Przerywnik kulinarny.

Po ostatniej dawce zdjęć z okolicy postanowiłem dać wszystkim odetchnąć od krajobrazowych uniesień. Nie chcąc popaść w jedno-tematyczność postanowiłem wyruszyć na podbój kuchni. Zauważyłem, że blogi kulinarne cieszą się dość dużym powodzeniem, może zatem i mnie się uda zachęcić kogoś do przygotowania czegoś mojego pomysłu.

Pascal, czy jak mu tam, ze mnie żaden. Nie zamierzam zatem pchać się w rewiry potraw skomplikowanych. Ostatnio udało mi się wymyślić coś wyjątkowo prostego czyli słonecznik w czekoladzie.

Ziarna kakaowego w Ekwadorze nie brak. Czekoladę w czystej postaci można kupić bez większych problemów. Z tego co nam tutaj mówiono jest pare procesów przetwarzania ziarna w czekoladę. Każdy z nich jest oczywiście inny i każdy powoduje, że stuprocentowa czekolada inaczej smakuje. Czyste sto procent zwykle nie jest zjadliwe bo gorzkie jak wszyscy diabli. Jest jednak proces, który nie ruguje wszystkich składników ziarna co powoduje, że stuprocentowy ekstrakt z niego nie jest aż tak gorzki.

Na moje potrzeby użyjemy właśnie ten mniej gorzki produkt, który można kupić na Calle Gaspar Sangurima w sklepie Awari. Słonecznik kupiłem na targowisku zwanym Ferria Libre. Nic więcej mi do przygotowania mojego deseru nie potrzeba.

Sposób przygotowania:

Na półmisek usypujemy płatki czekolady do późniejszej obróbki.

Przygotowujemy rownież ziarna słonecznika.

W proporcjach mniej więcej jeden płatek czekolady dwadzieścia ziaren słonecznika usypujemy na dłoń. Zawartość można potrząsnąć obiema rękami, to jednak jest dowolne. Ja wrzuciłem wszystko do ust tam się i tak wymieszało.

Przed połknięciem należy pogryźć aby wydobyć smak mieszanki. Osobiście byłem zachwycony. Wyjątkowo proste i smakowite.

Życzę smacznego i czekam na opinie. 😂

37 myśli na temat “Przerywnik kulinarny.

Dodaj własny

    1. Witam na moim blogu i dziękuje za czytanie. Tutaj tez długo nie było dobrej czekolady, chociaż od zawsze można było kupić płaty funtowe. Tylko, że je trzeba było stopić i zmieszać z czymś tam aby to było jadalne. Teraz jednak można już kupić doskonała czekoladę stuprocentową, która nadaje się do spożycia.
      Czy coś prowadzisz żeby można było poczytać?
      Pozdrawiam.

      Polubienie

  1. Najprostsze rzeczy są najlepsze. W czasach, gdy w Polsce wszystko było na kartki lub nie było niczego, tradycją naszych świąt była zwykła czekolada przegryzana orzechami włoskimi:-) mało roboty, a mnóstwo smaku:-)

    Polubione przez 1 osoba

  2. prosto i smacznie ;)))) kiedys slyszalam , ze mozna wziasc kostke cukru i popic herbata ;))))) tez proste. Fajny jestes. Najwazniejsze ze smakuje i to sie liczy . pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo się cieszę, że rozbawiłem. To była główna idea tego wpisu. Uwielbiam żartować. Z drugiej strony ten słonecznik w czekoladzie bardzo mi przypadł do gustu. 🙂 A ja zasyłam znowu trochę słonka🌞, które ostatnio mocno nas rozpieszcza.

      Polubienie

      1. Proste rozwiązania, często są właściwymi, a w tym wypadku połączenie tych smaków dało przyjemny efekt. Jadłam tort z musem czekoladowym posypanym karmelizowanymi ziarenkami słonecznika. Zaskoczenie, ale jakie miłe dla podniebienia.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Blogów kulinarnych nie odwiedzam, tak jak nie zaglądam do książek kucharskich, choć mam ich cały zbiór. Mam jednak jedną bardzo szczególną, która ma ok stu lat. Jest to zbiór przepisów spisanych własnoręcznie przez moją prababkę i później również babcię. Rzadko zaglądam, bo pożółkły papier już się miejscami kruszy, a i składniki potraw w dużej mierze nie do zdobycia. Gdzie w sklepach mięsnych obecnie upolować kwiczoły, lub zdobyć jakieś rybki, które w tamtych czasach sprowadzano z Paryża? Co prawda cebulka szalotka obecna jest już w każdym markecie, przyprawy wszelkie również. Ciekawostka – samych przepisów na leguminy jest tam kilkadziesiąt. Za czekoladą nie przepadam, jedyne odstępstwo od zasady, to belgijska gorzka, najlepiej w płatkach, z domieszką pomarańczy, lub nadziewana miętą i to tylko że dwa razy w roku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zazdroszczę Ci tej najstarszej książki kucharskie. To wspaniała pamiątka. Mój przepis to coś uniwersalnego. Można słonecznik zastąpić odrobiną pomarańczy. A tak w ogóle to miała być swego rodzaju odmiana od wpisów o Ekwadorze i trochę na wesoło.
      Pozdrawiam.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

Lance Sheridan

Internationally Published Poet

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy tysiącami innych twarzy. Wyznania depresjonistki z syndromem DDA

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: