Głupie faule, głupie bramki

„Masakra”, „gdybym wiedział to bym nie oglądał” takie komentarze padały w pociągu, którym wracałem do domu. Mecz oglądałem u znajomego wraz z paroma kolegami. Przed meczem postanowiliśmy dla zabawy wytypować końcowy wynik. Wszyscy zasugerowaliśmy się pogromem Armenii w meczu z Rumunami, który gospodarze przegrali 5:0. Mając to na uwadze sądziliśmy, że grając przed własną publicznością przynajmniej powtórzymy wynik Rumunów. Toteż nasze typy były bardzo optymistyczne. Rzeczywistość okazała się brutalna. Przy odrobinie szczęścia Ormianie mogli nawet wygrać gdyby udało im się wykorzystać świetną kontrę tuż przed zakończeniem meczu. Niewykorzystanie tej sytuacji zemściło się na nich srogo bo w następnej akcji Lewandowski rzutem na taśmę zapewnił nam zwycięstwo. Nasza drużyna zbiera dziś zasłużone cięgi od wszelkiej maści komentatorów i dziennikarzy sportowych. Zagraliśmy słabo sądząc, że przeciwnik będzie stał biernie na murawie prosząc o najmniejszy wymiar kary. Jeśli do tego dołożymy, że przez godzinę graliśmy w liczebnej przewadze to obraz tego spotkanie będzie wyglądał jeszcze bardziej niekorzystnie dla naszej drużyny. Nie zgadzam się do końca ze wszystkimi ocenami naszych zawodników. Dla mnie najbardziej zawodzi Krychowiak i Rybus, który głupim faulem sprokurował sytuacje po, której Ormianie strzelili nam gola. Nie mam aż tyle żalu do Teodorczyka, pomimo zaprzepaszczonych kilku sytuacji, Milik tez ostatnio zawodził ze swoją skutecznością. Napewno Łukasz nie zagrał świetnego meczu tyle, że trener kadry rzadko kiedy dawał mu pograć, stąd może żal mi trochę Teodorczyka bo chyba nie do końca zasłużył na tak surową krytykę. Mnie najbardziej aktualnie razi sposób w jaki tracimy bramki. W trzech meczach strzelono nam pięć goli. Za spotkanie z Kazachstanem winą obarczono Salamona. Z Danią i Armenią juz nie grał a my dalej traciliśmy głupie bramki. Wszystkie one padły po dośrodkowaniach po ziemi, które niewiadomo czego zaczynają nam sprawiać olbrzymie kłopoty.  Tracimy gole w sytuacjach gdy wszystkim się wydaje, że mecz jest już pod naszą kontrolą. Następuje jakieś głupie rozluźnienie i już po chwili mamy do czynienia z katastrofalnymi błędami. Tak było z Kazachstanem, tak było z Danią i nie inaczej było z Armenią. Głupi faul, dośrodkowanie, zamieszanie, nieporozumienie pomiędzy naszymi obrońcami, którzy nie potrafili upilnować ormiańskiego napastnika i kolejna śmiechu warta strata gola. Obrona na mistrzostwach Europy wyglądała na solidną formacje ale kompletnie się rozregulowała. Póki co nasza kadra przez błędy w obronie straciła tylko punkty w Kazachstanie, jednak jeżeli ta sytuacja nie ulegnie poprawie to juz za miesiąc w meczu z Rumunią na wyjeździe możemy nie mieć żadnych powodów do radości. Obym się mylił. Nasza lekkomyślność w obronie to w moim odczuciu aktualnie największa bolączka naszej kadry. Pozostaje jednak optymistą i wierze w dobry występ i wynik naszej reprezentacji w Bukareszcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: