Prawda o szkodnikach.

Zwykle wracając z Cuenki, mając przed sobą zniechęcające pięć kilometrów wspinaczki, staram się odwrócić swoją uwagę od tego co przede mną. Pokonanie tej odległości zajmuje mi mniej więcej godzinę w zależności od „tonażu” zakupów. Jest to jednak najlepszy czas na udanie się w krainę rożnego rodzaju przemyśleń. Często są one związane z czymś co niedawno przeczytałem, czasami z moją obecna sytuacją, a czasami z planami na przyszłość. Nie jestem napewno pierwszym, który odkrył, że to bardzo pomaga wykonać coś, co nie sprawia nam wielkiej przyjemności. W dniu dzisiejszym w trakcie drogi powrotnej do domu opanowała moje „myślenice”, zupełnie niespodziewanie, niedawna wypowiedź mojego ulubionego ministra, zwanego również Szogunem lub Hetmanem Koronnym, specjalisty od bezbronności, nie mylić z obronnością, albo wynalazcy komedii pisrealnej, jak kto woli, na temat Lecha Wałęsy. Ów kosmita smoleński, kolejny przydomek jaki wpadł mi właśnie do głowy, oskarżył byłego prezydenta o bycie największym szkodnikiem w historii tzw wolnej Polski. Facetowi, którego cały cywilizowany świat kojarzy z obaleniem poprzedniego systemu, można zapewne wiele zarzucić. Nie był i nie jest to osobowość kryształowa. Popełnił on wiele błędów, których teraz już się nie da naprawić. Ma również zbyt wygórowane mniemanie o sobie, co często denerwuje i zniechęca do niego, biorąc pod uwagę jego ograniczony zakres wiedzy na tematy różne, w tym i politykę. Przypisywanie mu własnoręcznego zlikwidowania PRL-u jest niewątpliwie dużym nadużyciem i brakiem szacunku dla milionów członków Solidarności. Nie mniej jednak to on stał na jej czele, bo tak się złożyło, że znalazł się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Wielu ludzi mogło pokierować tym ruchem tylko jakoś niewielu miało tzw „jaja” wypychając Wałęsę przed szereg. Dawno temu oglądałem niemiecki film poświęcony Annie Walentynowicz. Sporo scen z jej życia prywatnego każe mi sądzić, że powstał on na podstawie rozmów z nią. Zgodnie z tym filmem to właśnie ona popchnęła Wałęsę, dzięki czemu zaczął być postrzegany jako lider. Nasz najsławniejszy elektryk w historii nie miał zbytnich oporów do przejęcia przywództwa. Tak zrodził się jego mit. Ile i czy można było wyciągnąć więcej od ustępujących i posiadających wciąż władzę ówczesnych członków socjalistycznego rządu, nie wiem. Antoni Macierewicz zdaje się zapominać, że gdy kształtowała się nowa władza a wszystkim trząsł i o wszystkim decydował właśnie Lech Wałęsa, on i ta cała aktualna sitwa, mieniąca się największymi patriotami, lizała tylną cześć jego ciała nie mając sobie ani jemu nic do zarzucenia. Przylgnęli do niego jak zgłodniały pies do suki, wyczuwając okazje dla siebie. Kiedy wypowiada się na temat tamtych czasów mieszkaniec Belwederu i bredzi te swoje bzdury, mogę mu to jeszcze wybaczyć, bo jakby nie było on w tamtych czasach gonił po szkolnym korytarzu ciągnąc dziewczyny za warkocze i nie bardzo wiedział ani co się dzieje, ani o co w tym wszystkim chodzi. Swoją wiedzę wyssał z macierewiczowsko-kaczystowskich bajek na dobranoc i z lektury nawiedzonego IPN-em Cenckiewicza, czy jakoś tam. Stąd trudno mu mieć za złe brak obiektywnej wiedzy. Jak twierdzi Wałęsa, od wszelkich Macierewiczów i Kaczyńskich tamtych czasów nie mógł się opędzić. Stąd moje pytanie do tych obłudników; jeśli szef Solidarności był aż tak złym człowiekiem a wy pchaliście się do jego stołu to kim wy jesteście? Z całą świadomością gwarantuje, że gdyby jeden z was chciał stanąć na czele tamtej Solidarności, to wszyscy by pouciekali do domu i z przewrotu wyszłyby nici. Szogunowi dzisiaj nie podoba się Wałęsa i doskwiera mu jego mit. Pracuje zatem i robi co może aby ten mit obalić. Już wkrótce ogłosi, że na czele zrywu robotników stał sam pan Misiewicz. Trzeba będzie tylko popracować nad jego metryką. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: