O dekomunizacji słowo

Ustawa dekomunizacyjna, która miała przede wszystkim chronić nas przed powrotem ustroju totalitarnego, stała się potężnym orężem w rękach ludzi bez wyobraźni, małych duchem i sercem wielkich za to posiadanym stanowiskiem. Mogą sobie wreszcie odbić na każdym kto im wlezie w drogę, za swoje nieudane życie. Tępią zatem i niszczą wszystko od cmentarzy żołnierzy przeklętych przez pomniki minionej epoki po żywych ludzi, którym przydarzyło się pracować dla nieistniejącego już systemu. Odwet, w ich chrześcijańskich sercach, stał się motorem napędowym ich działalności, credem nie miłosierdzie a mściwość, do której oczywiście się nie przyznają, chowając się umiejętnie za sloganem „oko za oka, ząb za ząb”. To im odpowiada i daje poczucie postępowania zgodnie z wiarą. Nie mnie oczywiście rozstrzygać jak ta sentencja ma się do wiary, na mój jednak chłopski rozum ograniczanie się tylko do niej w swojej wierze, niewiele ma z nią wspólnego. Prawo to jednak nie wiara. To system zakazów i nakazów, których naruszenie pociąga za sobą określone konsekwencje, bez względu na ideologie tego który je narusza. Im cześciej słyszę o stosowaniu przepisów ustawy dekomunizacyjnej tym bardziej zaczynam być przekonany, że jej przesłanką nie była chęć ochrony nas przed czymkolwiek lub kimkolwiek lecz danie możliwości małym ludziom do nękania kogokolwiek i czegokolwiek. Robią to oczywiście z sobie tylko charakterystyczną wrednością, stosując jego przepisy w sposób wybiórczy. Nie jest to ani pomysł, ani zasada nowa. Takie praktyki mają miejsce w każdym państwie, bo taka jest nasza natura. Nasza aktualna władza lubi jednak odwoływać się do wiary i w tym kontekście stosowanie podwójnych standardów według własnego „widzimisię” budzi mój sprzeciw. Nie mam nic przeciwko ustawie dekomunizacyjnej, ale niech ona pozostanie strażnikiem i ochroną przed powrotem jakiegokolwiek systemu totalitarnego. Stosowanie jej w stosunku do tego co było doprowadza do kuriozalnych i groteskowych sytuacji.  Nie da się wymazać PRL-u z naszej historii, nawet jeśli zburzymy wszystkie jego pomniki. Pozostaną domy, budynki, szkoły, kina, uczelnie – świadkowie tamtych czasów. Gdzie jest granica miedzy zdrowym rozsądkiem a tępym niszczeniem dla zasady? Czytam życiorysy najważniejszych osób w naszym państwie, jak jeden mąż każdy wykształcony w PRL-u. Jeżeli w tym szaleństwie ma być jakaś metoda to odbierzmy sobie wszyscy tytuły wtedy zdobyte, czemu nie? Z chęcią zrezygnuje z mojego tytułu jeśli nasz establishement zrobi to samo. O przepraszam to im nie grozi, przecież oni uczyli się na tajnych antyrządowych kompletach. Tylko kto ich uczył i dawał tytuły naukowe?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

%d blogerów lubi to: