Pierwsze koty za płoty

Coraz bardziej doceniam miejsce swojego zamieszkania. Oczywiście nie mam porównania z Polską czy Stanami Zjednoczonymi w kwestii, o której chce pisać ale z doświadczenia wiem, że to co oferuje tutejsza telewizja w zakresie bezpośrednich transmisji sportowych nie da się porównać. Dzięki tutejszej miłości do piłki nożnej mogłem oglądać bezpośrednią transmisje z Kazachstanu. W tym samym czasie grała rownież Dania, Anglia, San Marino z Azerbejdżanem. Wszystkie mecze były transmitowane na żywo. To samo zresztą było z meczami, które rozpoczeły się pózniej. Spędziłem zatem trochę czasu przed telewizorem koncentrując się oczywiście na występie naszej reprezentacji. Zaczęliśmy spokojnie i wyglądało wszystko na to, że mecz będzie do wygrania. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do nas i gdyby nie fatalna seria Milika powinnismy prowadzić conajmniej trzema bramkami. Milik po raz kolejny doprowadził mnie do białej gorączki. Piłkarz tej klasy powinien przynajmniej jedną ze swoich stuprocentowych sytuacji wykorzystać. Miał trzy i nie wykorzystał żadnej. Zemściło się to na naszej drużynie w drugiej połowie. Wyszliśmy chyba lekko zbyt pewni siebie licząc na kolejne bramki. Tymczasem stało się odwrotnie, nie udało nam się już umieścić piłki w bramce, tracąc przy okazji dwie bramki i pewne zwycięstwo. Szkoda bo mecz był napewno do wygrania. Straciliśmy dwa gole niemal w identyczny sposób po dośrodkowaniu po ziemi nasi obrońcy dali się dwukrotnie zaskoczyć. Drużyna, która chce być uważana za dobry zespół nie powinna sobie pozwolić na takie wpadki. Pokazali to jeszcze raz Niemcy i Anglicy, którzy grając na wyjazdach z lepszymi od Kazachstanu drużynami wygrali swoje mecze. Niepokoi mnie rownież brak zimnej krwi u paru naszych zawodników. Robert Lewandowski napewno zdaje sobie sprawę, że będzie prowokowany przez przeciwników w każdym meczu. Jego żółta kartka to nic innego jak brak spokoju. Następna kartka i trzeba będzie pauzować. To samo dotyczy Kamila Glika. Jego zachowanie nie można nazwać inaczej niż chamskie i dobrze, że skończyło się na żółtej kartce bo na dobrą sprawę mógł dostać czerwony kartonik. Gra na czas niszczy piłkę nożną, niestety nikt nie znalazł metody jak z tym walczyć. Zaleganie na boisku po wyimaginowanych faulach to grzech wszystkich zawodników. Jak ciężko był faulowany Kazach, sam pokazał podrywając się na równe nogi po brzydkim zachowaniu Glika. I w tym przypadku górę wzięły złe emocje i następna kartka to wykluczenie z meczu. Tak nie grają piłkarze, którzy uważają siebie za czołowych na swoich pozycjach. No cóż pierwsze koty za płoty. Do następnego spotkania ponad miesiąc i miejmy nadzieje, że trener Nawałka wyciągnie właściwe wnioski. Po pierwszej kolejce nasza grupa wyglada bardzo wyrównanie. Co prawda Dania wygrała swój mecz z Armenią ale zaledwie jednym golem grając przecież przed własną publicznością. Rumuni też nic nadzwyczajnego nie pokazali. Zasadniczo ostatnie dziesięć minut meczu warte było oglądania. Gospodarze powinni wygrać ten mecz jednak nie wykorzystali rzutu karnego w ostatniej minucie doliczonego czasu. Wykonujący karnego piłkarz Rumunii nie trafił nawet na bramkę. Jesteśmy w tej grupie zdecydowanie najlepszym zespołem przynajmniej na papierze ale jeśli nie zaczniemy grać tak jak nas na to stać to moze być gorąco. Osobiście mam nadzieje, ze mecz z Kazachstanem to wypadek przy pracy  i w następnych meczach będziemy już przeżywać wspaniałe zwycięstwa biało czerwonych, czego życzę sobie i wszystkim kibicom kopanej. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

TAKI JEST ŚWIAT

życie to nie bajka

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

sudeckie klimaty

hills and valleys of grassroot creativity

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

%d blogerów lubi to: