Dzień żałoby narodowej?

10 kwietnia już na zawsze pozostanie dniem żałoby narodowej. I trudno się z tym nie zgodzić bo jednak siedem lat temu zginęła głowa państwa. Bez względu na zasługi dla kraju czy ich brak, ofiarą katastrofy był prezydent co kwalifikuje ów wypadek lotniczy jako zdarzenie o charakterze specjalnym. Nie mam zamiaru polemizować z zasadnością obchodzenia tego dnia w sposób szczególny. Niestety obecna ekipa rządząca zrobiła z tego dnia widowisko żałosno-groteskowe. Trudno w ich przedstawieniu dostrzec smutek czy chwile zadumy nad ofiarami katastrofy. To ciągłe podgrzewanie atmosfery wokół tego zdarzenia z miesięcznicami na czele powoduje we mnie po prostu niesmak. Uczucie to narasta z każdym wystąpieniem brata zmarłego prezydenta, który w żenujący sposób ową katastrofę wykorzystuje dla własnych celów. Jeśli do tego dodamy coraz to nowe rewelacje ministra od obrony, które często zaprzeczają poprzednim jego odkryciom to mamy przed sobą coś w rodzaju bardziej komiksu niż żałoby. Siedem lat temu doszło do końca świata jak stwierdził nasz prezydent w swojej mowie dotyczącej katastrofy. Aż prosi się pytanie czyjego świata? A może jakiego świata? Powtórzę jeszcze raz to był tragiczny dzień w naszej najnowszej historii ale porównywanie go do końca świat to jakiś kosmiczny żart. To właśnie tego typu stwierdzenia pozbawione choćby minimalnego zastanowienia bez zachowania jakichkolwiek proporcji powodują, że ten dzień, który powinien zmuszać do zastanowienia staje się dniem niezgody narodowej a ofiary, którym należy się cześć, powodem do głupich żartów. Ile było winy poprzedniego rządu w sposobie prowadzenia śledztwa, nie wiem i nie zamierzam nikogo usprawiedliwić. Życzyłbym sobie jednak i wszystkim tym, dla których Smoleńsk stał się tematem niestrawnym aby wreszcie to dochodzenie na temat jego przyczyn zostało zakończone i postawienie konkretne zarzuty winnym zaniedbań. Niekończące się pomówienia szefa komisji spowodowały kompletną degrengoladę tego zdarzenia o czym najlepiej świadczy ilość nagród dla najgorszego filmu roku, które zostały przyznane produkcji dotyczącej zdarzeń sprzed siedmiu lat. Wnioski nasuwają się same i aż cieżko zrozumieć, że ani prezydent, ani rząd, ani szef rządzącej partii ich nie rozumieją. Nawet najlepsza potrawa podawana na codzień powoduje odruch wymiotny, warto o tym pamietać 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Hobo Movie

Movies Review in the Hindi Language

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

%d blogerów lubi to: