Czas na reklamę

Dobra zmiana, z którą wiązał tak wielkie nadzieje Ojciec Dyrektor rownież zawodzi jego oczekiwania. A przecież dla zwycięstwa partii, która miała ową zmianę wprowadzić, zaangażował się całym sobą i całą wspólnotę, którą reprezentuje. Poświecił swój czas, kładąc na szali cały swój autorytet. Przyświecały mu w tym wartości reprezentowane przez partię prezesa, która w wierze upatrywała i upatruje to co jest najważniejsze dla naszej kultury. Obrona wiary i jej dogmatów przyniosła upragnione zwycięstwo i szanse na ambitne wprowadzenie rzeczonych zmian. Tajemnicą poliszynela jest wstręt i niechęć kleryka z Torunia do pieniędzy, władzy i życia w zbytku. Egzystujemy jednak w czasach, w których bez tych atrybutów niewiele da się zdziałać, zwłaszcza jeśli ma się tak niewyobrażalnie wielkie ego jakie przytrafiło się propagującego życie w skromności temu słudze kościoła. Zmysł biznesowy jakim jest obdarzony ów propagator wiary, zapewne był mu nadany przez jego stwórcę, zatem wszystko co robi to jest na cześć i chwałę jego imienia. Schowany za nim czuje się bezpieczny, bo gdyby używał tych samych sloganów w imieniu sił nieczystych pewnie nie mógłby liczyć na podobne ślepe poparcie. Nienawiść jest równie ślepa jak i miłość, tyle, źe łatwiej o poparcie zasłaniając się tą drugą. Mając zatem rzesze oddanych miłujących naszą tzw kulturę, przyczynił się do zwycięstwa obecnie panującej nad nami opcji. Ta już wielokrotnie mu się za tę pomoc odpłaciła, przyznając niezliczone ilości donacji podległym jemu różnego rodzaju przedsięwzięciom. Choć mają one niewiele wspólnego z wiarą i kościołem, to jednak schowany za plecami kreatora ziemi redemptorysta tak nie uważa. Kwoty przelane na jego konta a raczej na konta jego inicjatyw mogłyby zapewne pomóc wielu, ale przecież tu nie chodzi o wspomożenie czy coś mieszczącego się w granicach tego określenia. Pycha władzy już dawno zdominowała sposób myślenia tego duszpasterza. Domaga się teraz aby jego kanał telewizyjny był bardziej wykorzystywany w celach reklamowych oczywiście za skromną opłatą. W normalnym kraju, normalni menedżerowie reklamują swoje przedsiębiorstwa tam gdzie wiedzą, źe można osiągnąć z tego określony i wymierny wynik ekonomiczny. Decyduje o tym oczywiście oglądalność i popularność czy to danego kanału, czy też emitowanego programu. Tej prostej zależności zdaje się nie rozumieć chciwy kleryk. I pewnie osiągnie swój cel bo jego żale mają moc, której obawia się nawet sam prezes, zwłaszcza, źe spółki z udziałem Skarbu Państwa to dla rządzących studnie bez dna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s