Handlarze snów

Odkąd pamietam, zawsze chciałem wyjechać do Stanów. Po trosze wpływ na to miał system, w którym przyszło mi żyć, po trosze ludzie stamtąd wracający, którzy malowali niestworzone wizje na temat życia za oceanem. Już wtedy głośne było określenie American Dream czyli Amerykański Sen. To przecież w końcu właśnie tam panował system będący wzorem dla wszystkich demokracji zachodnich. Wolność, styl życia, równe szanse, nieograniczone możliwości dla każdego, wszechmogący dolar, który był najsilniejszą walutą świata. Gdy wreszcie i ja dotarłem do kraju Apaczów poczułem jakby wreszcie spełnił się ten mój amerykański sen. Białym Domem rządził Bush Senior, kraj nie był uwikłany w żadne niepotrzebne konflikty, ceny benzyny poniżej dolara za galon robiły wrażenie. Takich jak ja napływało do Stanów z całego światu bardzo wielu. Wszyscy przyjechaliśmy w tym samy celu, przeżycia amerykańskiego snu, który w takiej czy innej formie mieliśmy zakodowany w naszych głowach. Nikt z nas wtedy nie wiedział , że zaczynał się początek końca wielkich Stanów Zjednoczonych. Siłą rozpędu kraj wciąż dominował na świecie i uważany był za potęgę gospodarczą. Wszystko to robiło wrażenie. Nikt zatem nie zwracał większej uwagi na polityczne przepychanki w Waszyngtonie, bo i po co. Ogólne zadowolenie było wyczuwalne na każdym kroku. Wiele ludzi zaczęło jednak dostrzegać sygnały znamionujące nadchodzące zmiany na gorsze. Jednym z nich był George Carlin, kabareciarz występujący samodzielnie. Początkowo jego monologi nie miały podtekstów politycznych. Gdy jednak sytuacja zaczęła się coraz bardziej pogarszać, nie wahał się nazywać rzeczy po imieniu. Jakoś wtedy nie interesowały mnie tego typu komediowe przedsięwzięcia. Teraz z perspektywy czasu, słuchając jego monologów, których wiele zachowało się na YouTube (sam kabareciarz niestety już nie żyje) aż się wierzyć nie chce jak genialnie i jednocześnie z dużą dozą humoru parodiował ówczesne czasy. Wiele mówił o edukacji i jej coraz niższym poziomie, o podziałach klasowych, o politykach, którzy są marionetkami w rękach prawdziwych władców Stanów. W jednym ze swoich tekstów odniósł się  wlasnie do sformułowania American Dream. Co zatem znaczy ów amerykański sen? Otóż według George’a Carlina na jawie nie znaczy on nic, można o nim tylko śnić aby w niego uwierzyć. Nieprawdopodobna gra słów, która doskonale oddaje zmiany jakie zaszły w ostatnim czasie za wielkim stawem. Handlarzy snów niestety nie brakuje i u nas. 

 

https://youtu.be/-14SllPPLxY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: