Powrót na autostradę

Ostatnie dni nie należały do najlepszych. Wiadomości napływające ze Stanów wstrząsnęły nami. Slogany typu – życie toczy się dalej, odejście to część życia – w takich momentach jakby stawały się bezuczuciowymi frazesami, które wymyślił ktoś, kto nie wie o czym mówi.

Choć brzmią one pusto, nie ma innego wyjścia. Trzeba iść do przodu. Otaczająca nas przyroda wpływa kojąco. Taki sam efekt ma również i cisza, i spokój jaki panuje w naszej dolinie. Takie otoczenie z dala od zgiełku pozwala na wyciszenie i rozmowę z samym z sobą.

Oczywiście jeśli nie ma nic do zrobienia w ogródku. A tam pracy nigdy nie brakuje. Zawsze na ten fakt narzekam. Wczoraj jednak to dodatkowo pozwoliło mi odwrócić uwagę od przytłumiających myśli.

Wracam zatem dziś w moim blogu na moją niecierpiąca słabości autostradę oferując kolejną porcje fotek.

W dole most nad strumykiem, który pokazywałem ostatnio. Ta różnica poziomów ma miejsce na odległości około stu stu pięćdziesięciu metrów.

Stopień posiadania w Ekwadorze jest bardzo rożny. To nie jest żaden standard ale i tak ludzie żyją.

Jako jedni z niewielu wciąż nie posiadamy samochodu🙂

I jeszcze jeden widok na dolinę z jakiegoś miejsca na „autostradzie”.

22 myśli w temacie “Powrót na autostradę

  1. szarabajka 14 marca, 2019 / 3:15 pm

    Kiedyś, wcale nie tak dawno temu, byłby to dla mnie raj na ziemi. Także ze względu na dojście. W górach, gdzie co roku wyjeżdżam na wakacje, zawsze szukałam kwatery wysoko i bez wyżywienia, żeby sobie codziennie dać wycisk.Teraz już nie. Nawet nie wiem, czy pojadę jeszcze w góry i to mnie przygnębia, ale cóż…:(
    A obrazek z „garażem” przypomina mi jedną podwarszawską wieś, gdzie „pobudynki” były podobne, garaże też, tylko w środku stały małe fiaty 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru 14 marca, 2019 / 10:56 pm

      Myśle, ze czułabyś się tutaj świetnie. Miasto na wyciągnięcie ręki, raz w tygodniu zakupy i to tyle, nic więcej. Och zapomniałem, w ramach podpalania sobie mamy ogródek, który zagospodarowujemy już pare lat i końca nie widać. Ale to chyba i lepiej, bo byśmy skąpa nielicznych całkowicie. Mnie urzeka ta cisza i szum rzeki w dole. I tyle, i nic więcej.

      Polubienie

  2. jotka 14 marca, 2019 / 4:24 pm

    Podobne budynki lub wiaty garażowe i u nas sie znajdzie:-)
    Masz rację, przyroda i swojskie klimaty potrafią ukoić nieco ból i niektóre smutki…

    Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru 14 marca, 2019 / 11:05 pm

      Klimaty są zdecydowanie zbliżone. Wychowałem się w tej „słusznie minionej” Polsce. To tutaj to taki sentymentalny powrót do korzeni.

      Polubienie

  3. Niewidka 15 marca, 2019 / 7:32 am

    lubie czasem sie gdzies zaszyc… ale czy moglabym tak na zawsze? czesto mysle, ze chcialabym mieszkac z dala od zgielku miasta, miec warzywnik, kurki i swiety spokoj. chyba sie nad tym coraz czesciej zastanawiam :)))

    Polubione przez 1 osoba

    • widzianezekwadoru 15 marca, 2019 / 12:49 pm

      Mieliśmy dwie opcje, z dala od cywilizacji ale na tyle blisko, że w każdej chwili możemy się znaleźć w jej centrum, albo w samym jej środku i od czasu do czasu uciekać gdzieś gdzie jej nie czujemy. Pierwsza opcja do nas przemówiła o wiele mocniej. Dzisiaj odwiedzam ajurwedyka, pochodzimy po mieście, zrobimy zakupy i to nam wystarcza. Póki co.

      Polubienie

  4. Ultra 15 marca, 2019 / 10:01 pm

    Piękne, zielone,ale klimat musi być ciepły, skoro cały rok zielono i równik. Ale widoki niezwykłe!
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

  5. stopociechblog 15 marca, 2019 / 11:36 pm

    Tak jakoś soczyście tam u Ciebie. Ale miejsca do biegania i treningów! Dobrze, że ogród Cie porywa i odciąga od myśli wszelakich.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s