Miłego lotu

Po ostatnich moich podróżnych perypetiach, związanych przede wszystkim z internetowymi agencjami zajmującym się sprzedażą biletów, popadłem w lekką melancholię. Nie bardzo mogę sobie przypomnieć jak, to kiedyś się latało, jednak mam wrażenie, że każdego roku linie lotnicze kombinują jak mogą co tu jeszcze nam zabrać, albo dać za odpowiednia opłatą. Podróżowanie samolotami przestaje być czymś ekskluzywnym, zbyt drogim. Dzisiaj coraz więcej z nas już nie dojeżdża do pracy lecz dolatuje. Lotniska stały się przepastnymi galeriami pełnymi sklepów, jadłodajni i innych punktów sprzedaży. Darmowy internet to już standard na wielu lotniskach. Zapotrzebowanie na przeloty, sądząc po ilości ludzi w ten sposób się przemieszczających, zdaje się być funkcją rosnącą. Wydawałoby się, że wraz z coraz większym zainteresowaniem ludzi lataniem, powinniśmy być traktowani coraz lepiej i przyciągani lepszymi ofertami związanymi z komfortem podróży. Jest jednak dokładnie odwrotnie. Ograniczenia w ilości i ciężarze bagażu to już standard. W zamian nie musimy wszyscy oglądać tego samego filmu na wielkim wspólnym ekranie, mamy mniejsze przed nosem z wyborem setek filmów starszych i nowszych. Mnie to akurat wisi, ale żeby być fair, niech im będzie, że to coś od nich dla nas. Posiłki kiedyś rzecz normalna, dzisiaj oferowane na wielu liniach za dodatkową opłatą. Płacimy przy tym astronomiczne ceny za kiepskie żarcie, bo nie jest to zjadliwe.

Nowością ery internetu są zapewne agencje sprzedające bilety. Często korzystam z tej formy, bo raz, że wygodne, i dwa, że taniej. No właśnie. Namnożyło się ostatnio wszelkiego rodzaju pośredników niemal w każdej sferze naszego życia, jak grzybów po deszczu. W niektórych dziedzinach mogę to jeszcze zrozumieć. Nie pojmuje jednak dlaczego linie lotnicze nie mogą swoim konsumentom oferować cen jakie dają nam agencje. Dlaczego ten sam bilet kupiony u pośrednika jest sporo tańszy niż u przewoźnika? Jeżeli agencja utrzymuje się sprzedając bilety po obniżonych cenach, czego nie opłaca się to liniom lotniczym? Osobiście wolałbym kupować bezpośrednio w tychże. Jak się do tego ma zatem dbanie o klienta? Nijak. Ostatnia podróż uświadomiła mi, że przewoźnicy dbają przede wszystkim o swoich konsumentów z klasy biznesowej. Tu jest przecież prawdziwa kasa. Latają nią bardzo ważni ludzie, popularnie zwani VIP-ami. Najcześciej oni nie płacą za te bilety, tylko ich firma a w przypadku pewnej pani senator, latającej na śniadanie do Stanów, my podatnicy. Przeciętny pasażer podróżujący za własne pieniądze szuka oszczędności. Dla VIP-a to obce słowo. On płaci za wszystko, cena nie gra roli. Kombinują zatem przewoźnicy, jak tu zrobić, żeby tych vipowskich darmozjadów przyciągnąć jak najwięcej, nawet kosztem przeciętnego Kowalskiego. Ściskają nas zatem w rzędach gdzie masz gościa siedzącego przed sobą niemal na swoich kolanach, jeśli ten tylko rozłoży swój tak zwany fotel. Jeśli chcesz mieć odrobinę lepiej, zamontowali parę rzędów z siedzeniami z możliwością wyprostowania nóg, oczywiście za dodatkową opłatą. Z tego korzystają pośrednicy wszelkiej maści. Mój znajomy też kupił bilet w agencji za świetną cenę. Tylko, że nie mógł potem znaleźć miejsca w samolocie w tej taryfie. Wszystkie fotele w klasie economy były już zajęte. Musiał zatem dopłacić do economy plus. Taka nowa metoda naciągania zgodnie z prawem. Fotel w klasie economy, to trochę niepasująca nazwa dla czegoś co tego nawet nie przypomina, nie mówiąc już o komforcie, z którym ten mebel się kojarzy.

Dawno temu kupiłem sobie jedno z najtańszych wtedy aut na rynku amerykańskim. Hyundai dopiero zaczynał swoją z nim przygodę. Biegówka z manualnie odkręcany oknem, bez klimy, tak się to chyba teraz nazywa, fotele z materiału przesuwane manualnie. Model tak surowy jak tylko było możliwe. Stawiałem przecież pierwsze kroki w kraju wielkich możliwości i cena była dla mnie bardzo ważna. Mój poprzedni pojazd, kupiony u pośrednika, nie przeżył roku. Nowe to nowe. Cena jednak była ważna. Standard, o którym pisałem wyżej taki wtedy był. Minęło nieco ponad dwadzieścia lat i standard dzisiejszych samochodów to już kompletnie inna bajka. To chyba powinno być naturalne biorąc pod uwagę rozwój z jakim mamy do czynienia. Inne są i ceny ale Kowalski może takie standardowe auto, przynajmniej w Stanach, sobie zafundować. Jakoś ten postęp nie dotarł do linii lotniczych. Tu, rzecz dziwna, za coraz mniej chcą coraz więcej. Jeśli tak dalej pójdzie to wkrótce będą w samolotach montować słupy, takie na jakich panienki tańczą w podrzędnych knajpach, do nich przywiążą pasami po dwie osoby i będzie po zawodach. Będzie można zlikwidować kible dla tej taniej bandy Kowalskich a na ich miejsce wkomponować pare rzędów dla VIP-ów. Oczywiście ich część samolotu będzie oddzielona murem z grafitu, podobno to coś lekkiego, żeby nie czuli oddechu spoconego tłumu.

Miłego lotu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Słowiki nie płaczą

Wynurzenia trzeźwiejącej narkomanki z dwubiegunówką

Co zostało na alei róż...

Jestem swoją myślą, rzuconą w świat, pomiędzy codziennymi tysiącami innych twarzy... Wyznania Milargos.

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

Wymiar Zdrowia

Dietoterapia online, konsultacje z dietetykiem przez internet. Indywidualne plany żywieniowe oraz gotowe jadłospis online.

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

skowron pisze

mała cząstka mnie / little part of me

. . .

love each other like you are the lyric and they are the music

Banter Republic

It's just banter

Yelling Rosan Blogi

is award free one

cocinaitaly

comida italiana

%d blogerów lubi to: