Rok przestępny, rok posępny.

Jak niesie mądrość ludowa rok przestępny to zwykle rok pełen niezbyt dobrych wydarzeń. Jaki będzie ten rok czas oczywiście pokaże. Nie będę się rozwodził nad sytuacją polityczną ani w Polsce ani na świecie bo ta nie wymaga nawet komentarzy. Jedynie co można w tym temacie stwierdzić to fakt, że coraz bardziej wszędzie widać, że do władzy dochodzą ludzi podejrzani a sama władza coraz bardziej alienuje się i ma coraz mniej wspólnego z dobrem społeczeństwa jako całości. To w konsekewncji, jak mówi nasz ogólnie znany jasnowidz Krzysztof Jackowski, musi doprowadzić do społecznych turbulencji. No cóż, władza deprawuje co widać nie tylko w Polsce.

Ostatnio jednak moja uwagę przykuwają zjawiska pogodowe. Styczeń to pełnia ekwadorskiego lata. W górach jednak zawsze jest chłodno i wieje „halny”, który nie pozwala czuć się komfortowo w krótkim rękawku i krótkich spodniach. W tym jednak roku widać w tym zakresie sporą różnicę. Od początku stycznia temperatury ustawiły się pomiędzy dwadzieścia pięć a trzydzieści stopni. Dodatkowo wiatr, który na ogół dokuczał w tym roku był jakby trochę słabszy. Pierwsze dwa tygodnie kompletny brak opadów przyprawiał moją żonę o ból głowy bo ogródek cierpiał na brak wody. Dopiero druga połowa stycznia przyniosła trochę opadów i mogliśmy trochę odetchnąć. Rzeki w Cuence rownież potrzebowały wody tak więc i miasto przywitało opady z radością. Na wybrzeżu Ekwadoru wszyscy z niepokojem oczekują co przyniesie el niño, które w tym roku ma być gorsze niż to z 1997 kiedy to wybrzeże Ekwadoru zostało z oszczędne. Tak się złożyło, że z przyczyn obiektywnych musieliśmy poleciec do Stanów. Wylatujemy zawsze z Guayaquil, które jest bliżej Cuenki i z tego powodu wygodniejsze. Miasto to jest największe w Ekwadorze i znajduje się nad samym Pacyfikiem. Panuje tu klimat tropikalny, charakteryzujący się wysoką temperaturą i dużą wilgotnością. Jakież było nasze zdziwieni kiedy dotarliśmy do miasta i okazało się, że i owszem jest cieplej padał jednak deszcz przez cały dzień co zdarzyło na, się po raz pierwszy. Powietrze było bardzo „ciężkie” co oczywiście utrudniało oddychanie. Trzymaliśmy się zatem jak najbliżej miejsc klimatyzowanych, gdzie można było oddychać spokojniej. Mieliśmy w planie trochę pozwiedzać, z oczywistych jednak powodów musieliśmy z tego zrezygnować. Wyjechaliśmy z w miarę cieplej i suchej Cuenki by dotrzeć do Guayaquil gdzie nie tylko zmokliśmy ale rownież pot dał nam się mocno we znaki a skończyć naszą podróż w Newarku kilka godzin pózniej gdzie przywitała nas temperatura poniżej zera. Brr dawno już nie przeżyłem tylu zmian pogody w tak krótkim czasie. Najgorsze jednak wciąż było przede mną. Oto  w nocy z piątku na sobotę w New Jersey rozpętała się burza śnieżna, która pokryła całą okolicę niemal metrową warstwą białego puchu. Nie jestem zwolennikiem śniegu ani lepienia bałwanów, zwłaszcza że kojarzą mi się one z prezesem, a samo patrzenie przez okno na wszechogarniająca biel wywołuje u mnie uczucie bólu. Mimo wszystko cieszy mnie, że choć wydaje nam się, że możemy prawie wszystko to matka natura przywołuje nas od czasu do czasu do porządku. Nie wiem co nas czeka w dalszej części roku bo to dopiero przecież styczeń mam jednak nadzieje, że natura w swojej doskonałości i spowoduje, że ludzkość się chociaż trochę opamięta.

2 myśli w temacie “Rok przestępny, rok posępny.

  1. ~ela czap 1 lutego, 2016 / 11:31 pm

    Marek,pozdrawiam,piszesz cudnie

    Polubienie

    • Marek 2 lutego, 2016 / 3:15 am

      Cześć Ela, dzięki za odwiedziny na moim blogu i cieszę się, że Ci się podoba

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s