Powyborczy krajobraz

Cały świat komentuje dzisiaj wyniki wczorajszych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Ku wielkiemu zaskoczeniu wszystkich w tym rownież lokalnych analityków wygrał niedoceniany kandydat republikanów Donald Trump. Jego zwycięstwo jest nie tylko zaskakujące z punktu widzenia samego wygrania ale rownież ze względu na jego rozmiary jak rownież klęski partii Hilary Clinton w stanach będących bastionami demokratów. Donald Trump pokonał swoją przeciwniczkę we wszystkich stanach, które miały decydować o wyborze nowego prezydenta. Wygrał na Florydzie, w Ohio, Pennsylwanii. Wygrał rownież w Wisconsin, które demokraci jeszcze przed wyborami zaliczyli do kolumny zysków. Będąc pewnymi tego stanu kandydatka demokratów kompletnie go zlekceważyła nie fatygując się tutaj podczas kampanii wyborczej. Jeszcze w dniu wyborów badania opinii publicznej wskazywały na demokratów. Co się wiec stało? Zastanawiają się nad tym wszyscy analitycy, którzy wciąż nie mogą uwierzyć w to coś je stało wczoraj. Przyczyn jak zwykle jest wiele, z których najczęściej przewijającą opinią jest totalna niechęć Amerykanów do Waszyngtonu. Na fali niechęci waszyngtońskich biurokratów wygrał Obama. Miał to zmienić, niestety pozostało to tyłków sferze obietnic. Hillary Clinton nie sprawiała wrażenia kogoś kto byłby w stanie zmienić skostniałych waszyngtońskich”nierobów”. Demokraci podobnie jak Platforma w Polsce zapomnieli o ludziach, którzy ledwie wiążą koniec z końcem a tych w ostatnich latach przybywa w tempie przyspieszonym. Osiem lat Baracka Obamy tego trendu nie zmieniło. W przeciwieństwie do Bronisława Komorowskiego w Polsce, nie można powiedzieć, że demokratka zlekceważyła swojego przeciwnika. Niestety będąc tak długo w polityce wyszły na światło dzienne jej brudy, które tez nie pozostały bez wpływu na jej wynik. Zdecydowana większość komentatorów uważa, że Trump nie zwyciężył ze względu na program, głównym powodem porażki demokratów to niechęć społeczeństwa do Waszyngtonu i chociaż nie wszyscy wierzą, że Trump coś w tym kontekście zmieni to jego wybór ma za zadanie przypomnieć politykom, że należy wrócić do realiów życia przeciętnego Amerykanina, o którym establishment totalnie zapomniał. Ludzie chcą zmiany w polityce wewnętrznej a najbardziej tego chce właśnie dotychczasowy elektorat demokratów, który ma dość głupich przepychanek i domaga się działania. To obiecał Trump. Czy będzie w stanie dokonać zmian? Mało prawdopodobne ale ma na to cztery lata. Z punktu widzenia Polski obawiam się, że prezesa i jego ugrupowanie czeka zimny prysznic. To chyba jednak dobrze bo on akurat potrzebuje kubeł zimnej wody na jego rozpaloną głowę i to jak najszybciej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

%d blogerów lubi to: