Cmentarne hieny

Nie byłem do końca przekonany czy zamieszania wokół kolejnej ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej można porównać do działań, które przypisuje się hienom cmentarnym. Samo określenie napewno bardziej kojarzy sie z szabrownikami grobów niż z inną kategorią ludzi. Po co jednak Wikipedia? Zaglądnąłem zatem do niej i znalazłem takie oto określenie tej niewątpliwie obrzydliwej działalności:

„Obecnie epitet hiena cmentarna odnosi się ogólnie do osób żerujących na cudzym nieszczęściu, bogacących się na ludzkiej krzywdzie, ale zbyt tchórzliwych by działać jawnie. Osoby niehonorowe, pazerne, członków rodziny walczących zbyt zachłannie o schedę po zmarłym. Afery związane z nieetycznymi działaniami zakładów pogrzebowych spowodowały, że przedstawiciele tego zawodu bywają również określani „hienami” lub „sępami”.

Po przeczytaniu tej definicji nie mam już żadnych wątpliwości, że ekshumacja, której dopomina się prezes to nic innego tylko cmentarny hienizm.  Czy ktokolwiek ma jeszcze złudzenia, że kolejne wydobycie i odkrycie ciał, rozbieranie i pobieranie próbek, ruszanie i odświeżanie pamięci rodziny może jeszcze wnieść coś nowego w temacie przyczyn katastrofy? Chyba tylko prezes i główny śledczy mają nadzieje, że te sponiewierane ciała przemówią. Wmawiając ludziom brednie i karmiąc społeczeństwo wyssanymi z palca bzdurami, oboje schowali się za plecami prokuratora, na którego zlecenie owe ekshumacje mogą sie odbyć. Jak bardzo trzeba nienawidzić aby nie pozwolić spocząć w spokoju własnemu bratu? Przykre i smutne są rownież wypowiedzi ludzi, którzy obawiają się, że w ich rodzinnym grobie mógł zostać pochowany ktoś inny. Nie chce ich krytykować bo zdaje sobie sprawę, że emocje w takich sytuacjach napewno są ogromne. Czyż jednak nie modlitwy się o zbawienie duszy? Ciało jest rzeczą wtórna a duszy w żadnym z grobów już nie ma. Ile zła musi nosić w sobie człowiek w tak perfidny sposób grający na emocjach bliskich? Nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia potrzeby kolejnej ekshumacji, nie ma żadnych przesłanek mogących uzasadnić taką potrzebę. Wendeta stała się myślą przewodnią prezesa, myślą dla której nie ma żadnych świętości nawet ciało brata. Nikt chyba nie ma złudzeń, że to nie prokurator domaga się ekshumacji tylko zimny i wyrachowany człowiek bez honoru, żerujący na cudzym nieszczęściu i ludzkiej krzywdzie ale zbyt tchórzliwy by działać jawnie. I na tym właśnie polega tragizm sytuacji naszego kraju, że rządzący kierując się nienawiścią lidera zabili w sobie wszystko co ludzkie.