Trzęsienie ziemi w Ekwadorze

Tego artykułu wolałbym nie pisać. Czuje się jednak coraz bardziej emocjonalnie związany z Ekwadorem zatem pominięcie ciszą tego co się stało w sobotę szesnastego kwietnia tego roku nie byłoby w porządku. Matka natura przypomniała o sobie nawiedzając wybrzeże Ekwadoru potężnym trzęsieniem ziemi. Pomimo, że jego epicentrum było około pięćset kilometrów na północ ode mnie to jednak i w Cuence można było poczuć wstrząs. Ponieważ wszystko to stało się w sobotę późnym wieczorem nikt nie zdawał sobie sprawy z ogromu tragedii aż do niedzielnego ranka. Pierwsze informacje docierające z terenów dotkniętych nie napawały żadnym optymizmem. Około 80% wybrzeża Ekwadoru zostało dotknięte kataklizmem w mniejszy lub większy sposób. Najbardziej jednak ucierpiała północna cześć wybrzeża. Jest to okolica, którą wielokrotnie odwiedzałem i którą szczególnie sobie upodobaniem. Słabo skomercjalizowane małe osady rybackie miały w sobie to coś czego szukają ci, którzy pragną odrobiny spokoju i ciszy. Wsród tych małych plaż znajdowała się Canoa spokojne miasteczko, które szczególnie upodobali sobie nastolatkowie na weekendowe wycieczki. Było w tym wszystkim coś niezwykłego co mocno kojarzyło mi się z moimi czasami studenckimi. Szukający luksusu czy programów typu wszystko zapewniamy w cenie wycieczki mogli śmiało zapomnieć o tym miejscu. Oboje z żoną zachwycaliśmy się jednak okolicą, naturą i dzikimi płazami obok tych trochę skomercjalizowanych. Nie ma juz tego miejsca. Canoa, zgodnie z doniesieniami została kompletnie zdewastowana. Fakt bycia tam i możliwość poznania i ludzi, i okolicy powoduje, że odczuwam tą tragedie bardzo personalnie. W niedalekiej Bahii del Caraquez poznaliśmy Edytę i Zbyszka. Przyjechali tu ze Stanów i już zostali. Prowadzą web site Nasz Ekwador, na którym dzielą się swoją wiedzą na temat życia w Ekwadorze. Przez ponad trzydzieści sześć godzin nikt o nich nic nie wiedział. Odnaleźli się wreszcie ku mojej wielkiej radości. Bahia i Canoa to tylko malutka cześć wybrzeża. Kataklizmem zostało dotknięte w granicach osiemdziesięciu procent całej linii brzegowej Ekwadoru. W momencie pisania tego tekstu potwierdzono już 350 ofiar w tym rownież turystów zagranicznych. Nadciąga też pomoc humanitarna z całej Ameryki Południowej i Łacińskiej. Prezydent Ekwadoru będący jeszcze w sobotę we Włoszech juz w niedziele był ponownie w swojej rezydencji a wieczorem wizytował miejsca dotknięte kataklizmem. W Cuence powstają miejsca, które zbierają wszystko co się może przydać dotkniętym nieszczęściem. To bardzo budujący obrazek, tylko dlaczego musimy czekać na nieszczęścia żeby być razem? 

Trzęsienie ziemi zachwiało spokojem i ciszą jakie są tutaj moim udziałem i które sprawiały mi tyle radości. Mam wiele respektu i szacunku dla przyrody i natury. Chociaż są one w swoich prawach czasami bezwzględne to wolę je niż prymitywną ludzką nienawiść. Zostanę tutaj, przynajmniej na razie. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

sudeckie klimaty

we also dare to dream

UnstableTrip

Digital Nomad Travel Blog

Na skraju miasta

takie tam obserwacje

mamamyslicielkahome.wordpress.com/

O macierzyństwie. O książkach. O życiu.

Work and travel

My work and travel. Chcesz coś zmienić? Może zmień wszystko!

arek nowakowski

wordpress.com

The Biveros Effect

To Travel is to Live

%d blogerów lubi to: