Droga przez życie

Na końcu drogi tej, zwanej życiem,

I nie jest to wcale moje odkrycie,
Znajduje się góra do nieba wysoka
A za nią miasto jakby w obłokach
I żyją tam tylko szczęśliwi ludzie,
Którzy po życia całego trudzie
Osiągnąwszy szczyt owej góry
Dotarli tutaj omijając gradowe chmury.
Ta góra to nasza wiara w wartości
Te chmury to nasze słabości
Nikt z nas nie jest od nich wolny
Walczyć z nimi każdy z nas jest zdolny 
Gdy mamy dużo, jeszcze więcej chcemy
„Dość” powiedzieć sobie nigdy nie umiemy
Zapatrzeni w materialne wartości
Zapominamy o skromności
Na dobre uczynki czasu nam brakuje
Komu to zresztą dzisiaj smakuje?
Żyć w zgodzie z prostymi prawami
Nie dać się zgubić ani omamić
Wsród wilków człowiekiem pozostać
Czyż tak trudno jest temu sprostać?
Nie ma na to prostej odpowiedzi
Jest jednak pewne, że chodzenie do spowiedzi
Po czym popełnianie tych samych grzechów 
Nie jest nawet panu Bogu do śmiechu.
Potknąć się jest ludzką rzeczą
Żadne dowody temu nie przeczą
Bo upadki wpisane są w życie każdego
Czy to biednego, czy bogatego
A kiedy czas na refleksję przychodzi
Że choć upadek nam nie zaszkodził
To wnioski z niego wyciągnąć należy
Żeby już dalej tak bardzo nie grzeszyć
Bo jeśli o wartościach zapomnimy
To miast się odnaleźć, całkiem się zgubimy
Miasto ludzi szczęśliwych na każdego czeka
Jesli chcesz trafić do niego to nie zwlekaj
I wejdź na drogę, która prowadzi do niego 
Bo nie ma w tym nic niezwykłego
Że idąc tą drogą przed siebie
Masz większe szanse znaleźć się w niebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s