Nowy, stary prezes

Groteskowo aczkolwiek zgodnie z oczekiwaniami zakończył konkurs, który miał wyłonić nowego prezesa naszej telewizji narodowej. Parę miesięcy temu na wniosek członkini Rady Mediów Narodowych Joanny Mgła Lichockiej odwołano z tej funkcji Jacka Kurskiego. Radzie nie podobał się kierunek jakim podążał szef telewizorni i oceniając go negatywnie członkowie jej sądzili, że odwołując nieudolnego prezesa spełniają swoje statutowe obowiązki. Nie wzięli jednak pod uwagę, że od oceniania to oni tak naprawdę nie są. Oni to tylko twarze, których na swoje potrzeby używa jego wysokość Jarosław Wszechwładny i to on decyduje kto się nadaje a kto nie. Widać pani Lichocka oraz pozostali członkowie rady mediów i w tym temacie byli kompletnie zamgleni podejmując decyzje bez wcześniejszego ustalania ze znawcą spraw wszelkich. Mogli przypłacić to utratą stanowisk bo gromowładny ma takie uprawnienia. On może powołać, odwołać, rozwiązać, utworzyć według własnego widzi mi się. Dotarło to do członków krnąbrnej rady i szybko znaleziono metodę na rozwiazanie problemu. Ogłoszono zatem konkurs na stanowisko szefa telewizji, przy czym uznano, że w owym konkursie udział wziąć może nieudacznik, którego właśnie odwołano. Posypały się zatem podania zainteresowanych do objęcia intratnej funkcji, niektórym pewnie nawet się wydawało, że mają szanse. Rada mediów, kierując się troską o jakość programową telewizorni z olbrzymim zaangażowaniem wzięła się do przeglądania podań wszystkich aplikantów. Mogę tylko domyślać się, że wybór był trudny bo kwalifikanci reprezentowali wysoki jeśli nie najwyższy poziom. Presja też musiała być potężna bo przecież z wyżyn swojego stanowiska obradom rady przyglądał się gromowładny we własnej osobie i kolejnej pomyłki by pewnie nie zdzierżył. Zgodnie zatem z jego życzeniem wygrał stary, odwołany prezes bo merytorycznie prezentował najwyższe kwalifikacje. On to bowiem gotów jest odrąbać rękę, która na władcę absolutnego śmiałaby podnieść się w niecnym zamiarze.  Takich ludzi się nie odwołuje. Zrozumiała to rownież Joanna Mgła Lichocka, która jako wnioskodawczyni odwołania Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa teraz doznała niespodziewanego olśnienia głosując za ponownym go powołaniem. Widać, że inne kandydatury musiały być naprawdę kiepskiej jakości.