Słowo o potrzebach

Moja ekwadorska oaza spokoju znajduje się trochę na uboczu i z dala od zgiełku miejskiego. Jestem na tyle blisko miasta, że w razie nieodpartej potrzeby odwiedzenia go nie mam z tym najmniejszych problemów, i na tyle daleko od niego, że jego zgiełk i hałas do mnie nie docierają. Sąsiedztwo moje składa się z sześciu domostw ale rzadko jest tak aby wszyscy w tym samym czasie byli obecni. Panuje zatem wszechogarniająca cisza, która sprzyja relaksowi, jeśli ktoś preferuje właśnie takie warunki do odpoczynku mentalnego i psychicznego. Wielu z moich znajomych często pyta mnie o powody mojej decyzji. Zawsze brakowało mi odpowiednich słów aby w sposób w miarę zrozumiały wyjaśnić to co mną kierowało. Tu muszę zaznaczyć, źe decyzje podejmowaliśmy wspólnie z żoną. Ostatnio w jednym z numerów Angory miałem okazje przeczytać artykuł o dziewczynach a raczej dojrzałych kobietach podróżujących na motocyklach gdzieś na krańce świata. Jednym z celów ich podróży był Tybet. Dlaczego? No właśnie, odpowiedź na to pytanie jest doskonałą repliką do zrozumienia moich powodów. Szczerze mówiąc czytając ją, właśnie wtedy uświadomiłem sobie ile w tym było moich własnych przemyśleń, które zdeterminowały zakotwiczenie w moim aktualnym porcie. Nasze codzienne życie toczy się w bardzo szybkim tempie. Każdy z nas po pewnym czasie odczuwa potrzebę ucieczki od tego. Często jest tak, że wydaje nam się to mało możliwe. Nie musi to być koniecznie prawdą, bo jedyne co jest koniecznością w takiej sytuacji to określenie naszych potrzeb. Okazuje się, po takim zabiegu, że z wielu rzeczy można zrezygnować, jeśli tylko chcemy. Konieczność zwolnienia tempa, bardzo do mnie przemawiała i to była główna przyczyna mojej ucieczki od cywilizacji. Dzięki temu udało mi się rownież spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy. To pozwoliło mi znaleźć odpowiedź na wiele pytań, które dręczyły mnie, jednak nie miałem czasu aby się nad nimi zastanowić. Spokój i cisza, wolno płynący czas pozwolił mi na skupienie się, odizolowanie od codziennych problemów i ustalenie hierachii ważności. Spojrzenie na życie z perspektywy innych ludzi i ich sposobu życia, pomogło mi zwrócić uwagę na wiele rzeczy z innego punktu widzenia. Panie, które na swoich motocyklach  przebyły setki kilometrów mówiły rownież o potrzebie sprawdzenia się i pozytywnej energii płynącej z przebywania z samym sobą bez bycia rozproszonym często wyimaginowanymi potrzebami. Kwintesencją ich wyprawy było stwierdzenie, że życie w swojej prostocie ma bardzo wiele do zaoferowania. Zbyt mało czasu poświęcamy duszy koncertując się na ciele. To właśnie daje mi moja oaza spokoju.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s