Czas na ćwierćfinały

Zakończyła się pierwsza runda fazy pucharowej mistrzostw Europy w piłce nożnej. Dla mnie najważniejszy był oczywiście awans Polaków do następnej rundy czyli do ćwierćfinałów. Na tym etapie zgodnie z prognozami powinnismy byli spotkać się z reprezentacją Hiszpanii. Piłkarze tego kraju zafundowali sobie jednak porażkę z Chorwacją tracąc na jej rzecz pierwsze miejsce w grupie dzięki czemu to właśnie ona zameldowała się w grupie drużyn mogących być przeciwnikami naszej reprezentacji. Portugalia, która rzutem na taśmę awansowała z grupy, niespodziewanie pokonała Chorwatów i tak stała się naszym przeciwnikiem. Nie ma co narzekać na los naszych piłkarzy bo ten sprzyja nam wyjątkowo. Piłkarze Anglii rownież powinni się znaleźć wsród naszych potencjalnych przeciwników, przegrali jednak swoja grupę z Walią i ta zameldowała się w naszej połówce. Nie inaczej ma się sprawa z Belgią. To właśnie ta drużyna miała wygrać swoją grupę. Czerwone diabły uległy jednak Włochom dzięki czemu to właśnie Włosi wygrali grupę a Belgia może stanąć na naszej drodze. I w tym przypadku los był dla nas łaskawy bo porównujac Belgów i Włochów osobiście wolę grać przeciwko tym pierwszym. Ktoś napisał list do Pana Boga o pomoc naszej reprezentacji w meczu z Niemcami, widać jednak, że stwórca nie zamierzał poprzestać tylko na tym meczu. Jak będzie dalej? Wszystko w nogach i głowach naszych piłkarzy. Jesteśmy wsród ośmiu najlepszych drużyn Europy a wsród nich nie ma już obrońców tytułu Hiszpanów i dumnych synów Albionu, którzy po dramatycznym meczu pełnym niespodziewanych sytuacji ulegli niedocenianym Islandczykom. Reprezentacja tego kraju to bez wątpienia największa niespodzianka tego turnieju. W ćwiercfinale jednak czeka ich wyjątkowo trudne zadanie. Gospodarzom podobno pomagają nawet ściany. Francja nie pokazała niczego nadzwyczajnego jednak w pojedynku z Islandią będzie zdecydowanym faworytem. Sport jest jednak nieobliczalny o czym przekonali się Anglicy może zatem czas na Francje. To jednak drugi mecz z tej połówki będzie przyciągał wszystkich uwagę. Oto jeden z wielkich faworytów całego turnieju reprezentacja Niemiec zmierzy się z Włochami, którzy chociaż należą do możnych futbolu to jednak nie byli zbytnio doceniani przez fachowców. Tymczasem spisują się znakomicie. Odprawili z kwitkiem faworyzowaną Hiszpanię i zdecydowanie nie są bez szans w pojedynku z naszymi zachodnimi sąsiadami. To będzie arcyciekawy pojedynek i jeśli wygrają Włosi to napewno będzie to niespodzianka. Ostatnia para, która wydaje się najmniej interesująca to Belgia i Walia. Walijczycy to w moim przekonaniu to najsłabszy zespół, który pozostał w rozgrywkach co nie znaczy, że są bez szans z Belgami. Walia to ostatnia drużyna z wysp brytyjskich i chociaż przegrali w bezpośrednim pojedynku grupowym z Anglią to jednak na nich spadł obowiązek obrony honoru wysp brytyjskich. Chociaż szanse na dalszy awans mają niewielkie to jednak sport i wszystko jest możliwe.

