O dwóch takich co na imię Donald miało.

Dwóch Donaldów się spotkało

Bo pogadać sobie chciało

Jeden w Europie chciałby rządzić
Drugi, tak przynajmniej sądzi,
W Ameryce panem jest na włościach
Choć przekonał się już na swych kościach
Że choć chciałby sam o wszystkim decydować
To to chciejstwo w kieszeń może sobie schować
Na ich obu sercach niby dobro ludzi leży
Żeby każdy w świecie mógł im w to uwierzyć 
To się umawiają na „ważne” rozmowy
Z których komunikat jest spisany i gotowy
Zanim jeszcze dojdzie do spotkania
Bo po prawdzie oni tylko wykonują swe zadania, 
Które wielki biznes im powierzył
Toteż nikt tym cudotwórcom już nie wierzy
Bo się oderwali od ludzkich problemów
Robiąc wszystko by nie oddać władzy sterów
Jeden blondyn wielki taki, drugi brunet trochę mniejszy
Obu się wydaje, że to on jest najważniejszy
Ten drobniejszy kiedyś polskim był premierem
Drugi ma fortunę i jest w Stanach miliarderem
Ich spotkanie niby takie ważne było
Lecz jak zwykle mało albo nic nie wyjaśniło
Skoro zaraz po powrocie Donald z Ameryki
Znawcą się okazał od spraw klimatyki
Doradziło mu dwóch takich co na ropie się wzbogaca
Że z Paryża traktat personalnie im się nie opłaca
Tak się przejął tym prezydent, że nazajutrz już o świcie
Gromko warknął: ja globalne ocieplenie w grubym mam jelicie.
Choć imiennik jego co od dawna sroży się w Brukseli
Z tą opinią się nie zgodził, to niewiele może zmienić
Z tego co słyszałem, kwintesencją ich spotkania
Było znalezienie odpowiedzi do pytania,
Które już od dawna dręczy jegomościów obu
Chociaż na świat przyszli w rożnych częściach globu
Jakby wspólne ich korzenie były
I się z disnejowskiej bajki wywodziły
Kiedy zatem oficjalna cześć minęła
Banda dwojga właśnie tym problemem się zajęła 
I wyznali sobie obaj w dobrej wierze
Że ich matki i ojcowie kochali się szczerze
W śmiesznej bajce o słynnym kaczorze
Sądząc, że to imię synom sławnym być pomoże.
I z pewnością wielu ludzi ich dziś rozpoznaje
Nie z działania lecz szerzenia kiepskich bajek
Bo do dzisiaj obaj każdą kaczą opowiastkę znają
Więcej zatem kwaczą nieźli coś dobrego światu dają.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: