Bóg i wiara to nie towary.

Przeglądając nowości na Fb, zwróciłem uwagę na wpis dotyczący pogrzebu Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Wielki Polak, wielki człowiek i patriota. Przyszło mu prowadzić kościół w czasach kiedy władza stawała na głowie aby go zmarginalizować. Myśle, że to dzięki jego niepowtarzalnej osobności i autorytetowi, nie udało się zniszczyć wiary a wręcz przeciwnie, kościół dla wielu z nas był tym magicznym miejscem, które dawało nadzieje na lepsze jutro. Jego skromność i oddanie wierze nie znajduje porównania ani wtedy, ani pózniej, ani zwłaszcza dzisiaj. Ktoś mógłby zaprzeczyć temu twierdzeniu przywołując osobę Karola Wojtyły i zapewne miałby racje bo i ten duszpasterz był wyjątkowym człowiekiem. Prymas był jednak tylko jeden i był nim Stefan Wyszyński. Dla rządu i partii to on stał na czele kościoła i to z nim należało szukać porozumienia. Po jego śmierci naturalnym autorytetem polskiego kościoła stał się Karol Wojtyła, który już wtedy był Papieżem. Nie uważam siebie za wielkiego katolika i wydaje mi się, że nawet takim nie trzeba być aby dostrzec różnice pomiędzy kościołem na czele, którego stał Stefan Wyszyński a jego dzisiejszą instytucją. W tamtych czasach kościół przede wszystkim nauczał, niczego i nikomu nic nie narzucając. Nie twierdzę, że wszystko co się wtedy w nim działo było dobre, jednak charyzma Prymasa i siła jego wiary dominowały i decydowały o sile polskiego kościoła. Nauki płynące ze świątyń to nie był język nienawiści a przeciwnie namawiający do przebaczenia i miłości. Szczerze mówiąc nie wiem czy dzisiaj mamy Prymasa, nie wiem nawet kto jest głową polskiego kościoła i podejrzewam, że takich jak ja jest więcej. Naszą wiarę zdominował redemptorysta, który nie liczy się z nikim ani niczym. To nie hierarchowie kościelni są w stroną  w rozmowach z rządem lecz on, chociaż w strukturach kościoła jest nikim. Niczego on dziś już nie uczy lecz właśnie narzuca traktując wiarę i Boga jak towar. Nie widzę w tym stwierdzeniu żadnej przesady. W jego przekazie nie ma ani skromności, ani tym bardziej miłosierdzia, jest natomiast agresja i nienawiść. Wykreował się na ojca naszej wiary i instytucji kościoła przy całkowitym milczeniu jego zwierzchników. Przerażajace jest jednak to, że i wierni zapomnieli już o przesłaniach kardynała Wyszyńskiego i papieża Jana Pawła II, a ów redemptorysta stał się dla nich autorytetem. Między nauką wiary a handlowaniem nią jest przecież olbrzymia różnica, mniej więcej taka sama jak między prywatą a poświeceniem dla innych. Wiara i Bóg są nam potrzebne w codziennym życiu. Nie zapominajmy jednak, że obie te wartości narzucają określony styl postępowania i sposób bycia. Niestety zdają się tego nie rozumieć włodarze dzisiejszego kościoła oddając go w ręce pospolitego handlarza. W zamian za srebrniki z kasy państwowej rozdaje swoje poparcie ludziom, którzy już dawno zapomnieli o takich kanonach wiary jak choćby przebaczenie. Od śmierci Kardynała Tysiąclecia minęło tylko trzydzieści sześć lat. Miłosierdzie i naukę wiary przez te lata wyparł bezwstydny i haniebny nią handel. Jeszcze raz powtórzę: Bóg i wiara to nie towary. Smutnym zatem jest fakt, że nie dostrzegają tego najgorętsi obojga wyznawcy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s