Zwycięstwo cieszy i nic więcej.

Co prawda zwycięzców się nie sądzi, odejdę jednak od tej normy. W przeciwieństwie do meczu z Danią, Ekwadorczycy transmitowali nasze spotkanie z Kazachstanem. Najważniejsza oczywiście jest wygrana, nie da się jednak ukryć, że styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Nie wiem dokładnie co nasi zawodnicy robią na zgrupowaniach kadry, ale to ostatnie chyba wszyscy przespali. Osobiście najbardziej mnie raził fakt braku zrozumienia, które powinno się zdobywać właśnie w trakcie przedmeczowych zjazdów zawodników. Tysiące niecelnych podań, w których brylował Mączyński. Jeżeli tak prezentuje się on w Legii to trudno się dziwić, że warszawianie grają tak jak grają. Trudno mi zrozumieć czym się kieruje Nawałka stawiając na tego zawodnika w tym momencie. Równie fatalne wrażenie zrobił na mnie Milik. Konsekwentnie zaprzepaszcza sytuacje strzeleckie i zdecydowanie brakuje mu zrozumienia. Strzelił co prawda bramkę ale potem nie wykorzystał przynajmniej dwóch sytuacji jeśli nie trzech, przy czym chyba nie dociera do niego, że prezentuje się bardzo przeciętnie i daleko mu do tego zawodnika, na którego się zapowiadał. Niestety muszę zgodzić się z Janem Tomaszewskim, który mocno krytykuje Piotra Zielińskiego, definitywnie nie jest zawodnikiem, który może wziąć na siebie ciężar gry. Osobiście nie wiem czy mamy w tej chwili takiego zawodnika. Na szczęście wygraliśmy po grze pełnej chaosu i wielu przypadkowych sytuacji. Przed tą rundą spotkań byłem wielkim optymistą. Klęska w Kopenhadze i kiepski styl w meczu z Kazachstanem, napawają odrobiną strachu przed październikową runda spotkań. Żeby jeszcze bardziej pogorszyć stan moich emocji, wyglada na to, że Dania złapała silny wiatr w żagle i będzie bardzo groźna do ostatniej kolejki. Wszystko jest oczywiście w nogach i głowach naszych piłkarzy. Wciąż prowadzimy w naszej grupie a drużyny, które depczą nam po piętach będą musiały rozegrać mecz między sobą. Pozostaje mi mieć tylko nadzieje, że za miesiąc nasi kadrowicze będą przypominać drużynę a nie zlepek przypadkowo dobranych zawodników. Śmiem twierdzić, że w kontekście zgrania Kazachowie prezentowali się lepiej od nas i gdyby sędziowie uznali zdobyta przez nich bramkę, to kto wie jakby się skończył ten mecz. Rzeczywiście Fabiańskiemu mógł przeszkadzać zawodnik, który był na pozycji spalonej, ale to jest kwestia interpretacji sędziego, który mógł to ocenić inaczej. Sam fakt, że Kazach znalazł się w tak dobrej sytuacji strzeleckiej był wynikiem chaosu jaki panował w naszym zespole. Osobne słowo należy się systemowi VAR. Robi się wokół niego tyle szumu, że ma zrewolucjonizować piłkę i wyeliminować błędy popełniane przez sędziów. Jeśli jednak arbitrzy nie będą z niego korzystać to lepiej sobie nim nie zawracajmy głowy. Bramka z wolnego zdobyta przez Lewandowskiego nie została uznana bo sędziemu nie chciało się tej sytuacji zweryfikować. Na nasze szczęście ten błąd nie wypatrzył wyniku meczu. Co mają powiedzieć jednak Turcy, którzy przegrali z Ukrainą dwa do zera a oba gole zdobyte przez naszych sąsiadów padły po błędach sędziego. Najpierw nie zauważył ewidentnego spalonego a potem faktu, że Ukrainiec wyjechał z piłką poza końcową linię boiska, zanim z jego dośrodkowania inny zawodnik zdobył gola. Jeśli z systemu powtórek nikt nie będzie korzystał to po co komu jest on potrzebny. Może zatem sędziowie powinni automatycznie wszystkie zdobyte bramki przeglądać pod względem ich prawidłowości? Nie wiem. Blędów jest jednak zbyt dużo. Dzisiejsza wygrana napewno cieszy, styl i gra niczego dobrego jednak nie wróżą.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s