Kto pod kim kopie.

Miska ryżu dla każdego

Rzekł przystojniak dnia pewnego

Do łba wpadło mu to o poranku

Kiedy był prezesem banku

Pragnął wtedy wejść do spółki

Z klientami z górnej półki

Czuł się z nimi wyśmienicie

Rano, wieczór i o świcie

Od soboty do niedzieli

Jedli, pili, w karty rżnęli

Lubił z nimi przebywanie

Ośmiorniczki i wczesne śniadanie

Na balangi i rozmowy

Umawiali się u pana Sowy

Tu oddając się próżności

Udawali ważnych gości

Szczerząc zęby do kelnera.

A ta szmata, ta cholera

Podłożyła nogę tej elicie

Nagrywając wszystko skrycie

Skandal zrobił się karczemny

I ucierpiał wizerunek ich mizerny

Przystojniaka jednak nie ruszyli

Był zbyt mały w tamtej chwili

Kumplom jednak mocno się dostało

I niewielu burzę tę przetrwało

Po nich przyszła nowa władza

Taka co na zdrajców się zasadza

Narzucając swoje normy

Od reformy do reformy

Ona dziś oblega górne półki

I przyjmuje swe laurki

Od tych wszystkich, którym nie przeszkadza

W to co wierzy owa władza

Nasz przystojniak biednych teraz broni

Chociaż jeszcze wczoraj ich do pracy gonił

Za co miskę ryżu obiecywał

Kiedy kelner go nagrywał

Hipokryzja zatem na jaw wyszła

Dziś na niego kolej przyszła

Choć jak może się tłumaczy

Trudno będzie mu wybaczyć

Bronią przystojniaka nowi kumple

Mimo tego, że był dla nich lumpem

I tak się historia odwróciła

Kiedyś kijowani, dziś dorwali się do kija

Zapamiętaj zatem sobie chłopie

Ze kto pod kim dołki kopie

Ten na ogół sam w nie wpada

Bo tak robić nie wypada

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s