Amerykańskie uzależnienie.

Podczas gdy w naszym kraju zapanowała wsród rządzących euforia związana z wizytą prezydenta wolnego świata, w Wielkiej Brytanii głowią się jak wymigać się z zaproszenia pana Trumpa do ich ojczyzny. Nie cieszy się on tam zbyt wielką popularnością w związku ze sposobem w jaki potraktował premier tego kraju oraz Majora Londynu. Najchętniej cofnęli by zaproszenie, na co nie chce  zgodzić się królowa. Najprawdopodobniej dojdzie do wizyty ale już dzisiaj można założyć, że będzie ona miała charakter bardziej kurtuazyjny niż jakikolwiek inny. Donald Trump traci rownież popularność we własnym kraju uwikłany w coraz to większą ilość konfliktów, które sam sprowokował swoją nadpobudliwością. Sprawa odwołania szefa FBI zaczyna nabierać tempa i jakie może mieć konsekwencje trudno dzisiaj przewidzieć. Przesłuchiwany przez specjalną senacką komisje James Comey potwierdza, że prezydent wywierał na niego naciski i podpowiadał co powinien zrobić z niewygodnym dla niego śledztwem dotyczącym powiązań z Rosją jego współpracowników. Zgodnie z badaniami opinii publicznej w USA więcej ludzi dzisiaj jest za odwołaniem prezydenta z jego stanowiska niż tych, których sympatią wciąż się cieszy, a to dopiero piąty miesiąc sprawowania przez niego władzy. Nie zjednał sobie rownież przyjaciół wycofując się z porozumień paryskich dotyczących emisji gazów cieplarnianych. O ile jest to zrozumiałe, że Europa poczuła się oszukana jego decyzją o tyle fakt, że niektóre stany USA zdecydowała się wbrew decyzji prezydenta przestrzegać zapisy paryskie świadczy o coraz bardziej malejącej jego popularności we własnym kraju. Przyjeżdża zatem do nas polityk, z którym niewielu chce rozmawiać a jeżeli już muszą to tylko z powodu kraju, który reprezentuje. My natomiast pękamy z dumy, ze pojawi się u nas zanim odwiedzi Francje i Niemcy. Uzależnienie naszych władz od amerykańskiego „powietrza” budzi niesmak i zdziwienie. Ślepa wiara w dobro płynące z naszego służalczego stosunku do Ameryki nie podniesie naszego wizerunku ani na świecie, ani tym bardziej w Europie. W Portoryko zakończyło się właśnie referendum na temat przyłączenia tego kraju do Stanów. Większość opowiedziała się za, upatrując w byciu kolejnym stanem USA więcej korzyści niż strat. Oby się nie przeliczyli. Podobny stan umysłu reprezentują nasze władze, które w świecie coraz bardziej zdominowanym przez antyamerykański sentyment nie przestają patrzeć w tamtą stronę niemal ze ślepa pobożnością. Zachowując się jak poddani Wuja Sama tak też będziemy traktowani. Póki co piejmy z radości, że będziemy gościć tzw lidera wolnego świata. To nic, że on tyle ma wspólnego z wolnym światem co Putin z demokratyczną Rosja. W celu podniesienia doniosłości tej wizyty proponuje Apel Smoleński w trakcie uroczystości powitalnych. Czy on coś z tego zrozumie? Wątpię.  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

sudeckie klimaty

we also dare to dream

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

%d blogerów lubi to: