Patio, taras i budowa

Gdy rozpoczynaliśmy budowę naszego domu parę lat temu wiedzieliśmy dokładnie jak nasze gniazdko ma być skonstruowane aby spełniało nasze potrzeby i marzenia. Biorąc pod uwagę wygodę chcieliśmy aby wszystko znajdowało się na jednej kondygnacji jako, że schody przestały nam odpowiadać. Chcieliśmy rownież aby cześć gościnna oddzielona była od prywatnej, stąd decyzja o kształcie domu podobnym do litery „u”, gdzie lewa strony byłaby nasza a prawa dla odwiedzających nas. Podstawa „u” czyli środek stanowić miały kuchnia i pokój telewizyjny. Chcieliśmy mieć rownież taras, który byłby połączony z nasza sypialnią i duże patio, na którym moglibyśmy odpoczywać wsłuchując się w odgłos rzeki jednocześnie wykorzystując możliwość bycia na słońcu. Nasz plan, który opracowaliśmy z miejscowym architektem spełniał wszystkie te założenia. Nie znaliśmy jednak warunków atmosferycznych i pogodowych okolicy. Kiedy więc wreszcie zamieszkaliśmy w naszym pałacyku okazało się, że wsłuchiwanie się w odgłos rzeki czy to z tarasu, czy to z patio możemy włożyć miedzy bajki na półce z książkami z uwagi na halny, który niewiele robił sobie z naszych  potrzeb. Mieliśmy sporo słońca, co z tego kiedy wietrzysko obrzydzało pobyt na zewnątrz nie licząc się z naszymi prośbami. To był jednak tylko jeden problem, z którego szybko zdaliśmy sobie sprawę. Drugi pojawił się w porze deszczowej, która trwa tutaj dłużej niż jesienna słota w naszym kraju. Musieliśmy zatem wprowadzić pewne modyfikacje aby móc korzystać zarówno z tarasu jak i z patia. Nad patiem wybudowaliśmy szklany dach i dodatkowo zamknęliśmy go szklaną ściana a taras oszkliliśmy w całości wstawiając parę okien. Zmieniło to kompletnie możliwości użytkowe obu pomieszczeń. Spędzamy bardzo dużo czasu właśnie na patio, które daje nam mnóstwo światła i słońca. Nasi sąsiedzi pozazdrościli nam pomysłu i postanowili swój taras, z którego niewiele mieli pożytku, rownież oszklić i zadaszyć. Zaczęli swój projekt jakoś pod koniec stycznia i wciąż z nim walczą. Nie, nie z powodu skomplikowanej konstrukcji a z powodu pogody. Spodziewali się oczywiście trochę deszczu o tej porze roku ale nikt nie sądził, że w tym roku dodatkowo wpływ na pogodę w tym rejonie będzie miał El Niño z wybrzeża. Pacyfik jest cieplejszy o ponad pięć stopni a to przełożyło się na większą ilość opadów. W takich warunkach oczywiście budowa idzie jak krew z nosa i częściej nie da się pracować niż jest to możliwe. Ostatnie jednak kilka dni jakby słońce wygrywało z chmurami i deszczem i przejmowało wiodącą rolę w kształtowaniu pogody. Nie mieliśmy żadnych opadów od tygodnia. Wrócili zatem robotnicy do naszych sąsiadów w wiadomym celu. Wyglądało na to, że będą mieli pracowity dzień…kiedy nagle znowu przyszedł deszcz. Chociaż był to tylko przelotny opad to o tej porze roku a szczególnie w tym momencie nigdy nic nie wiadomo. A gdy ma się szklany dach nad głową to nawet deszcz wyglada inaczej. I pomyślałem sobie jakim to człowiek jest dziwnym stworzeniem bo jak innemu jest trochę pod wiatr to tak jakby nam było trochę lepiej. I jak tu nie stracić szacunku do samego siebie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s