Gruzińskie zamachy

Z zainteresowanie przeczytałem na Onecie informacje dotyczącą skazania byłego szefa kancelarii śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Aby otrzymać takie stanowisko pan Kownacki musiał cieszyć się zaufaniem byłego prezydenta. Nawet on jednak nie mógł strawić bredni i banialuków dotyczących strzałów na granicy gruzińskiej jakie miały miejsce podczas wizyty Lecha Kaczyńskiego w tym zapalnym punkcie. Wmawiano nam jakoby doszło do zamachu na obu prezydentów, naszego i gruzińskiego. Bazując na ówczesnych informacjach można było domniemywać, że wszystkim tym kierował sam Putin, który ze strachu przed Gruzją i Polską postanowił pozbyć się uciążliwych polityków. Samochody obu prezydentów podobno zostały ostrzelane a oni obaj cudem uszli z życiem. Taka właśnie wersja wydarzeń została upubliczniona i miała obowiazywać jako jedyna i prawdziwa. I pewnie tak by się stało gdyby nie dociekliwi dziennikarze, którym rzeczywistych informacji udzielił właśnie szef kancelarii prezydenta. Dokumenty, których pan Kownacki udostępnił dziennikarzom miały jednak charakter poufny bo prawda o zdarzeniach tej feralnej nocy nie służyła prezydenckiej propagandzie. Dostało się zatem całemu ówczesnemu rządowi z premierem na czele, odwołano paru funkcjonariuszy ochrony, powołano, jak to zwykle u nas bywa, komisje śledcze, podniesiono larum na cały nasz piękny kraj. Ludzie to kupili bo przecież ten Putin to taka wredna karykatura, która od urodzenia czycha na naszą wolność. Nie zdzierżył całej tej hućpy pan Kownacki i „sypnął” dokumentami zawierającymi prawdziwy przebieg wydarzeń. Wyszło na to, że nikt nie strzelał do samochodów tylko pogranicznicy strzelali w górę aby zatrzymać zbliżające się samochody i nie byli to wcale Rosjanie. Wredni dziennikarze upublicznili ową niewygodną prawdę nie wydając swojego źrodła. Sprawą zajęło się sadownictwo Rzeczypospolitej, ustalając sobie tylko dostępnymi środkami kto dopuścił się wyświetlenia prawdy. Uznany został zatem pan Kownacki za winnego popełnienia przestępstwa, które nie wiadomo dokładnie na czym polegało. Czyżby udostępnianie prawdy niewygodnej dla elity było przestępstwem? Jak to się dzieje, ze opublikowanie prywatnych i nielegalnie nagranych rozmów kawiarnianych jest słuszne i sprawiedliwe a prawda o wydarzeniach na granicy gruzińskiej juz tak traktowana być nie może?

Za parę lat wreszcie się okaże, że w Smoleńsku doszło do zwykłego wypadku lotniczego. Póki co to stwierdzenie nie jest wygodne miłościwie nam panującym.
I tak sobie pomyślałem, ech gdyby tak śp. Prezydent Nixon miał takie „demokratyczne” sadownictwo w swoim kraju to zapewne nie musiałby rezygnować ze swojej prezydentury i nikt nigdy nie odwiedziłby się o Water Gate. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s