W 1/8 sześciokrotnie wytypowałem zwyciezców poprawnie a poślizgnąłem się na Włochach i Belgach, którzy mieli przegrać swoje mecze. Postawiłem jednak na Islandię, które mnie nie zawiodła a wręcz przeciwnie udowodniła, że nie przyjechali do Francji w roli asystentów. Ćwierćfinały rozpoczynają się w czwartek meczem naszej reprezentacji z Portugalią. Nie mam złudzeń, że będzie to ciężkie spotkanie. Czas na przebudzenie Lewandowskiego i Milika i Polska górą bo zaprawdę Pan Bóg zrobił olbrzymią robotę teraz wszystko zależy od naszych piłkarzy. W piątek zagra Belgia z Walią i tu nie jestem w stanie widzieć wyspiarzy zwycięskich. Walia gra przeciętny futbol i w pojedynku z Belgami są w mojej opinii bez szans. W drugiej połówce Francja, która powoli się rozkręca, powinna sobie poradzić z Islandią chociaż sercem będę z wikingami to jednak stawiam na Francję. Ostatni pojedynek to mecz utytułowanych drużyn. Włosi odradzają się niczym feniks z popiołu i mentalnie są w tej chwili wyjątkowi mocni dzięki zwycięstwu nad Hiszpanią. Czy to wystarczy na Niemców? Bardzo trudne pytanie. Postawie na Włochów bo wieje im silny wiatr w plecy i podoba mi się ich zwariowany trener.  Cztery dni, cztery mecze i Polska w półfinale.
Wszystkim życzę wielkich emocji.

Łupu cupu niech nam żyje prezes klubu

Zwymiotował Prezes żarcie

Bo ogromne miał zaparcie
Trybunału strawić wciąż nie może
I ten trzewia jego orze
Opuchnięty jest juz cały
Z oczodołów wyszły gały
Łypie nimi na każdego
Żeby na czyszczenie dał mu czegoś 
Pan prezydent juz próbował
Ale się skompromitował
Prezesowi taki lek polecił
Który zamiast sraczki go podniecił
I z tego właśnie powodu
Przezesunio dostał wzwodu
Dobrze, że sprzątaczka w okolicach była
I cierpienie ugasiła
Zatwardzenie jednak pozostało
Jasne wszystkim się więc stało
Ze ten problem musi zostać rozwiązany
Żeby prezes ich kochany
Nie oczadział całkowicie 
Tak jak baca po góralskiej okowicie.
„Problem rozwiążemy ustawowo
Mamy przecież premierową”
Rzekł był pan Antoni
Co prezesa zawsze broni.
I tak wyszła spod ich pióra 
Jeszcze jedna ustawowa bzdura
Nasz trybunał na jej mocy
Może strzelać sobie z procy
Chociaż burzą się sędziowie jego
Nie było wyjścia innego
Prezes wreszcie zrobił kupę
Pokazując konstytucji dupę
Tak jest teraz dumny ze swej sfory
Że już wcale nie jest chory.

I po co było od razu rezygnować

Ze zdziwieniem przyjąłem wiadomość o Brexicie ale jeszcze bardziej zaskoczyła mnie rezygnacja premiera Wielkiej Brytanii ze stanowiska. Emocjonalne decyzje to złe decyzje. Trzeba było trochę pomysleć i na chłodno ocenić sytuacje i napewno wyjście by się znalazło. Sam juz widzę parę możliwych posunięć rodem z naszego kraju, które mógł dumny Brytyjczyk uskutecznić. Prezes znanego stronnictwa w naszym kraju po przegranych wyborach zawsze oskarżał wygranych o fałszerstwa podczas i wszędzie w trakcie elekcji. I tak właśnie powinna postąpić była już głowa rządu brytyjskiego. Oskarżyć o fałszerstwa i kazać przeliczyć głosy tym razem ręcznie. W tym samym czasie  rozpętać propagandę, wzorem prezesa z Polski, że miliony głosów chcących pozostania w unii nie zostały oddane jako, że bojówki zwolenników wyjścia z Europy opanowały punkty wyborcze i nie dopuszczały ludzi o innych poglądach do oddania głosu. Przecież nie głosowało ponad 10% obywateli, Dlaczego? Ano dlatego, że ich nie dopuszczono. Powtórne liczenie głosów powinno się przeprowadzić bardzo dokładnie i bez pośpiechu, niech ludzie uwierzą w fałszerstwa. Sądzę, że po pewnym czasie, co juz dzisiaj widać, naród zrozumiałby pomyłkę i odwrotny wynik referendum przyjąłby spokojnie. Pomyłka o trzech sędziów czyli o trzy punkty procentowe przyniosłaby zwycięstwo zwolennikom unii z Europą, pozwoliła zachować stanowisko i dobić opozycję. I niech sobie wrzeszczy tak jak w polskim sejmie i senacie mało kto tego słucha. Tak panie Cameron zamiast gniewać się i porzucić naród było wykręcić numer telefonu na Żoliborz, tam mieszka główny strateg partii rządzącej u nas, krynicki ekonomista roku, „konstytucyjny” reformator naszego kraju. Zapewniam pana, że po jego radach w kraju nad Tamizą zapanowałby wreszcie ład i porządek.

Och gdyby nasz prezydent i premierowa byli tacy dumni jak pan Cameron, pomarzyć mozna.

Podsumowanie fazy grupowej mistrzostw Europy.

Dobiegła końca faza grupowa mistrzostw Europy w piłce nożnej. Nasza reprezentacja wykonała plan minimum czyli wyjście z grupy. Zgodnie z oczekiwaniami fachowców zajęliśmy drugie miejsce ustępując Niemcom jedynie gorszą różnica bramek. Nie pokazaliśmy wszystkiego na co nas stać, przynajmniej w moim przekonaniu. Wbrew przewidywaniom nasi obrońcy zaprezentowali się lepiej niż napastnicy, którzy razili nieskutecznością. Trudno mieć do nich jednak o to żal bo jednak wygraliśmy dwa mecze a zwyciezców się nie sądzi. Awans oczywiście cieszy, apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia. Juz w sobotę otworzymy rozgrywki o wejście do ćwierćfinału. Naszym przeciwnikiem będzie Szwajcaria pełna, jakby to powiedział Jan Tomaszewski, farbowanych lisów. Tak się porobiło w dzisiejszej piłce nożnej, że w drużynach narodowych zaczyna grać coraz więcej naturalizowanych piłkarzy. Helweci napewno są do ogrania, musimy jednak zagrać o wiele lepiej niż w rozgrywkach grupowych. W grze naszej drużyny oprócz nieskuteczności razi mnie niechęć do pressingu. Oddajemy przeciwników więcej niż połowę boiska bez najmniejszej walki. Umożliwia to naszym rywalom wrzucanie piłki w nasze pole karne co kreuje często duże zamieszanie w naszym polu karnym. Pressing to dzisiaj podstawa i drużyny, które chcą się liczyć w dalszej walce nie mogą oddawać bez walki nawet jednego metra. Granie na obronę wyniku i kontratak to mogło być dobre w grupie gdzie porażka niczego nie przekreślała. Rozumiem, że pressing wymaga kondycji, w naszej drużynie nie grają jednak amatorzy tylko piłkarze uznani nie tylko na krajowych boiskach, zatem kondycja to podstawa ich wyszkolenia. Jestem definitywnie optymistą w meczu ze Szwajcarami i sądzę, że ich ogramy jeśli tylko zagramy piłkę na jaką nas stać. 

Czas rozliczyć się z moich typów dotyczących wyjścia z grup. Na dwanaście wytypowanych zespołów trzy nie trafiłem. Całkiem niezły wynik chociaż mogło być lepiej. Zawiodła mnie Rumunia i Szwecja przede wszystkim, Turków typowałem jako niespodziankę i się przeliczyłem. Słaba postawa Szwedów i kompromitacja Austrii to chyba największe niespodzianki in minus. Kompletnie zawiedli rownież Czesi, Rosjanie i Ukraińcy, dlatego pojechali juz do domów. Zaskoczyli pozytywnie Węgrzy, których mecz z Portugalią a szczególnie dwadzieścia minut drugiej połowy był niesamowitym widowiskiem. Cztery gole, otwarta gra, cios za cios, świetny mecz. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć prawdziwe emocje u Ronaldo. Po stracie trzeciego gola przez jego drużynę mało nie dostał ataku furii. To był jego najlepszy występ. Przestał udawać obrażonego za każde z nim starcie a zaczął grać tak jak potrafi, a potrafi grać wyjątkowo dobrze. Z gwiazd turnieju to właśnie on i Bale zrobili największe wrażenie. Kompletnie zawiódł przereklamowany Ibrahimović nie zachwycił rownież Robert Lewandowski choć wierzę, że najlepsze mecze dopiero przed nim. 
Czas na moje typy w 1/8 finału. Polska to nie tylko typ wynikający z lokalnego patriotyzmu wierzę, że jesteśmy drużyna lepszą i przejdziemy dalej. Walia powinna pokonać Irlandię Północną chociaż to mecz drużyn o takim samym stylu gry. Nasi grupowi rywale spisali się lepiej niż się można było spodziewać nie sądzę aby mogli pokonać Walijczyków. Chorwacja wpadła niespodziewanie na Portugalię, która obudziła się w ostatniej chwili. Jeżeli Ronaldo zagra tak jak w meczu z Węgrami to jego drużyna ma szanse. Postawię zatem na Portugalczyków bo mają w swoim składzie kogoś kto może mieć duży wpływ na wynik. Francja chociaż gra pod bardzo dużą presja powinna poradzić sobie z kolejnym przedstawicielem wysp brytyjskich czyli Irlandią a Niemcy tez nie powinni mieć problemów ze Słowacją pomimo porażki przed paroma tygodniami w meczu towarzyskim tych drużyn. Niemcy napewno wyciągnęli z tego meczu wnioski. Węgrzy zaimponowali mi bardzo otwarta grą i wielkim zaangażowaniem, wiem że Belgia to nie Kopciuszek postawię jednak na Madziarów. Hiszpania przegrywając z Chorwacją wykręciła sobie numer w postaci straty pozycji lidera grupy. To będzie ich kosztować srogo bo ich kolejnym, przeciwnikiem będą Włosi. To będzie chyba najbardziej oczekiwany pojedynek tej fazy. Nie gra się przeciwko obrońcy tytułu i aktualnemu mistrzowi, chociaż nie jestem do końca pewien postawię na Hiszpanię. Ostatni mecz to pojedynek Islandii z Anglią. Piłkarze Albionu niczym nie zachwycili w przeciwieństwie do Islandii, która gra na pełnym luzie bez większych oczekiwań. Postawię zatem na Islandię licząc na niespodziankę. 
Aby do soboty i Polska gola.  

Jeszcze raz Niemcy na drodze

Już za parę godzin reprezentacje Polski i Niemiec wyjdą na murawę. Niemcy zweryfikują nasze oczekiwania. Piłka nożna pochłonęła cały piłkarski świat. Internet pełen jest sprawozdań. Kto ma tylko coś do powiedzenia na temat mistrzostw czy piłki nożnej dzieli się swoimi uwagami. A do powiedzenia ma coś prawie każdy. Pojawiają się rownież komentarze na blogach. Fajnie się czyta przemyślenia każdego sympatyka, fajnie się czyta rownież tych, którzy ukazują inny aspekt sportu. Sport rzeczywiście pozwala nam zapomnieć o dolegliwościach dnia powszedniego. Dzisiaj liczy się tylko jedno: jak ograć Niemców. Ktoś nawet w związku z tym wystosował list otwarty do Pana Boga. Autor doszedł do zabawnej konkluzji sprowadzającej się do boskich preferencji. Ewidentnie z przykładów przytoczonych wynika, że stwórca do tej pory sprzyjał naszym zachodnim sąsiadom. Przykładów popierających tą teza przytoczono wiele. Ja ze swojej strony muszę dodać jeszcze jeden. Mistrzostwa świata w piłce nożnej w Niemczech w 1974 roku. Byliśmy rewelacją mistrzostw. Nasza drużyna pokonywała kolejne przeszkody grając najlepszy w naszej historii futbol. Do wejścia do finału potrzebne nam było zwycięstwo nad …..Niemcami. Nie byliśmy bez szans, bo mieliśmy szybkich skrzydłowych, świetnych pomocników i pewna obronę a w bramce obrońca dwóch karnych niefarbowany lis z miasta Łodzi. I co? I przyszło nam grać na basenie. Nad Frankfurtem przeszło oberwanie chmury. Stadion przypominał basen a nie miejsce, na którym gra się w kopaną i to o awans do finału. Mecz nie powinien się odbyć. Odbył się niestety a na wodzie lepsi okazali się Niemcy ze zmorą polskich obrońców Gerdem Mullerem i zmorą polskich napastników Seppem Mayerem. Mam nadzieje, że nasz stwórca pamięta o tej dziejowej niesprawiedliwości.

Pojawił się rownież poradnik dla pań, dla których sport jest obojętny, jak przetrwać ten miesiąc z partnerami, którzy żyć będą przez najbliższe trzydzieści dni w innym świecie. Sporo ciekawych spostrzeżeń, no cóż drogie panie raz na cztery lata mozna się poświecić a jak Polska zdobędzie mistrzostwo Europy szczodrości partnerom nie zabraknie, mogę to niemal zagwarantować. 
I tak sobie pomyślałem: ja to mam dobrze, żona w Polsce, ja tutaj. Pilot należy do mnie i mój jest ten kawałek podłogi, na którym stoi telewizor. I tylko tęskno mi za moją panią.
Mam jednak nadzieje, że polscy piłkarze wynagrodzą mi dzisiaj i dokopią Niemcom a potem Ekwador zwycięży Amerykańców, chociaż w tym przypadku moje sympatie nie są aż tak jednoznaczne jak w przypadku naszego meczu we Francji.
Dzisiaj w mojej poczcie e mailowej otrzymałem złota myśl, którą traktuje jako dobry omen przed naszym spotkaniem. Oto ona: „Kultywowany strach staje sie coraz mocniejszy, kultywowana wiara pozwala osiągnąć nieosiągalne”
Tak wiec do boju biało – czerwoni wszyscy w was wierzymy. 

 

Prezesowe knowania

Rządu poprzedniego to jest wina 

Służba zdrowia to dziś kpina
Pielęgniarki z głodu nam zdychają
I z zawodu uciekają
Powiedziała premierowa
Co to mądra jest jak sowa
Ona wzorem guru swego
Oprócz siebie, obwinia każdego
Taka jest w jej partii moda
Na co jest prezesa zgoda
Pozmieniali wszystkich wszędzie
Przyrzekali: lepiej będzie
Teraz kiedy im się pod nogami pali
Wszystko co potrafią to na innych zwalić
To jest wszystko gra celowa
Za tym wszystkim prezes sam się chowa
Czas najwyższy aby wszyscy zrozumieli
Kto w tym kraju rządzi oraz dzieli
Prezydenta juz od dawna ma w kieszeni
Tego nikt i nic nie zmieni
Wszystko idzie zgodnie z jego planem
Wkrótce on na czele rządu stanie
Choć Szydłowa robi co jej każą
On chce zostać rządu twarzą 
On już wiedział po wyborach
Że nadeszła jego pora
Wiedział jednak, że poczekać musi
Bo hasła, którymi wyborców kusił
Do spełnienia mało są realne
Niech wiec Szydło traci siły swe witalne
Ona jednak się w tym połapała
I rozumie, że nie wyjdzie z tego cała
Broni się jak tylko może
Prezes, choć udaje, pomóc nie pomoże
Niech Szydłowa zatem cięgi zbiera
I niech wszystkich bierze cholera
A gdy przyjdzie odpowiednia pora
Przegoni Szydłową ze dwora
W końcu on to zbawca jest narodu
I on tylko ruszyć może nas do przodu.
Przegonimy wreszcie Niemca oraz Ruska
Coś nie wyjdzie? Nic nie szkodzi, wina Tuska.

Let’s go Biało – Czerwoni.

Nadejszła wiekopomna chwila jakby powiedział Kazimierz Pawlak i doczekaliśmy się wreszcie rozpoczęcia mistrzostw Europy w piłce nożnej. Ja już od tygodnia dałem się wciągnąć w emocje piłkarskie jako, że w Stanach Zjednoczonych odbywa się Copa America a w niej bierze udział Ekwador, którego kibicem stałem się dość niespodziewanie. Muszę jednak z ręka na sercu przyznać, że bardziej będzie mnie interesować to co we Francji niż to co na boiskach amerykańskich. Ponieważ lubię wszelkiego rodzaju uczone prognozy i przewidywania ekspertów sam postanowiłem się zabawić w futurologa i przedstawić moje typy ale tylko na fazę grupową. Nie mam zamiaru rozwodzić nad każdym meczem ograniczę się jedynie do tego kto wyjdzie z grupy. 

Grupa A: Francja, Rumunia, Szwajcaria i Albania. Bezwzględnym faworytem jest Francja, która nie tylko ma bardzo dobrych zawodników ale jeszcze dodatkowo gra u siebie. O drugie miejsce pograją pewnie Rumuni i Szwajcarzy. Nie jestem przekonany do Szwajcarów i stawiam na Rumunów.
Grupa B: Anglia, Słowacja, Walią i Rosja. Ciężki orzech do zgryzienia. Słowacy ograli Niemców w spotkaniu towarzyskim ale Anglia to jednak Anglia. Rosja i Walia to tez nie Kościuszki muszę jednak postawić na Anglię a jako, że mój sąsiad tutaj jest Słowakiem to niech będzie Słowacja.
Grupa C: wszyscy znamy grupę C na pamięć: Niemcy, Polska, Ukraina i Irlandia Północna. Założenie, że Niemcy odpadną graniczyłoby z absurdem zatem nie można ich  pominąć przy awansie. Kto będzie drugi zdecyduje mecz Polski z Ukrainą. Bardzo mi się on nie podoba bo Ukraińcy to bardzo niebezpieczny atak a my to trochę niepewna obrona. Ale jak tu nie stawiać na Polskę to byłby grzech. Zatem Niemcy i Polska idą dalej.
Grupa D: Turcja, Chorwacja, Hiszpania i Czechy. Hiszpania to zdecydowany faworyt pomimo wpadki z Gruzją a drugie miejsce według mnie to sprawa otwarta. Gdzieś musi być niespodzianka i to będzie właśnie tutaj.  Stawiam na Turków.
Grupa E: Irlandia, Szwecja, Belgia i Włochy. Najmniej szans ma oczywiście Irlandia a Włosi zdają się być faworytami. Nie lubię jednak ich stylu gry i wydaje mi się, że włoska piłka przezywa kryzys. Szwedzi to oczywiście przede wszystkim Ibrahimowić, który może pokrzyżować plany faworyzowanym Włochom. Oglądałem tez mecz Belgii i zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. Postawię zatem na Belgię i Szwecję niech Włosi idą na ryby.
Grupa F: ostatnia grupa a w niej Austria, Portugalia, Islandia i Węgry. Portugalia wydaje się być w bardzo dobrej formie. Mało kto lubi Ronaldo chociaż jest on wybitnym piłkarzem. Osobiście tez za nim nie przepadam ale Portugalia powinna wyjsć z grupy. Austria nie spisuje się ostatnio zbyt dobrze i dlatego postawię w tej grupie na Islandię, która zaimponowała mi w meczach eliminacyjnych z Holandią.
Wszystkim kibicom kopanej życzę oczywiście wielkich emocji i aby Polska doszła jak najdalej. Cała moja nadzieja w naszych piłkarzach bo po drugiej stronie półkuli Ekwadorczycy zdecydowanie rozczarowywują.

Wspomnienie o Romanie Wilhelmim

Trzy miesiące temu pisałem na temat gwiazd z tamtych lat. Artykuł poświęcony był aktorom z minionego okresu, którzy zapisali się w mojej pamięci. Dziś miałem okazje dowiedzieć się z Onetu, że szósty czerwca to dzień urodzin Romana Wilhelmiego. Znalazł się on oczywiście na mojej liście niezapomnianych aktorów bo jakże mogłoby być inaczej. Skończyłby dzisiaj dokładnie osiemdziesiąt lat. Niestety opuścił nas mając zaledwie pięćdziesiąt pięć wiosen.

Większość aktorów nie przepada a nawet nie chce brać udziału w serialach bojąc się bycia zaszufladkowanym. Jest w tym dużo prawdy. Druga strona medalu to jednak olbrzymia popularność i rozpoznawalność wykonawców głównych ról, szczególnie tych seriali, które zdobyły sobie serca widzów. Roman Wilhelmi to oczywiście w pierwszej kolejności Nikodem Dyzma, Olgierd Jarosz z Pancernych i Stanisław Anioł z Alternatyw 4. Jak czytam na Onecie, zagrał rownież wiele niezapomnianych ról w filmach pełnometrażowych, ja jednak pamietam go właśnie dzięki tym trzem serialom. Wiele mówi się na temat jego ciężkiego charakteru prywatnie z drugiej jednak strony artyści to niespokojne dusze i w życiu codziennym  na ogół nie bywają łatwi. Mi jednak pozostała w pamięci opowieść Janusza Gajosa z planu Pancernych. Otóż gdy kręcono moment, w którym Janek Kos salutował przed grobem Olgierda oddając cześć swojemu dowódcy, obok stał nie kto inny jak właśnie Roman Wilhelmi, czyli Janka dowódca, i starał się rozśmieszyć Janusza Gajosa, któremu do śmiechu być nie powinno. A były to czasy taśm filmowych nie kamer cyfrowych, na których ujęcia można powtarzać w nieskończoność. Janusz Gajos podobno z trudem utrzymywał powagę, pocąc się przy tym brutalnie. Ile w tym prawdy, nie mam pojęcia, wiem jednak, że takiego Romana Wilhelmiego ja zapamiętałem. Trochę arogancki, trochę poważny i trochę śmieszny. Jako fanatyk kina polskiego, i nie tylko, mam w swoich skromnych zbiorach seriale, które wspomniałem powyżej i nie ukrywam, że chętnie do nich wracam. Zwłaszcza Nikodem Dyzma zdaje się być wyjątkowo aktualną postacią.
Odszedł zdecydowanie zbyt wcześnie, pozostanie w mojej pamięci jednak na zawsze.

Co ważniejsze: kontrakt czy mistrzostwa?

Robert Lewandowski to definitywnie jeden z najlepszych piłkarzy nie tylko Europy ale pewnie i świata. Król strzelców ligi niemieckiej, strzelec niezapomnianych pięciu bramek w dziesięć minut. Odkąd został kapitanem reprezentacji Polski, ta rownież jakby grała o wiele lepiej i stała się, może jeszcze nie postrachem europejskich boisk ale napewno drużyną, z którą trzeba sie liczyć. Ma zatem Robert sporo osiągnieć i należy mu się za to szacunek. Swoją grą w Borussi Dortmund zapewnił sobie lukratywny i zasłużony kontrakt z Bayernem. I tu rownież stał sie wyróżniajacym zawodnikiem chociaż Bayern to drużyna naszpikowana gwiazdami. Niestety z powodów dla mnie niezrozumiałych wygląda na to, że albo Robert albo jego agent stracili poczucie zdrowego rozsądku. Wielkimi krokami zbliżają się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Robert Lewandowski może stać sie ich największą gwiazdą bo przecież Messi grać nie będzie. Obawiam się jednak, że tak się nie stanie. Nie dlatego, że Robertowi czegoś brakuje w sensie sportowym ale z powodów pozasportowych. Media  nie tylko w Polsce ale i w Niemczech niemal każdego dnia donoszą coś na temat możliwego transferu Roberta do Madrytu. Naszego zawodnika wciąż obowiązuje kontrakt z Bayernem, jednak nie wyglada na to, że uda sie go skończyć zgodnie z jego zapisami. Lewandowski wraz ze swoim agentem postrzegani są już u naszych sąsiadów jako osoby chciwe. Moim zdaniem zasłużyli sobie na to swoim zachowaniem. Mało mnie interesuje gdzie i za ile Robert będzie grał w przyszłym sezonie. Martwi mnie jednak, że całe to zamieszanie może mieć negatywny wpływ na postawę naszego zawodnika podczas mistrzostw Europy. Jemu i całej naszej drużynie potrzebny jest w tej chwili spokój aby mogli prawidłowo przygotować nie tylko fizycznie ale i psychicznie do zbliżających sie mistrzostw. Robert i jego postawa na boisku jest zdecydowanie kluczem do sukcesu naszej drużyny. Nie mam watpliwości, że nasz kapitan zrobi wszystko aby wyprowadzić naszą drużynę z grupy. Nie mam watpliwości rownież, że fizycznie i kondycyjnie nasz zawodnik będzie przygotowany do tych mistrzostw w sposob należyty. Obawiam się o sferę mentalną. Niekończące się pytania na temat transferu nie mogą pozostać bez wpływu. Rozumiem, że sport to dzisiaj biznes i nikt w nim nie ma litości. Liczą sie tylko pieniądze. Kraj i jego reprezentowanie to sprawa drugorzędna do własnej kariery. Nie posądzam Roberta o brak szacunku do reprezentowania naszego kraju i wierze, że udowodni to swoją postawą na boiskach Francji. Nie mam jednak watpliwości, że jego agent to człowiek o wątpliwych zasadach, dla ktorego mało ważny jest aspekt gry Roberta w reprezentacji, z tego pan agent nie ma dochodu. Na chciwości agenta traci wizerunek samego zainteresowanego. Dobrze byłoby aby Robert zdał sobie z tego sprawę. Wszystkim kibicom kopanej życzę przy okazji, wielkich emocji piłkarskich i aby nasza drużyna stała sie najwiekszą niespodzianką turnieju.