Twierdza fundamentalizmu.

Powraca ponownie na czołówki mediów temat zmiany konstytucji. Mądre głowy wypowiadają w związku z tym jeden przez drugiego. Premierowa nie widzi potrzeby zmian w tym zakresie, uważając że aktualnie obowiązująca jest wystarczajaco dobra. Ufff, ciężko nawet znaleźć odpowiednie słowo aby skwitować tą wypowiedź. Jedyne co przychodzi mi do głowy to chyba tylko to, że ona zapewnie myśli o tym co nosi prezes w kieszeni, bo przecież obowiązująca ustawę zasadniczą złamała już tyle razy, że palców u obu rąk brakuje. Krystyna Pawłowicz natomiast jest za zmianami. Jej propozycje tak mocno „złapały mnie za serce”, zże postanowiłem się nimi podzielić. Oto zatem przyczyny, dla których powinnismy dokonać zmiany ustawy zasadniczej i rekomendacje szanownej posłanki: 

Po pierwsze konstytucja była pisana przez ludzi PRL – w tzw III Rzeczypospolitej. Wprowadzała system ustrojowy wzajemnie blokujących się organów. Wielokrotnie napotykaliśmy problemy konfliktu kompetencji np. w zakresie polityki zagranicznej i obronności kraju. Trybunał Konstytucyjny często podejmuje decyzje dość swobodne i trudno wymierne prawnie. W konstytucji są też przepisy słabo chroniące suwerenność Polski w Unii Europejskiej. Nie do przyjęcia jest na przykład artykuł 90, który jest przepisem mającym formę aktu zdrady narodowej ówczesnego establishmentu. Ten arytkułów nazywam podstawą do samolikwidacji państwa polskiego. Ten przepis absolutnie należy usunąć. 

Po drugie, w konstytucji powinien być jasno określony system wartości obowiązujących polską Wspólnotę, m. in. w sprawach polskiej tożsamości chrześcijańskiej, sprawach obyczajowych, sprawach ochrony życia. Te kwestie nie mogą być przedmiotem domysłu i dowolnej interpretacji. Konstytucja musi zapewniać ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Konstytucja winna stanowczo dookreślić model małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, nie zezwalając na interpretację w kierunku układów patologicznych. Konstytucja powinna zawierać przepisy, które będą chronić Polskę przed różnymi szaleństwami kolejnych ekip rządzących, które chciałyby odchodzić od powyższych wartości. Uważam, że powinniśmy w większym zakresie podkreślić też tożsamość religijną i kulturową. Chrześcijaństwo jest głównym punktem orientacyjnym w historii Polski i Polaków. Bez uświadomienia sobie tego nie odbudujemy naszej kultury i tradycji. Będziemy mówili o Polsce „ten kraj” i tak jak Google umieszczać w Święto Niepodległości symbol bociana zamiast orła. Konstytucja musi bronić wartości. Chciałabym, aby powstała w polskiej konstytucji Preambuła, taka jak w konstytucji węgierskiej. Patriotyczna, głęboka inwokacja po prostu poruszająca serca. Tak jak mówił prezydent Andrzej Duda w Dniu Niepodległości, żeby nie tyle mury poruszyły się od wystrzałów, ile zadrżały nasze serca. Aby ta Preambuła sprawiała, że czujemy się, że jesteśmy Polakami.

Czuję się Polakiem bez tych górnolotnych sformułowań. Propozycje bardziej przypominają mi fundamentalizm islamski w wydaniu pisowskim niż prawo w nowoczesnym, tolerancyjnym państwie europejskim. Nie twierdze, źe wszystko jest dobre, sądzę jednak, że czasy świętej inkwizycji to już bardzo, bardzo odległa przeszłość. Ech gdyby tak zastąpić mowę nienawiści mowaą tolerancji i zrozumienia to może i konstytucja byłaby zbyteczna.

Myśliwi i zwierzyna.

Ilu jeszcze ludzi dotkną pomysły rządzącej partii? Skala i rozmach z jakim wciąż kogoś tam za coś tam rozliczają powodują, że sam już nie wiem czy w poprzednim systemie, poza oczywiście aktualnymi wybrańcami narodu, żyli jacyś godni zaufania ludzie. Kolaborantów, mam wrażenie, było więcej niż mieszkańców naszego kraju. Mnożą się w związku z tym ustawy, przepisy, zarządzenie i inne wytyczne mające na celu pozbawienia przywilejów, dochodów, emerytur i innych praw nabytych ludziom, którzy mieli cokolwiek wspólnego z minionymi czasami. Biorąc pod uwagę, że wówczas wszystko było znacjonalizowane to na dobrą sprawę każdy z nas w jakimś tam stopniu przyczynił się do współpracy z władzą robotniczo-chłopską. Podobnie jak wtedy tak i dzisiaj mamy rożnego rodzaju instytucje, których zadaniem jest wymuszanie przestrzegania prawa i inwigilacja ludzi stanowiących zagrożenie dla władzy czy porządku publicznego. Te minione były jednak niedobre i dlatego ich pracownicy, bez względu na funkcje jakie w nich sprawowali, za sam fakt bycia w nich zatrudnionymi muszą ponieść i ponoszą kary zgodzie z widzi mi się kogoś na górze. Jedna z dziedzin naszego życia, która wtedy przyniosła nam najwięcej emocji i radości był sport. Wtedy nie miał on jednak charakteru zawodowego i większość wyczynowych atletów była zatrudniona na etatach państwowych, w zależności od sponsora klubu. Legia podobnie jak Śląsk to były kluby wojskowe a Wisłą czy Gwardia to kluby milicyjne. Siłą rzeczy piłkarze czy sportowcy uprawiający cokolwiek byli pracownikami tych resortów. Ich wpływ na politykę był żaden, pewnie nawet nie wiedzieli na jakim stanowisku byli zatrudnieni. Wielu z nich objęła jednak ustawa dezubekizacyjana i pomniejszono im ich uposażenia emerytalne. Jest wsród nich kilku orłów Kazimierza Górskiego, dostało się zatem i im. Mądre głowy dzisiejszego etabliszmentu kontynuują plucie we wszystkie strony i na każdego, kto jest w zasięgu ich wzroku. Zaszczepieni jadem nienawiści swojego wodza, kultywują antagonizmy i podjudzają ludzi do wzajemnej niechęci. Niszczenie i przekręcanie historii, demonizacja znanych i respektowanych rodaków stały się obsesją rządzących. Podziały pogłębiają się coraz bardziej, i coraz trudniej zwaśnionym strony słuchać wzajemnych argumentów. To się kiedyś skończy, bo skończyć się musi, tylko czy pozostaną nam jeszcze jakieś autorytety? Wątpię.