Porozmawiajmy o sumieniu

Wrze walka na wszystko co się da w sprawie aborcji. Po czarnym poniedziałku rząd musiał się wycofać ze swoich pomysłów dotyczących całkowitego zakazu usuwania ciąży. Pomimo marginalizowania protestu przez wielu polityków rządzącej partii, w tym specjalistów od spraw wszelkich, świętej Krystyny i wszystkowiedzącego nawiedzonego Witolda, nie było innego wyjścia jak tylko przekazać projekt do dalszych prac pod czujnym okiem poddanych prezesa. Osobiście nie wierze, że kobiety dokonują zabiegów aborcyjnych w sposób bezmyślny, kierując się przy tym jedynie wygodnictwem życiowym. Być może są takie kobiety. Sądzę jednak, że dla większości kobiet ten zabieg to bardziej konieczność niż chęć ułatwienia sobie życia. Stoję zatem po stronie czarnego poniedziałku bo nie zgadzam się rownież z wszelkiego rodzaju polityką nakazowo-zakazową. Jak taka polityka funkcjonuje przekonali się Amerykanie wprowadzając prohibicję a z bliższej nam historii rownież włodarze PRL-u. Wolność daje każdemu z nas prawo do samodecydowania o sobie i wara komukolwiek od tego prawa. Męczy mnie zatem ta rządowa gra na emocjach a nazywanie protestujących „fanami zabijania dzieci” nie mieści się w kategoriach zdrowego rozsądku. Drażni mnie tez to odwoływanie się do naszego sumienia. A skoro juz o tym mowa to mam parę pytań na ten temat do wszystkich zwolenników wszelkiej maści klauzul sumienia.

Co się stało z waszym sumieniem gdy kłamiecie w trakcie walki wyborczej przyrzekając co się da i komu się da byle tylko przejąć władze?
Co się stało z waszym sumieniem gdy po przejęciu władzy okradacie kraj, rozdajecie stanowiska znajomym bez względu na to czy mają kompetencje czy ich nie maja?
Gdzie podziało się wasze sumienie gdy domagacie się coraz to większych przywilejów dla siebie samych chociaż już dawno żyjecie ponad stan?
Jeśli tak bardzo ważne jest dla was sumienie to po co wam ten cały immunitet?
Gdzie jest sumienie lekarzy, których prywatnych praktyk namnożyło się jak grzybów po deszczu a w przychodniach trzeba czekać na lekarza tygodniami lub jeszcze dłużej?
Gdzie się podziało wasze sumienie gdy każecie sobie płacić za półgodzinną wizytę sto, dwieście a czasem i wiecej złotych?
Czy ta wasza klauzula sumienia nie ma nic przeciwko zmuszaniu często cieżko chorych pacjentów na czekanie w kolejce nawet jeśliby to miało grozić śmiercią? 
Co się stało z sumieniem hierarchii kościelnej, która domaga się od państwa coraz to większych dotacji?
Gdzie jest wasze sumienie, gdy za posługi domagacie się coraz większych datek?
Jak to się dzieje, że wasze sumienie pozwala odmówić pochówku martwemu noworodkowi, bo nie ma sakramentu chrztu?
Czy posiadanie sumienia może pozwolić na likwidacje jednostek użyteczności publicznej tylko dlatego, że znajdują się w budynku, który kiedyś był własnością kościoła?
Mógłbym mnożyć te pytania bez końca. Obawiam się jednak, że aby na nie odpowiedzieć trzeba mieć sumienie. U nas tak się porobiło, że martwimy się sumieniami innych a o swoim zapominamy. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: