Powrót na autostradę

Ostatnie dni nie należały do najlepszych. Wiadomości napływające ze Stanów wstrząsnęły nami. Slogany typu – życie toczy się dalej, odejście to część życia – w takich momentach jakby stawały się bezuczuciowymi frazesami, które wymyślił ktoś, kto nie wie o czym mówi.

Choć brzmią one pusto, nie ma innego wyjścia. Trzeba iść do przodu. Otaczająca nas przyroda wpływa kojąco. Taki sam efekt ma również i cisza, i spokój jaki panuje w naszej dolinie. Takie otoczenie z dala od zgiełku pozwala na wyciszenie i rozmowę z samym z sobą.

Oczywiście jeśli nie ma nic do zrobienia w ogródku. A tam pracy nigdy nie brakuje. Zawsze na ten fakt narzekam. Wczoraj jednak to dodatkowo pozwoliło mi odwrócić uwagę od przytłumiających myśli.

Wracam zatem dziś w moim blogu na moją niecierpiąca słabości autostradę oferując kolejną porcje fotek.

W dole most nad strumykiem, który pokazywałem ostatnio. Ta różnica poziomów ma miejsce na odległości około stu stu pięćdziesięciu metrów.

Stopień posiadania w Ekwadorze jest bardzo rożny. To nie jest żaden standard ale i tak ludzie żyją.

Jako jedni z niewielu wciąż nie posiadamy samochodu🙂

I jeszcze jeden widok na dolinę z jakiegoś miejsca na „autostradzie”.

22 myśli na temat “Powrót na autostradę

Dodaj własny

  1. Kiedyś, wcale nie tak dawno temu, byłby to dla mnie raj na ziemi. Także ze względu na dojście. W górach, gdzie co roku wyjeżdżam na wakacje, zawsze szukałam kwatery wysoko i bez wyżywienia, żeby sobie codziennie dać wycisk.Teraz już nie. Nawet nie wiem, czy pojadę jeszcze w góry i to mnie przygnębia, ale cóż…:(
    A obrazek z „garażem” przypomina mi jedną podwarszawską wieś, gdzie „pobudynki” były podobne, garaże też, tylko w środku stały małe fiaty 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Myśle, ze czułabyś się tutaj świetnie. Miasto na wyciągnięcie ręki, raz w tygodniu zakupy i to tyle, nic więcej. Och zapomniałem, w ramach podpalania sobie mamy ogródek, który zagospodarowujemy już pare lat i końca nie widać. Ale to chyba i lepiej, bo byśmy skąpa nielicznych całkowicie. Mnie urzeka ta cisza i szum rzeki w dole. I tyle, i nic więcej.

      Polubienie

  2. lubie czasem sie gdzies zaszyc… ale czy moglabym tak na zawsze? czesto mysle, ze chcialabym mieszkac z dala od zgielku miasta, miec warzywnik, kurki i swiety spokoj. chyba sie nad tym coraz czesciej zastanawiam :)))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mieliśmy dwie opcje, z dala od cywilizacji ale na tyle blisko, że w każdej chwili możemy się znaleźć w jej centrum, albo w samym jej środku i od czasu do czasu uciekać gdzieś gdzie jej nie czujemy. Pierwsza opcja do nas przemówiła o wiele mocniej. Dzisiaj odwiedzam ajurwedyka, pochodzimy po mieście, zrobimy zakupy i to nam wystarcza. Póki co.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: