Dzień wyborów w Stanach Zjednoczonych

Kto zostanie następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych? Wbrew pozorom odpowiedz na to pytanie nie jest prosta. Chociaż przedwyborcze badania opinii publicznej wskazują na zwycięstwo Hilary Clinton to jednak jeśli sobie przypomnimy wybory w Polsce Bronisław Komorowski tez miał wygrać. Wschodnie wybrzeże USA to tradycyjne bastiony demokratów. Byłem zatem bardzo zdziwiony ilością znaków na posesjach prywatnych popierających Donalda Trumpa. Świadczy to, że ludzie mają jednak dość tych samych nazwisk, dość Bushów, dość Clintonów. Gdyby kandydatem republikanów był ktoś bardziej zaufany wsród wyborców to pewnie Hilary by przegrała. Czuć jednak bojaźń przed nieprzewidywalnością Trumpa. Stany się bardzo zmieniły wyciągu ostatnich dwudziestu lat i niestety na niekorzyść. Widzą to przeciętni obywatele, którzy rownież zaczynają być zmęczeni tą samą gadaniną w trakcie kampanii wyborczej. Podobnie jak w Polsce tak i tutaj poważanie dla polityków nigdy nie było na niższym poziomie. Chyba tylko dlatego Trump wciąż się liczy i na przekór zdrowemu rozsądkowi może sprawić niespodziankę. Co bardziej światli Amerykanie wydają się być świadomi zagrożeń do jakich może doprowadzić zwycięstwo nieobliczalnego kandydata republikanów. To nie oni jednak będą decydować o wyborze. Konsekwentnie pogarszająca się od paru lat sytuacja wewnętrzna, rosnące koszty utrzymania, ci sami często skompromitowani politycy, brak konkretnego planu dla kraju, ta sama gadanina nie poparta żadnymi działaniani w przeszłości, to wszystko powoduje, że ludzie chcą kogoś spoza puli tych samych nazwisk. Przeciętny Amerykanin chociaż boi się Trumpa to ma już dość powtarzających się w nieskończoność nazwisk zwłaszcza, że za swoją sytuacje obarcza brak empatii z Waszyngtonu. Ludzie definitywnie chcą zmiany i nie wierzą, że Hilary będzie w stanie jej dokonać. To właśnie ci zawiedzeni mogą przeważyć szale zwycięstwa na korzyść Trumpa. Wielu z nich domyśla się, że wybór ten niewiele zmieni chcą jednak wysłać sygnał do Waszyngtonu, że wystarczy kłamstw, niespełnionych obietnic i nadszedł czas aby politycy zdali sobie z tego sprawę. Wie o tym sam zainteresowany i doskonale podgrzewa te emocje i być może ku zaskoczeniu wszystkich znawców tematu to on zostanie następca Obamy. Bez względu jednak na to kto wygra nie da się nie zauważyć, że Stany Zjednoczone są coraz bardziej podzielone. Podobnie jak i w Polsce oderwanie się rządzących od realiów życia codziennego i popadanie w kompletnie niczym nieuzasadniony samozachwyt może doprowadzić, że władzę przejmie człowiek na wskroś nieodpowiedzialny. Niestety system wyborczy w Stanach jeszcze raz udowadnia, że w tym aspekcie demokracja ma wiele do zrobienia. Dopóki o wyborach decydować będą pieniądze, bo kampania kosztuje miliony, dopóty kandydatami będą tylko ci którzy są wygodni. Nie widzę aby Trump w tym kontekście różnił się od swojej przeciwniczki, nie sądzę też aby mógł i chciał coś diametralnie zmienić, jest jednak spoza „układu” i to jest jego największa w tej chwili siła. Czy to wystarczy? Przekonamy się jutro. Osobiście uważam, że w normalnej sytuacji żaden z kandydatów nie powinien dojść aż tak daleko tyle, że z normalną sytuacją w amerykańskich wyborach już od dawna nie mamy do czynienia. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

transcendentphoto.com

professional photography - going beyond ordinary limits

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Balladeer's Blog

Singing the praises of things that slip through the cultural cracks

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

%d blogerów lubi to: