Dzień Niepodległości

Pomimo tarć ekwadorsko-amerykańskich, związanych z panoszeniem się przybyszów z północy w Cuence, miasto nie zapomniało o dniu niepodległości Stanów Zjednoczonych, który przypada na czwartego lipca. Te napięcia poza tym zdają się być mocno przesadzone i wynikały bardziej z walki wyborczej niż z samego faktu ich występowania. Ostatnio rozmawiałem na ten temat rownież z moimi sąsiadami, którzy zdają się być w miarę obiektywni. Ich zdaniem nadużywanie systemu ubezpieczeń społecznych przez przyjezdnych to historia wyssana z palca. Sądzą tak, ponieważ podobnie jak w Polsce tak i w Ekwadorze aby skorzystać z tego systemu trzeba najpierw mieć skierowanie a potem czekać, czasami nawet parę miesięcy. Biorąc pod uwagę bardzo duży dostęp do lekarzy, którzy mają swoje prywatne praktyki i ceny za usługi lekarsko-szpitalne, zdecydowana większość zachodnich imigrantów wybiera tą drogę leczenia. Większym problemem, który wykreowali Amerykanie to wynajem apartamentów. Zgodnie z tym co usłyszałem, posiadacze mieszkań pod wynajem nie chcą udostępniać ich tubylcom przedkładając nad nich zachodnich emigrantów. Wiąże się to przede wszystkim z prawnymi obostrzeniami dotyczącymi eksmisji lokatora, który nie płaci lub zalega z czynszem. Podobno jest bardzo trudno kogoś takiego usunąć i czasami proces trwa bardzo długo narażając właścicieli na spore wydatki. W przeciwieństwie do krajan, takich problemów nie stwarzają napływowi, którzy płacą i opuszczają mieszkanie po wygaśnięciu wizy lub zostają dłużej jeśli planują osiedlenie. Jak zwykle w takich sytuacjach winni nie chcą spojrzeć w lustro a obcy jest najlepszym kozłem ofiarnym. Wracając jednak do dnia niepodległości. Otóż grupa większych biznesów postanowiła zorganizować dla przyjezdnych imprezę połączoną oczywiście z jedzeniem i sztucznymi ogniami. Potwierdziła się w ten sposób moja teoria, że Amerykanów tutaj bardzo lubią z tym, że jeszcze bardziej kochają ich pieniądze. Nie ma w tym nic dziwnego bo jednak Stany kojarzą się przeciętnemu śmiertelnikowi z bogactwem o niemal mitycznych rozmiarach. Ten przy-głupawy sposób myślenia powinien dawno się zdezaktualizować, póki co jednak pokutuje właśnie takie postrzeganie Ameryki. Osobiście nie brałem udziału w tych obchodach, słyszałem jednak, że specjalnie dla jankesów przygotowano hot-dogi, jeszcze jedno śmieszne skojarzenie tubylców ze Stanami. Mniejsza jednak o to, wierzę, że takie pomysły pozwolą i przyczynią się do dalszej integracji, bo ostatnio trochę na tym punkcie się oziębiło. Z Ameryki natomiast doszły mnie słuchy, że ichni prezydent był całym tym dniem mocno zawiedziony. Miał bowiem nadzieje, że podobnie jak na filmie „Independence Day”, najadą na jego kraj wstrętni kosmici, dzięki czemu mógłby pokazać swoim wyborcom jego oddanie ojczyźnie. Od dawna już go łapy swędzą aby wreszcie nacisnąć ten guzik i zrobić porządek w świecie i przy okazji we własnym kraju. Jeszcze nie tym razem panie Donald, jeszcze nie tym razem. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: