Prawdą po oczach.

Dochodzę do wniosku, że niesprawdziliśmy się jako Europejczycy. Może to jakieś upiory przeszłości związane z minionym systemem? Wydawałoby się, że po jego upadku i otwarciu się naszego kraju na Europę i entuzjastyczne jej do nas nastawienie, staniemy się częścią wielkiej europejskiej rodziny wolnych krajów. Otwarcie granic, dostęp do zachodnich rynków pracy, możliwość osiedlania się i zakładania rodzin niemal w całej Europie pozwoliło nam poznać inny sposób życia, inne kultury. Mogliśmy wreszcie poznać różnice miedzy prawdziwą wolnością a tą tylko z nazwy. Spełniły się marzenia jednego albo nawet dwóch pokoleń naszych rodaków, którym totalitarny system ograniczał swobody i możliwości rozwoju osobistego. Światło zwane wolnością rozbłysnęło nad naszym krajem i pewnie by świeciło z każdym rokiem coraz mocniej gdyby nie….No właśnie gdyby nie odezwały się w wielu z nas dawne demony tak charakterystyczne dla naszej nacji szczególnie. Zawiść, zazdrość, brak tolerancji, brak samokrytycyzmu, źle pojęta wiara to zasadnicze ograniczenia w sposobie naszego myślenia, przez które daliśmy się podzielić, i które pchają nas w szpony nowego totalitarnego systemu. Wielu z nas wciąż wzdycha za PRL-em i jego opiekuńczością, nie pojmując dlaczego dzisiaj na to nie starcza pieniędzy. Każdemu się marzy dwa tysiące za stanie lub leżenie i niech państwo się martwi skąd wziąć na to kapitał. To niestety utopia i czas to zrozumieć. Z dużym zażenowaniem stwierdzam, że pomimo faktu bycia obecnymi w europejskiej rodzinie, do wielu ludzi nie dotarło dlaczego zachód jest od nas bogatszy. Idea dwóch tysięcy za stanie czy leżenie jest tam obca. Przeżyłem w amerykańskim systemie pracy ponad dwadzieścia lat i nic nie dostałem od niego za darmo. Takie są zachodnie realia. Obecna ekipa rządząca naszym krajem sprzedając iluzje, zdobyła poparcie ludzi, którym wmówiono, że to wina bogatych, że im się wiedzie gorzej. Chciwość lepiej sytuowanych bywa czasami przerażająca lecz obarczanie ich za nasz brak pomysłu czy idei na polepszenie własnego bytu jest aktem zazdrości. Najprostszą metodą ukrycia osobistych problemów jest obwinianie nimi kogoś innego. Niczego nie nauczyliśmy się przez te lata olbrzymich możliwości skoro wielu z nas dało się omamić bandzie pospolitych oszustów, którzy jedyne co potrafią to grać na naszych emocjach i uczuciach. Burzą i niszczą wszystko dla własnej prywaty podrzucając zaczadzonym ludziom resztki z pańskiego stołu. Co gorsze, wykorzystują do tego wiarę, która była czymś co nas zawsze jednoczyło.  W ciagu dwóch lat swoich rządów zawładnęli wszystkimi instytucjami wmawiając ludowi, że to dla jego dobra. Ten ciągle w to wierzy, bo pochłonięty nienawiścią do inaczej myślących, zachłysnął się słowami bez pokrycia. Lud dał sobie wmówić, że partia prezesa to jak kiedyś partia robotnicza „lud wyżywi, go obroni i ubierze”. To niestety brednie i oszustwo a ci, którzy sądzą inaczej wkrótce sami się o tym przekonają gdy którego dnia obudzą się z tego snu z gołym tyłkiem. Wszystkiego najlepszego.