spełniał to co jest dla mnie ważne. Dawno temu obejrzałem „W” czyli opowieść o młodym Bushu. Teraz do tego doszedł „Vice” i możliwość porównania oceny tamtej prezydentury przez dwóch rożnych reżyserów. Bush Junior wywołuje w Stanach skrajne emocje. Wcale mnie to nie dziwi bo oba filmy potwierdzają, że był on kukłą w rękach swojego wice-prezydenta. To Dick Cheney zasadniczo podejmował kluczowe decyzje dotyczące polityki zagranicznej i to on stał za sławnym stwierdzeniem o broni masowego rażenia w Iraku.

Zwykle funkcja zastępcy prezydenta to typowo osoba na pokaz bez większego znaczenia w rządzeniu krajem. Tak jednak nie było za rządów Busha, to on był bardziej na pokaz a polecenia wydawał Cheney.

Młody przyszły wice-prezydent miał skłonności do alkoholu i bójek. Z tego powodu wyleciał z prestiżowej amerykańskiej uczelni Yale. Zmuszony był podjąć pracę w kompanii obsługującej linie wysokiego napięcia. Tutaj rownież dał się poznać jako awanturnik ze skłonnościami do czterdziestu procent. Kto wie jakby się skończyło jego życie gdyby nie jego małżonka. Postawiła mu ostre warunki i chłop musiał się zdecydować. Na nieszczęście dla Stanów.

Każdy ma swoją opinię. Z mojej perspektywy okres prezydentury Busha i Cheney’ego był najgorszym w trakcie mojego ponad dwudziestoletniego pobytu w Stanach.

Film jest bardzo dobrze zrobiony a jeśli chodzi o charakteryzację to byłem pod wielkim wrażenie. Christian Bale, który zgrał głównego bohatera wizualnie w rzeczywistości kompletnie odbiega od postury byłego wice-prezydenta. Został jednak przerobiony w sposób niesamowity. Być może jest on mniej znanym aktorem jednak ma już spore osiągnięcia i swoich sympatyków.

Cheney to wyjątkowo ciemna postać amerykańskiej polityki. Był moment, że demokraci podczas prezydentury Busha chcieli go usunąć ze stanowiska. Gdy jednak uświadomili sobie, że prezydentem zostałby Dick Cheney, szybko ten pomysł porzucili.

Warto zobaczyć „Vice” bo sporo w nim faktów i brudów, o których nie każdy pamięta. No i wreszcie po to aby po raz kolejny uświadomić sobie, że większość polityków to jednak pospolite kanalie.