Honor i odwaga

W ostatniej swojej blogowej notce pisałem na temat kamieni w butach prezesa. Staram się nie wracać do tematów raz już poruszanych chociaż nie zawsze mi się to udaje bo z pamięcią różnie bywa. Tym razem jednak muszę wrócić do tematu, o którym właśnie pisałem w swoim ostatnim artykule z uwagi na pewne wydarzenia, które miały miejsce po jego opublikowaniu. Muszę w tym miejscu zacząć od cierpiącej na paranoje rzeczniczki rządzącej partii Beaty „Zakalec” Mazurek. Z racji zajmowanego stanowiska oczywiście wie ona wszystko i na każde zagadnienie ma coś do powiedzenia. Podpadła nawet strażnikowi żyrandola, nie mylić z konstytucją, Andrzejowi Dudzie, który zaoferował jej powrót do szkoły. Rzadko zdarza mi się popierać pana prezydenta, tym razem jednak nie mam watpliwości, że miał racje. Jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że wywodzi się on z tego samego środowiska co pani Beata to z jego wypowiedzi musi wynikać, że zapewne wie o niej więcej niż przeciętny wyborca. Partyjna rzecznika w swojej wypowiedzi zarzuca Donaldowi Tuskowi i Ewie Kopacz, w związku z ich działaniami zaraz po katastrofie smoleńskiej, brak honoru i odwagi nazywając ich oszustami, którzy powinni siedzieć w kryminale. Jak to się mówi „poszła ostro po bandzie”. Smoleńsk już dawno podzielił ludzi i nie zanosi się na to aby ten podział uległ zatarciu. Dbają o to rządzący co wynika z wypowiedzi pani rzeczniczki, która sądzi, że obaj przez nią oskarżeni powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. Pani Mazurek zdaje się być jedną z wielu poddanych prezesa, do której nie docierają kompromitujące wyniki komisji prowadzonej przez jej równie nawiedzonego kolegę pana Antoniego. Głosił on już, że kilka osób przeżyło wypadek, że sfabrykowano mgłę, że był wybuch na pokładzie i jeszcze pare innych zmyślnych teorii, na które nijak nie może znaleźć dowodów. Czepili się teraz ciał ofiar katastrofy, zarzucając ówczesnej władzy brak ostrożności i staranności przy ich identyfikacji. Może i nawet mają racje tylko, że to nie ma nic wspólnego z samym wypadkiem. Nie potrafią nic na jego temat udowodnić, coś jednak muszą sprzedać pogrubionym ludziom by ci pamiętali gdzie leży i chowa się zło. Honor i odwaga to pojęcia obce niemal wszystkim politykom. Wypowiadanie się na ten temat przez kogoś kto nic na ten temat nie rozumie to już nawet nie hipokryzja to prostackie chamstwo. Nie inaczej należy ocenić wypowiedź innej gwiazdy spod znaku PiS niejakiej pani Gosiewskiej. Określiła ona w swojej wypowiedzi protestujących w trakcie obchodów miesięcznicy smoleńskiej bydłem, swołoczą i zwyrodnialcami. Te swoje uczone przemyślenia wydukała podczas wywiadu w, a jakże, TV Republika. Temat agresji i nienawiści to zagadnienie, z którym mamy do czynienia każdego dnia. Ludzie stają się coraz mniej tolerancyjni bez respektu dla opinii tych, którzy myślą inaczej. Tak niestety dzieje się po obu stronach konfliktu politycznego naszych wybrańców. Ryba śmierdzi od głowy a szczególnie takich głów jak pani Gosiewska. To przez takie właśnie osoby i jej podobne wszyscy potracili zdrowy rozsądek. Bezkrytyczne chamstwo zdające się mieć poparcie najwyższych władz partii coraz bardziej zezwierzęca i tak już nienawidzących siebie chyba do grobowej deski przeciwników tego konfliktu. To ogląda młodzież i to staje się ich pożywką na postrzeganie świata. Nie pomogą żadne reformy jeśli ten bezkompromisowy język będzie dominującym wsród polityków. Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie. Żeby to zrozumieć trzeba mieć zapewne właśnie honor i odwagę aby zerknąć w lustro i choć na chwile zapomnieć o ideologii. Nie mam watpliwości, że to co w nimi zobaczycie będzie odrażające. Wspólnym mianownikiem tego i poprzedniego artykułu jest prokuratura. I tu stosuje się podwójne standardy. Z zapałem zabrali się do ścigania i nękania Tuska I Kopacz, nie widzą jednak powodów aby wszcząć postępowanie przeciwko posłance Gosiewskiej. Zabrakło im zapewne……