Parkowy heppening czyli mamy nowego prezydenta

Dzisiaj Andrzej Duda został oficjalnie zaprzysiężony jako szósty prezydent od czasów zapanowania w Polsce tzw. demokracji. Pan Andrzej plany ma bogate a co z tego wyjdzie czas pokaże. Nie ulega wątpliwości, że wiele zależeć będzie od jesiennych wyborów parlamentarnych. Jesli partia, która go rekomendowała na prezydenta je wygra, na co wiele wskazuje, to wtedy jego program napewno będzie miał większe szanse realizacji. Wschodnia część Polski to właśnie ta część kraju, która przyczyniła się w dużej mierze do zwycięstwa pana Dudy w wyborach prezydenckich. Ta część naszego kraju od dawna uważana była za słabiej rozwiniętą i niejako zapomnianą przez lata rządów Platformy, charakteryzuje się napewno wyższym bezrobociem co powodowało i powoduje, że hasła głoszone przez liderów partii pana Kaczyńskiego są tutaj ludziom bardzo bliskie. Przebywając przez ostatnie parę miesięcy w Polsce południowo-wschodniej uzmysłowiłem sobie jak ludzie zamieszkujący ten region bezkrytycznie o wszystko obwiniają Platformę i jak równie bezkrytycznie wierzą, że Prawo i Sprawiedliwość jest w stanie wszystko zmienić. Przyznawanie się do bycia zwolennikiem platformersow graniczy tutaj z jakimś obciachem. Nie ulega watpliwości, że nadszedł czas zmiany bo aktualni liderzy stracili poczucie rzeczywistości. Mam wręcz wrażenie, że PiS wygrał prezydenturę i wygra wybory parlamentarne z tego samego powodu dla którego do tej pory wygrywało PO, ludzie wybierali platformersów kierując się zasadą mniejszego zła. Dokładnie z tego samego powodu wygra PiS bo w swojej prywacie platforma tak dalece oderwała się od życia codziennego, że to oni dzisiaj uważani są za większe zło. Na niewiele się zdadzą w moim przekonaniu próby pani Kopacz zmiany wizerunku jej partii. Ludzie wciąż pamietają jak to będąc marszałkiem sejmu przyznała sobie i prezydium sejmu premie za ciężka pracę oscylujące w granicach czterdziestu tysięcy na twarz. Zmienić ten wizerunek będzie ciężko zwłaszcza, że skompromitowani taśmowicze nie mają zamiaru rezygnować ze swoich stanowisk i wpływów. Polska południowo – wschodnia dzisiaj w każdym bądź razie świętuje o czym się przekonałem podczas mojego codziennego spaceru. Tu w parku przymuzealnym miejscowi „dygnitarze” spod znaku wielbicieli napojów wyskokowych urządzili sobie niemal festyn obwieszczając wszem i wobec, że mamy dzisiaj wielkie święto jako, że nowy prezydent nam nastał. Nieświadom tej okoliczności zostałem wprowadzony w świat wielkiej szczęśliwości przez jednego z organizatorów tego przedstawienia heppeningowego. Agitator ów obwieścił mi coś co w skrócie brzmiało mniej więcej tak: panie kurwa Duda jest prezydentem, na co ja przytaknął stwierdzając: Andrzej Duda. Gość spojrzał na mnie jakbym powiedział coś o czym on juz wie od dawna i z politowaniem syknął do mnie: no przecież mowię kurwa Duda. Dalsza dyskusja oczywiście nie miała większego sensu uzgodniliśmy zatem, ze prezydent jest kurwa co w mniemaniu mojego rozmówcy miało oczywiście charakter pozytywny. Na koniec zostałem kulturalnie poproszony o fajkę a gdy stwierdziłem, że nie pale obrzucono mnie litosnym spojrzeniem. Happening ów zbyt długo nie trwał bo w drodze powrotnej spostrzegłem, że większość jego partycypantów wymęczonych wysoką temperaturą, było napewno powyżej trzydzieści stopni, padło na trawę oddając się poobiedniej drzemce w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. A ja w drodze powrotnej do domu cały czas się zastanawiałem po co w owym muzealnym parku mamy straż parkową i nijak nie mogłem znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi.