Avatar i Apocalypto czyli zapomniane wartości.

Zarówno Avatar jak i Apocalypto nalezą do niewielu filmów, do których chętnie wracam. Oba filmy zrobiły na mnie duże wrażenie i oba do pewnego stopnia odnoszą się do tych samych problemów. Apocalypto zostało wyreżyserowane przez Mela Gibsona a Avatar przez Jamesa Camerona. Obaj w swoich dorobkach mają bardzo uznane filmy. Braveheart to inny film Mela Gibsona, do ktorego lubię wracać a z produkcji Camerona najbardziej znane to oryginalny Terminator i Titanic. Apocalypto to historia Indianina, który próbuje przetrwać polowanie na niego a Avatar to historia planety, którą chcą podbić ziemianie. Na pierwszy rzut oka niewiele wspólnego. Jednak po obejrzeniu obu filmów wnioski nasuwają się same. Dlaczego zginęły cywilizacje Inków, Majów czy Aztecow? Oczywiście Gibson zastosował wiele uproszczeń ale widać jak na dłoni, że zgubiły ich walki wewnętrzne. Napadanie na mniejsze szczepy, porywanie ludzi w celu składania z nich ofiar jakimś bogom a potem urządzanie zabawy, której celem było bezmyślne zabijanie ot tak dla przyjemności. Świadczyło to o kompletnym upadku moralności i braku szacunku dla życia ludzkiego. Kiedy system wartości polegający na wspólnym szacunku i współpracy przestaje istnieć to i w końcowym efekcie ta cywilizacja sama sie wyniszczy. Film kończy się przybyciem obcych, przyszłych konkwistadorów na ziemie Indian. Jak to się skończyło dla ich kultur wszyscy wiemy. Gdyby jednak umieli wtedy żyć w zgodzie i razem stawić czoła najeźdźcom być może by przetrwali. Zrozumieli to mieszkańcy Pandory, którą chcieli zasiedlić ziemianie w Avatarze. Najeźdźcy pod każdym względem przewyższali Pandoran technologicznie. Próbowali nawet inwigilować ich środowisko podstawiając pod ich postacie swoich ludzi. Na niewiele sie to zdało. Mieszkańcy Pandory to stworzenia, które żyją w kompletnej symbiozie z otaczającym ich światem. Nawet jesli muszą upolować zwierzę to robią to z szacunkiem. To system wartości kompletnie inny od tego co reprezentują ziemianie.  Dla nich zysk, chęć podbicia, unicestwienia to główne motywy działania. Gdy więc dochodzi do ostatecznej bitwy te wszystkie wartości wspólne mieszkańcom Pandory biorą górę i pokonują Ziemian. W tej pięknej bajce Camerona dobro pokonuje zło. Myśle, że reżyser chciał koniecznie zwróć naszą uwagę na bezmyślne niszczenie ziemi przez nas, jej mieszkańców. Tymczasem jesteśmy częścią tego systemu i jesli nie zadbamy o niego to czeka nas Apocalypto. Jak narazie wszyscy dużo mówią mało robiąc a eksploatacja za wszelką cenę trwa w najlepsze a do tego dochodzą jeszcze konflikty pomiędzy państwami. Indianie z Apocalypto zapomnieli o współpracy i życiu w symbiozie dlatego zginęli, mieszkańcy Pandory dzięki jedności i życiu w symbiozie ze swoim środowiskiem przetrwali. A gdzie my zmierzamy?