Sądy i sędziowie

Ilekroć uda mi się obejrzeć jakiś dobry, w moim przekonaniu, film tylekroć za każdym razem przyrzekam sobie napisanie krótkiej opinii na jego temat. Zawsze jednak, gdy myśle od czego zacząć natychmiast słyszę w swojej głowie dialog Andrzeja Zaorskiego z Marianem Kociniakiem, który zaczynał się od słów: fajny film wczoraj widziałem, na co Kociniak z nieodpartą ciekawością pytał: momenty były? No masz – odpowiadał Zaorski najlepiej jak….i tu rozpoczynała się zabawna rozmowa na temat tego co ostatnio Andrzej Zaorski obejrzał. Mój wpis będzie jednak tylko monologiem. Film obejrzałem wczoraj. Nie wiem czy jest już pokazywanym naszym kraju a jeśli tak to warto go obejrzeć. Angielski tytuł to „Denial”, opowieść bazuje na faktach autentycznych, co zdaje się być teraz bardzo modne w kinie. Jest to opowieść o żydowskiej pisarce zamieszkałej w Stanach, która postanowiła pozwać do sądu angielskiego historyka zaprzeczającego istnieniu pojęcia Holocaust. Szczerze mówiąc i mnie ten termin męczy i denerwuje bo powoduje myślenie o II Wojnie Światowej w kategoriach tylko eksterminacji Żydów. Nie chce i nie będę zaprzeczał olbrzymich ofiar jakie oni ponieśli, jednak ucierpiały wszystkie narody a nasz kraj oprócz totalnego zniszczenia, został sprzedany w Jacie i Poczdamie, dostając się do kolejnej niewoli. Z tej traumy wielu naszych dzisiejszych wpływowych polityków wciąż nie może się wydostać. Film toczy się przede wszystkim na sali sądowej a ponieważ oskarżony jest Anglikiem więc rzecz dzieje się w Londynie. Bardzo lubię tego typu „sprawozdania” sądowe, bo pozwalają chociaż trochę zrozumieć prawo i jego kruczki, które dla przeciętnego śmiertelnika są niepojęte. Sposób prowadzenia postępowania okazał się rownież niezrozumiały dla Amerykanki, która walczy z samą sobą aby nie stracić zaufania do reprezentujących ją angielskich prawników. W doskonały sposób został pokazany angielski konserwatyzm i tradycjonalizm. Przywiązanie do pewnych zasad i reguł jak choćby herbatka o pewnej godzinie jest ważniejsza niż nawet wybuch bomby atomowej, to oczywiście takie moje uproszczenie. Prawo i jego normy zawsze mnie fascynowały, bo zdawać by się mogło, że powinno ono być jasne i przejrzyste. Jednak jego interpretacja w dużej mierze zależy od sędziego. Stara się on oczywiście patrzeć na każdy argument obu stron procesu bez emocjonalnych związków, dlatego w filmie do końca niewiadomo jaki będzie ostateczny rezultat procesu. Oglądając ten film, nie sposób jest nie skonfrontować jego akcji z tym co się dzieje w naszym wymiarze sprawiedliwości. Nie dalej jak w ubiegłym tygodniu czeski sędzia ichniego trybunału oskarża naszego sędziego konstytucyjnego o przemówienie pełne nienawiści, niemające nic wspólnego z wykładnią prawa a będące bardziej wynikiem zapotrzebowania administracji państwowej.  Prawo wraz ze swoimi zagmatwanymi przepisami i kategoriami zapewne nie jest czymś łatwym do ogarnięcia. Nie trzeba być jednak wielkim myślicielem aby zauważyć, ze nasza Temida stacza się po równi pochyłej i ma coraz mniej wspólnego z czymś bezstronnym i pozbawionym nacisków. Nasze sądownicze standardy przypominają bardziej te zaczerpnięte z republik bananowych niż niezawisłe i odpowiedzialne przestrzegania norm zawartych w konstytucji. Polecam zatem „Denial” choćby dlatego, aby zobaczyć jak powinien działać sąd i sędzia do niego powołany. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: