Prośba do prezesa

Gdyby Jaro był Kmicicem

Albo biednym lecz szlachcicem
Płomień wstydu by go oblał
I zamieniłby się w bobra
Albo w jakiś odpad kaczy
Gdyby wiedział co to honor znaczy
Gdyby chociaż jego ludzie
Zamiast siedzieć jak psy w budzie
Prezesowi weto postawili
Dumni dzisiaj byśmy byli.
Polak znowu szefem Unii został
Lecz poparcia on nie dostał
Od szefowej rządu, właśnie z Polski
Bo ta głosowała na faceta o nazwisku Wolski,
Który chociaż szanse miał zerowe
Dla pozycji stracił głowę
I na głupka wyszedł kompletnego
Ośmieszając premierową i siebie samego
W kuluarach, śmiech na sali
I choć premierową Prezes chwali 
Że to niby taka bohaterska była
Bo się wszystkim sprzeciwiła
I wykończyć Jarosława wroga chciała
Bo on kiedyś zrobił z niego wała.
Wszyscy jednak wiedzą doskonale
Że on wcześniej był już wałem. 
Tuska więc wybrali delegaci
A za Jarosława mściwość Polska teraz płaci
Bo świat w sytuacji tej odbiorze
Powstrzymać ze śmiechu wcale się nie może.
Kiedyś, Andrzej Kmicic, bardzo dawno temu
Ośmieszany w walce, rzekł Wołodyjowskiemu
„Kończ waść, wstydu oszczędź” tak go prosił
Że ten się zlitował i go szablą skosił
Prośbę zatem taką do prezesa niosę
Kończ pan, wstydu oszczędź bardzo proszę.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s