W Ekwadorze Lenin ma się dobrze

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych kampanii wyborczych w Stanach Zjednoczonych moich czasów to była ta, w której młody Bush pokonał Ala Gora i po raz pierwszy został prezydentem USA. Decydującym stanem o jego wyborze była Floryda. To stan przede wszystkim emerytów, którzy boją się republikanów jak ognia, że ci zrobią zamach na ich przywileje emerytalne. Stąd gdy się okazało, że w tym stanie wygrał junior Bush wyglądało to trochę mało prawdopodobnie. Gubernatorem Florydy w tym czasie był brat juniora nijaki Jeb i chociaż robił co mógł aby nie być zamieszanym w nieoczekiwany sukces śmiesznego brata nikt nie bardzo wierzył aby był kompletnie czysty. Wyników wyborów z tego stanu tez nie akceptował Gore, domagając się ich ponownego przeliczenia. Sam juz dokładnie nie pamietam końca tej farsy, niemniej jednak całe to widowisko skończyło się w Sądzie Najwyższym, który uznał wyniki wyborów na Florydzie za prawidłowe i w ten oto sposób najgorszy w historii Stanów kandydat został prezydentem. Cztery lata pózniej ponownie wygrał wybory równie kontrowersyjnie tym razem chodziło o stan Ohio. Opowiadam o tym dlatego, że w minioną niedziele poznaliśmy nowego prezydenta Ekwadoru. Został nim Lenin Wiecznie Żywy Moreno. Jednak różnice w ilości głosów są tak minimalne, że jego przeciwnik zażyczył sobie ponownego przeliczenia głosów, wręcz posądzając go o manipulacje wyborcze przy liczeniu głosów. Czy będą je liczyć ponownie? Nie doczytałem się tego. Martwi mnie jednak fakt, że tak jak i Polska czy Stany Zjednoczone rownież Ekwador staje się krajem mocno spolaryzowanym a ludzie coraz bardziej nie tolerują tych mających inne poglądy. Nie jest to już żadna walka na logiczne argumenty lecz typowa mowa nienawiści. Pozostaje mi mieć tylko nadzieje, że po oficjalnym potwierdzeniu zwycięzcy ludzie się opamiętają. Póki co jednak walka trwa, którą niestety podgrzewa przegrany kandydat. A to niby przyznaje się do przegranej to znowu rzuca podejrzenia co tylko kreuje więcej  animozji. Chyba jednak nie obejdzie się bez ponownego liczenia. Z innych ciekawostek związanych z tymi wyborami ktoś sprawdził, że w Ekwadorze żyje ponad 18 tysięcy Leninów co gorsze mamy rownież Stalinów i Hitlerów. Najbardziej znanym w Ameryce Południowej bojownikiem o wolność krajów tego regionu był Simon Bolivar. Stąd wiele ludzi tego regionu sądzi, że Lenin, Stalin i Hitler walczyli o to samo. Istnieje zatem rodzina, w której ojciec o imieniu Bolivar swoim dwóm  synom dał na imię Stalin i Hitler. Dobrze, źe nie znają naszego Jarosława czy Antoniego, przynajmniej na razie.