Chamstwo chamstwu nierówne.

Sfera życia intymnego członków rządzącej partii zdaje się być tematem, na który nawet żarty są zabronione. Musi to być zapewne spowodowane stanem cywilnym głównych postaci i twarzy, prawych i sprawiedliwych. Zarówno przecież ich guru, złotousta posłanka jak i wierny toruński doradca to zatwardziałe single. Dziwnym trafem mają wiele do powiedzenia na temat rodziny, wychowania dzieci, nie wspominając o aborcji. Każdy ma prawo mieć swój pogląd ale narzucając go innym dobrze byłoby mieć trochę doświadczenia, a z tym ci odkupiciele naszych grzechów mają spory problem. W swoim artykule poświęconym seksowi i frustracji przytaczałem opinie fachowców na temat życia nocnego oraz konsekwencji związanych z jego brakiem. Moje podejrzenia dotyczące przyczyn zakompleksienia członków naszych elit dostrzegł rownież Jerzy Owsiak, żartobliwie radząc prześwietnej posłance odrobine łóżkowej rozrywki. I co takiego się stało? Jestem przekonany, że pan Jerzy zrobił to w trosce o zdrowie psychiczne rzeczonej damy. Nawet jeśli ten pomysł nie przypadł adresatce do gustu, to jego treść w kategoriach chamstwa nie dorasta nawet do pięt posła Pięty, jeśli porównamy to z hasłami z najwyższej półki prezesa partii. Myśle, że poradnictwo seksualne w przeciwieństwie do wyzwisk na forum parlamentu, z gatunku zdradzieckie mordy czy kanalie ma w sobie więcej pozytywnych elementów w zakresie empatii dla drugiego człowieka. Pieniacze z przewodniej siły narodu widzą to jednak inaczej. Znana z ciętego języka pani Krystyna nie zdążyła nawet zareagować na owsiakowe rady, widocznie ma chwilowy zakaz mówienia i pisania, a już z całym impetem w Owsiaka uderzyła, ustami swojej rzeczniczki, skonsolidowana partyjna maszyna. Żal mi w tym wypadku samej posłanki, bo przecież to osoba dorosła i zapewne, co wielokrotnie udowodniła, umie się bronić. Co zatem spowodowało, że tak personalnie słowa szefa WOŚP odebrała rzeczniczka partyjna? Czyżby i u niej stopień frustracji był spowodowany….?

Już dobę po urodzeniu, każde polskie dziecko wie, że Owsiak stoi kością w gardle naszym zdewociałym  włodarzom. Słuchają zatem pilnie co ma do powiedzenia jego zdradziecka morda, utrudniają wszystko co próbuje robić. Jakoś nie mogą się przebić do głów jego zwolenników nawet jeśli ci poglądowo reprezentują politycznie poprawnie przemyślenia naczelnych władz partii. Na jednym z portali internetowych wyczytałem, że nawet sześćdziesiąt procent młodzieży popiera prawych i sprawiedliwych. Jeśli zatem uznamy te wyniki badań opinii publicznej to okaże się, że na Przystanku Woodstock musiało być rownież sporo partyjnego narybku, który niewiele sobie robi z przaśnych wrzasków komitetu centralnego. Być może to ilość seksu, o jaki podejrzewają uczestników festiwalu oficjele rządowi, powoduje, źe nie stracili oni resztek zdrowego rozsądku.  Czyż zatem można mieć pretensje do Jerzego Owsiaka o chęć pomocy? Mówią, że łóżko rozładowuje napięcia. Tego akurat na samej górze zdecydowanie jest w nadmiarze.