Prezes i spółka (PiS).

Angora, a zasadniczo jej czytelniczka dostarczyła mi materiał na ten wpis. Widać z niego, że coraz więcej ludzi zaczyna być zmęczonymi ekipą rządzącą.

 Sytuacja śmieszno-straszna, to słowa, których użył Andrzej Duda, które jednocześnie doskonale oddają sens jego prezydentury. Faktycznie, ułaskawienie w świetle prawa człowieka niewinnego, jako że prawomocnym wyrokiem nieskazanego, jest i śmieszne, i straszne. Straszne jest to, że bez sądu wydał wyrok skazujący na swojego kumpla, bo przecież człowiek niewinny nie potrzebuje żadnej łaski. I na nic się zdają tu słowa „kompetentnych inaczej” ludzi pokroju Mazurek czy Piotrowicza (słowa pani, pan mi tu przez usta nie chcą przejść). PAN prezydent (Adrian) mówi, że „niektórzy się zaczynają wypierać swych własnych poglądów”. Jak nigdy zgadzam się z nim. Ma rację, wystarczy przypomnieć działalność Piotrowicza jako komunistycznego prokuratora w Krośnie. Słuchając Beaty Mazurek, zastanawiam się często skąd ją wykopano. Na rzecznika też trzeba się nadawać. Może nieco przewyższa urodą Jerzego Urbana, ale jeśli chodzi o inteligencję, to mu do pięt nie dorasta. Nie mam pretensji do polskiego niby-prezydenta, że nie stosuje się do Konstytucji. Kiedy ten człowiek zdawał maturę, nie było jeszcze obowiązku wykazania się umiejętnościami czytania ze zrozumieniem. Moja babcia nie umiała się podpisać, ale modliła się z książeczki, co mnie fascynowało. Przecież jak pisać nie umie, to i czytać chyba też. A ona naprawdę czytała! Nasz Adrian przeciwnie – podpisać się umie, co wielokrotnie udowodnił, kłopot niejaki ma z czytaniem. Ale to młody człowiek, pozwólcie mu się uczyć. Krzysztof Kieślowski w swojej biografii zawarł myśli, które w tej chwili warto przytoczyć ku przestrodze: „zawsze znajdą się ludzie, którzy <wiedzą>. Niestety, czasami działalność niektórych tych ludzi kończy się takimi tragediami, jak druga wojna światowa, stalinizm czy im podobne. To jest właśnie fanatyzm wynikający z poczucia absolutnej wiedzy. I w związku z tym za chwilę zaczyna się zawiązywanie sznurowadeł w wojskowych butach. Zawsze tak samo się kończy”. Czyżby Macierewicz to czytał, skoro mając poczucie absolutnej wiedzy, tworzy oddziały, które bezpieczeństwa narodowi nie zapewnią, ale władzę przed gniewem suwerena obronią? Czy o to w tej zabawie w wojsko chodzi? Ja większość życia mam już za sobą, ale boje się, autentycznie, jak nigdy dotychczas, o los moich dzieci i wnuków. Co im zgotuje ta szajka nieuków? Przecież to oni tylko wiedzą, że białe róże są symbolem głupoty i nienawiści. Zawsze biel kojarzyła się z niewinnością! Ale nie u nich. Jest jeszcze jedna rzecz, w której się całkowicie z Adrianem zgadzam. Nie może tak być, żeby potomkowie esbeków i ubeków zajmowali zaszczytne stanowiska. Mój ojciec był w AK; dowiedziałam się o tym po wielu latach, wcześniej musiał to ukrywać. Takim jak on nie dawano willi w Warszawie, stanowisk na uczelniach, ich dzieci też nie miały tam wstępu. Ojciec słynnego prezesa był wykładowcą na politechnice, jego synowie też bez przeszkód na studia się dostali, ba, nawet prawo ukończyli. Jakie? To komunistyczne? W Starachowicach, gdzie ostatnio ulicę nazwano imieniem Jadwigi Kaczyńskiej, nikt o jej rzekomym wojennym bohaterstwie nie słyszał. Kłamstwo ma krótkie nogi, nawet to powtarzane setki razy nie stanie się prawdą. A więc: albo Medice, cura te ipsum (Lekarzu, lecz się sam), albo przestańmy ludziom (wszystkim – nie tylko wybrańcom) wystawiać rachunki za ro, co robili ich przodkowie. Kiedy Gierek przebywał w domowym areszcie, mówiono, że się boi pokazywać, bo ludzie by go w ślinie utopili, plując za to, co narodowi zgotował. Słowa te mi się przypominają, ilekroć widzę naszego nadętego „dobrego pana” w otoczeniu goryli. Tak go naród kocha, że aż do drzwi sali sejmowej musza go w kilku holować! I najdroższy, bo za nasze, także żyjących na skraju nędzy emerytów, pieniądze. Oglądając migawki z ostatniej „miesięcznicy”przed prezydenckim lokum, policyjną akcję usuwania tych, którzy śmieli znowu przyjść tam z różami, zaczęłam się zastanawiać, kiedy wyjadą na ulice czołgi? Może wtedy uda się i Jarkowi załapać do internowania. Zauważyłam rownież, jak starannie młodzi policjanci zasłaniali twarze daszkami czapek. Nie widziałam, żeby pan Frasyniuk szarpał policjanta, ale wyraźnie widać, jak szarpani są przez policjantów demonstrujący. Kto naruszał tu zatem czyją nietykalność? Czym różni się Błaszczak od Kiszczaka? Tylko pierwszą sylabą nazwiska, jak widzę. Kaczyński co miesiąc zapewnia, że odkryje prawdę. Czekam na to i jestem przekonana, że tak się stanie. W końcu się przecież dowiemy, jeśli nie my, to nasze dzieci, na czyje polecenie musieli ci ludzie zginąć. Być może ten zleceniodawca już wtedy będzie tam, gdzie ich wysłał. Ale do historii przejdzie jako zbrodniarz. 

 

Sytuacja śmieszno-straszna. Eliza. 

 

Angora Nr. 27 2 lipca 2017. Ludzie listy piszą: „Sytuacja śmieszno-straszna”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: