No i sprawa się PiSła

Wreszcie poseł Kukiz stanął na wysokości zadania i ukazał prawdziwą twarz nowej władzy. Polska była w tak głębokiej ruinie, że bez gabinetów politycznych, doradców, asystentów i temu podobnych specjalistów od spraw wszelakich za grubą kasę obecny rząd nie jest w stanie poradzić sobie z wyjściem z tej ruiny. Oto co powiedział pan Paweł i co zostało opublikowane na Onecie trzeciego lutego: 

„PiS dwukrotnie postulował likwidację gabinetów politycznych. Składał ustawy w tej sprawie w 2009 i 2012 r. W 2015 r. PiS diametralnie zmienił swoje zdanie zatrudniając w gabinetach politycznych niemal 90 osób!”.

„Według naszych obliczeń, dzięki likwidacji gabinetów politycznych podatnicy zaoszczędzą nawet 500 mln zł. Gabinety polityczne zatrudniają ponad 10 000 doradców i asystentów, a nie wytwarzają żadnej wartości dodanej dla obywateli i społeczeństwa. Obecnie w gabinetach politycznych zatrudnia się wyłącznie według klucza partyjnego, bez względu na doświadczenie i posiadane kompetencje. Pracownicy gabinetów politycznych nie mają określonych obowiązków i często wykonują pracę czysto polityczną (partyjną), choć ich pensje wypłacane są z budżetu”.

Pan Paweł w swoje frustracji poszedł jeszcze dalej i opublikował zarobki tych wszystkich specjalistów, które za Onetem przedstawiam poniżej:

  • doradca ministra 6608 zł doradca wiceprezesa Rady Ministrów 7476 zł doradca prezesa Rady Ministrów 7714 zł
  • doradca sekretarza stanu 5964 zł
  • asystent polityczny 4438 zł
  • szef gabinetu politycznego ministra 11046 zł 
  • szef gabinetu politycznego wiceprezesa Rady Ministrów 12208 zł
  • asystent wiceprezesa Rady Ministrów 4438 zł
  • szef gabinetu politycznego prezesa Rady Ministrów 13300 zł
  • główny doradca prezesa Rady Ministrów 10682 zł
Z powyższego zestawienia widać, że stawki są głodowe jak przystało na państwo w ruinie. A co na to szanowna władza? Nie trzeba było długo czekać na odpowiedz. Złotousty pan Ryszard Terlecki tak oto komentuje przyczyny powyższej sytuacji, tu znowu cytat z Onetu:
„Szef klubu PiS Ryszard Terlecki przyznał, że klub PiS dwukrotnie w przednich latach składał projekt likwidujący gabinety polityczne. – Ale zawsze jest tak, że trochę inaczej się patrzy na zarządzanie państwem z perspektywy opozycji, a trochę inaczej z perspektywy rządu. Musimy się nad tym projektem zastanowić – zaznaczył.

Terlecki zauważył jednocześnie, że PiS jest obecnie w trakcie przebudowy państwa i – jego zdaniem – „demolowanie struktur ministerstw nie jest (teraz) szczęśliwe, ani racjonalne”. – W tej chwili jesteśmy w trakcie przejmowania odpowiedzialności za państwo – oświadczył.

– Kukiz ma swój problem polityczny, nie wie, czy jest w opozycji, czy popiera Nowoczesną i Platformą, chce się czymś wyróżnić, coś zgłosić, zaskarbić sobie poparcie. To nie znaczy, że wszystkie jego pomysły trzeba natychmiast wcielać w życie – powiedział szef klubu PiS”. Koniec cytatu.

Ktoś tu z kogoś robi idiotę. Co to dokładnie oznacza panie Terlecki „trochę inaczej się patrzy na zarządzanie państwem z perspektywy opozycji, a trochę inaczej z perspektywy rządu”? Albo: „demolowanie struktur ministerstw nie jest (teraz) szczęśliwe, ani racjonalne”? „Holy shit” powiedziałby pewnie nie jeden Amerykanin. Zdemolować Trybunał Konstytucyjny było i racjonalne, i szczęśliwe. Pogonić na zbity pysk kolesiów i nierobów już takie nie jest. No i po co to bredzenie panie Terlecki. Trzeba było po prostu powiedzieć ” punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia” i to każdy rozumie. A co na to pan prezydent, który z takim zatroskaniem wyrażał się o niesprawiedliwym podziale dóbr pomiędzy wszystkimi obywatelami kraju. Podobno konsultuje swoją odpowiedzieć z człowiekiem roku znanym także pod pseudonimem Prezes.

Skroty pochodzą z publikacji na Onet.pl:http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pawel-kukiz-ujawnia-zarobki-w-gabinetach-politycznych/lprj2l