Klawiaturowi tchórze

Nie powiem sekretu,

Że w dobie internetu

Często zza klawiatury

Wynurzają nam się szczury

Bez imienia i nazwiska

Jak bezdomne psiska

Tu szacunek psom oddaję

Bo po prawdzie mi się zdaje

Że pies szczeka dla obrony

I nie rządzą nim demony

Nienawiści i podłości

Jak tych bezimiennych gości,

Którzy mało co widzieli,

Bo widzieć nie chcieli,

Spójrz w zwierciadło

Jak nam rzecze porzekadło

Tam zobaczysz tchórza

Co się zeń wynurza,

Który odważnego tak udaje

Gdy go nikt nie rozpoznaje

Mały, tępy i złośliwy

Podejrzliwy, pamiętliwy

Zasklepiony w swych poglądach

Nic nie widział, lecz oglądał

W telewizji coś przed laty

Od starego wtedy zebrał baty

Za nieuctwo i nękanie,

Koleżanek podglądanie.

Ja rozumiem twą frustrację

Jeśli jednak chcesz mieć rację

Weź do ręki dziś książeczkę

I poczytaj choć troszeczkę

Może wtedy też zrozumiesz,

Że nie wszystko wiesz i mało umiesz

A w twej głowie ci zaświta

Miast używać incognita,

Kiedy plujesz dookoła

Robiąc z siebie durnia i bawoła,

Zastanowisz się przez chwile

Jak daleko jesteś w tyle

I jak bardzoś jest tchórzliwy

Gdy używasz tylko ksywy

38 myśli na temat “Klawiaturowi tchórze

Dodaj własny

        1. Jak sama pani zauważyła, nie pokazuje się na pani blogu, bo szanuje pani poglądy aczkolwiek tak bardzo różne od moich. Pani za to wręcz przeciwnie. Możemy istnieć na tej samej platformie i nie wchodzić sobie w drogę. Trzeba tylko nauczyć się akceptować, że każdy ma prawo do swoich poglądów.

          Polubienie

  1. Ładnie to podsumowałeś. Sam tyle razy bylem hejtowany za poglądy przez takie szczury którym jaja rosły od anonimowości, że musiałem odejść z kilku grup na FB… Sam nie wiem czy anonimowość w necie to coś dobrego, bo sprawia że w niektórych budzą się kanalie, a wątpię czy mieli by odwagę pisać to co piszą pod własnym nazwiskiem…

    Polubione przez 1 osoba

    1. W życiu sprzątałem, pracowałem w lesie, byłem doradcą finansowym, głównym księgowym. Nie ma głupich ludzi i głupich zawodów. Są jednak zakompleksieni i frustraci i jeśli pani myśli, że przy nich czuje się lepiej, no to co ja mam pani powiedzieć? Chyba tylko, że przykro mi.

      Polubienie

  2. „Na tym własnie polega fenomen hejtowania. Są tacy odważni za ksywą a w życiu codziennym z ogonem miedzy nogami. Nic im nie wyszło, nic im się nie udało to plują na wszystko z zazdrości. ” To pan napisał. Czy to nie jest dowartościowanie się kimś innym ? Jest pan pewien kim są ,jak żyja i dlaczego zachowują się jak zachowują ?. Po takim komentarzu nie jest pan lepszy od tych na których pan narzeka i czy to coś zmienia?….to moje zdanie do którego mam prawo. Może pan ripostować milionem komentarzy przeciwko mnie i czy to ma na mnie zrobić wrażenie ? Jestem bardzo złośliwą suką, wielu ludziom działam na nerwy ale czy to powód bym uważała się za lepszą bo tracą do mnie cierpliwość ?…

    Polubienie

    1. Tak to moje słowa. Chciałbym jednak zwrócić pani uwagę na fakt, że napisałem je na blogu kogoś podobnie myślącego. Jaka to różnica pewnie pani zapyta. Ano dla mnie taka, że ja nie potrzebują się dowartościowywać, ubliżając inaczej myślącym w ich przestrzeni blogowej. Czuje się dowartościowany faktem, że są ludzie podobnie myślący do mnie i to mi wystarcza. Jeśli znajdzie pani mój komentarz na blogu zwolenników ojca dyrektora czy obecnego rzadu opluwający kogokolwiek za jego poglądy to proszę mnie skopiować. W przeciwnym wypadku pani mówi o pomarańczach a ja mówię o jabłkach.
      Nie znam pani, nie będę ukrywał, że irytują mnie pani poglądy. Złośliwą suką napewno pani nie nazwę bo to wbrew mojemu szacunkowi do samego siebie jak i do każdego innego człowieka. Czy to mnie robi lepszym od hejterów? Myśle, że tak ale oczywiście pani to może zinterpretować inaczej bo przecież ma pani prawo do swojego zdania.

      Polubione przez 1 osoba

      1. …czy dobrze zrozumiałam…napisał pan ,że w pana blogu lepiej gdy komentarze są takie by sprawić przyjemność ? Panu przyjemność ? Przepraszam.za bardzo lotna to ja nie jestem ….czytam i czytam co pan napisał i tak mi wychodzi. Pisanie na publicznych forach do rządu, mija sie z celem bo przecież chcemy mieć na coś wpływ a w ten sposób.trudno dotrzeć do adresata Lepiej osobiście z kimś kto ma na coś wpływ lecz wtedy przecież nie opiszemy tego w necie bo takie są zasady a jeśli zasad nie przestrzegamy, przecież nikt rozsądny z nami się nie spotka.
        Pozdrawiam uprzejmie .

        Polubienie

    1. Od czasu do czasu coś mi się zrymuje. Czasem lepiej, czasem gorzej. Hejterami specjalnie się nie przejmuję ale się zrymowało to i do ludzi poszło.
      Dzięki za uznanie i niestety deszczowo pozdrawiam bo pada u mnie już drugi dzień.

      Polubienie

  3. „Trolli się usuwa, nie dyskutuje z nimi.
    Jednak nie każdy chowający się za nickiem, to troll czy hejter.”SZARABAJKA” Kto to jest „Troll czy Hejter”? Czy przypadkiem nie jest to ktos .co nazywajac soczyscie po polsku,komus wpierdol intelektualny sprawil? „Z pradem rzeki tylko gowna plyna”….ot wymknela mi sie jakas zlota mysl kogos.Rymowanka mi sie bardzo podoba….to tak jak spowiedz,przed Psychiatra…..z bolu duszy.

    Polubienie

    1. Z reguły publikuje wszystkie komentarze. Z tym jednak tego nie zrobię. Szarabajka ma swój blog i możesz się tam na jej temat wypowiedzieć. Czy ona to opublikuje to już nie mój problem. W przeciwieństwie do Ciebie. Mało, że używasz nicka, to Twój, jeśli go masz, blog nie jest dostępny. Ty krążysz po sieci, pluniesz tu i tam, uzurpując sobie prawo do dzielenia się swoimi złotymi myślami. Ot taka potrzeba dowartościowania.

      Polubienie

      1. „Ty krążysz po sieci, pluniesz tu i tam, uzurpując sobie prawo do dzielenia się swoimi złotymi myślami. Ot taka potrzeba dowartościowania.”….Ja nic nie pluje i uzurpuje……to „Wielbiciele” sie onanizuja,Pisanie,nagrywanie czy czytanie w tym wieku mnie nie interesuje.Jestem czlowiekiem praktycznym i doskonale wiem,ze juz ludzkosci nie mozna przekazac nic,poza tym co zostalo przekazane i napisane.Do tego wniosku doszedlem badzo dawno,czytajac po 400 ksiazek rocznie…..w szkole podstawowej.Nigdy nie maialem „parcia” na cylinder na glowie,zdajac sobie sprawe ,ze od czasu do czasu silne wiatry wieja.Ja juz bylem na MT.Everest….teraz siedze u podnoza tej gory i patrze na przelatujace ptaki. Ci co moje wypowiedzi puszczaja,nieswiadomie sa moimi „pracownikami”….licznik sie kreci w setkach tysiecy…..Slowo pisane badz mowione,nie jest „pluciem”….jest forma przekazu………i czasami wkurwia,ja to rozumie.

        Polubienie

        1. „Pisanie, nagrywanie czy czytanie w tym wieku mnie nie interesuje”. Hm powinienem czuć się chyba wyróżniony? Skoro czytasz i piszesz u mnie, bo przecież komentarz jest formą pisania. 400 książek w podstawówce dziennie, to wychodzi mi więcej niż jednak książka dziennie. Szczerze mówiąc nawet nie wiem jak to skomentować. Bloga zatem nie masz boś człek praktyczny, stad pewnie ten Mt. Everest to chyba gdzieś w Stanach, bo Twoje komentarze pojawiają się jako stamtąd pochodzące. Z jednym muszę się zgodzić plucie powinienem ująć w cudzysłów. No cóż jedyne co mnie wkurwia to ludzie, którzy sądzą, że mają jakaś wiedzę tajemną na temat wszystkiego co nas otacza. To jak przeciętny Amerykanin, któremu wmówiono, że ktoś chce mu zabrać jego „way of life”, która przecież jest najlepszą. No i święcie w to wierzą onanizując się wolnością słowa.

          Polubienie

  4. Skromnie chcialem dodac,ze do tych 400 ksiazek ,”dokladalem” w nocy pod koldra ,sluchanie Glosu Ameryki,Radia Wolna Europa,Glos Tirany(chinczycy nadawali po polsku) i Radia Luxemburg.Skonczylo sie to zlapaniem na granicy NRD-RFN.Reszte dokonczylo SB z Katowic,gdzie uslyszalem bajke o „WORACH”.Wedle ich wersji mam dwa wory….jeden dal tata i wezmniesz sobie do grobu…..a drugi jest u nas….”patrz chuju ” na ta szafe,gdzie wszystko o tobie mamy.Przecietne zycie nigdy mnie nie interesowalo i ta sugestia chyba z kompleksu wynika.Wiedzy tajemnej nikt nie ma……co nawyzej praktyke,ktora moge sie przy sprzyjajacych warunkach podzielic.USA to nie Mt.Everest..jednak z tego pulapu.mozna wiecej dostrzec jak z Pcimia. A bloga nie mam i nie bede mial…..samo zycie mi juz go napisalo,i niezla ksiazka by byla z tego.Uwielbiam lenistwo,jest najbardziej tworcze,przekonal sie o tym Newton jak jablkiem dostal w leb…..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

%d blogerów lubi to: