Machu Picchu – uwagi i rady

Aguas Callente to miejscowość u podnóża Machu Picchu. Znana jest też pod nazwą Machu Picchu Puebla. Bardzo długo nie wiedzieliśmy, że cechą charakterystyczną tej miejscowości jest brak dróg do niej dojazdowych. Miejscowość powstała na potrzeby turystów chętnych zobaczenia osady Inków. Dzisiaj liczy ponad sześć tysięcy mieszkańców i posiada ponad sto pięćdziesiąt hoteli. Aguas Callente znaczy gorące wody tyle, że nam nie udało się ich zlokalizować. To stąd większość turystów wyrusza w kierunku góry na, której usytuowana jest słynna wioska. Stąd wyruszają autobusy do bram wejściowych i tutaj wracają z turystami po skończonych odwiedzinach. Autobusy te to jedyny środek lokomocji i zostały tutaj sprowadzone na platformach kolejowych. Oprócz nich w mieście funkcjonuje tylko kolej, która dowozi towary i służy jako środek transportu miejscowej ludności. Kolej rownież dowozi tutaj turystów, którzy chcą zobaczyć Machu Picchu. Większość turystów przyjeżdża tutaj z Ollantaytambo bo tam kończy się ich szlak po Świętej Dolinie Inków. Wielu z nich przesypia właśnie w Ollantaytambo by następnego dnia rozpocząć podróż do Machu. Wielu jednak próbuje dostać się do Aguas Callente i tam przespać noc by następnego dnia możliwie jak najwcześniej dostać się do wykopalisk Inków. Tak czy inaczej aby wyprawa do Machu Picchu miała sens potrzebujemy dwóch dni, w przeciwnym wypadku zwiedzanie będzie miało charakter „po łebkach” i zmęczeni nim będziemy zawiedzeni. Dwudniowe zwiedzanie to oczywiście większe koszty bo niestety wszystko tutaj kosztuje, zjazd i wyjazd autobusem i wejściówka do środka parku to wszystko są jednodniowe opłaty. Chcąc jednak doświadczyć Machu Picchu w pełni, dwa dni to w moim przekonaniu minimum. Trzeba wszystko zaplanować w miarę dokładnie i przygotować się na wczesne wstawanie. Organizacja wyjazdów i zjazdów odbywa się na zasadzie kto pierwszy ten lepszy co niestety powoduje mnóstwo chaosu i kosztuje sporo nerwów. W Peru aktualnie panuje pora deszczowa, która może pokrzyżować wiele planów ale w porze suchej miejsce to z kolei jest o wiele bardziej „zaludnione” przez turystów. Pora deszczowa to tutejsze lato i słońce może nam spłatać wiele nieprzewidzianych figlów o czym przekonaliśmy się oboje z Alicją. Na tej wysokości przy chłodnym wietrze nawet nie jesteśmy świadomi, że słońce dobiera się do wszystkich nieosłoniętych części ciała. Nie trzeba nawet zbyt wiele czasu aby spiec się ponad wszelkie oczekiwania, co nam właśnie się udało. Do zwiedzania wioski potrzebny jest przewodnik. Nie jest to wymóg ale informacje jakich może nam dostarczyć nie zawsze są dostępne w pisanych przewodnikach. Chętnych do oprowadzania nie brakuje i wielu z nich zna język angielski. Nie wiem czy taka sama sytuacja ma miejsce w sezonie turystycznym, napewno jednak można wycieczkę na Machu Picchu przygotować sobie po przyjeździe do Peru w Cusco w jednej z niezliczonych ilości agencji turystycznych znajdujących się na każdej ulicy tego miasta. Miasto to jak i cała ta okolica żyje przede wszystkim z turystów i podejrzewam, że gdyby nagle Machu Picchu przestało istnieć ekonomia tej niezapomnianej krainy odczuła by ro bardzo dotkliwie. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: