Salsa czyli poczuć Amerykę Południową

Moje do pewnego stopnia zafascynowanie Ameryką Południową zaczęło się pewnie ze dwadzieścia lat temu. Zakład, który był pierwszym moim pracodawca w stanach zatrudniał rownież wielu hiszpańskojęzycznych ludzi. Była to fabryka a na liniach produkcyjnych pracowali przede wszystkich napływowi obywatele całego świata. Było nas szczęściu Polaków wsród tego tłumu z całego świata. Byli Hindusi, Chińczycy albo raczej Azjaci bo ciężko ich było rozróżnić. Największą grupę stanowili jednak hiszpańskojęzyczni a to pewnie z uwagi na Portoryko, ktorego obywatele mieli bezwizowy wjazd do stanów. Cała ta grupa mówiąca językiem hiszpańskim, chociaż pochodzili z rożnych krajów, mieli wiele cech wspólnych. Na mnie szczególne wrażenie zrobiła ich miłość do tańca i zabawy. Mieliśmy w trakcie pracy jedną długą przerwę, na której niemal wszyscy latynosi wychodzili na zewnątrz podstawiali parę samochodów koło siebie, ustawiali radia na tą samą stację i dawaj w tany. Te ichnie rytmy choć nie robiły na mnie zbyt wielkiego wrażenia to jednak taniec już tak. To był taniec z pokaźną dozą erotyzmu ale zawsze czuć było, że są jednak jakieś granice, których napewno nie przekroczą. Sposób tańca, dystans między partnerami a raczej jego brak, wszystko to sprawiało wrażenie, ze partnerzy przetańczyli ze sobą ładnych parę lat. Nic bardziej mylnego taniec to był żywioł tych ludzi, to było coś co pozwalało im zapomnieć o wszystkim czym czuli się zmęczeni. Dla nas taniec to prywatka, to zabawa wiejska, to dancing czy jakaś inna forma spotkania, nie dla nich. Im wystarczyło trochę placu, parę samochodów i ta sama stacja radiowa no i oczywiście przerwa w pracy i tyle. Salsa, która definitywnie dominowała to dość nieskomplikowany taniec, tyle, że trzeba pozwolić biodrom żeby się wyluzowały. Patrząc na tych salsowiczów, nie mogłem sobie wyobrazic, że to tańczą poprostu znajomi, których nic nie łączy poza chęcią zabawy i tańca, tańca, który rozluźnia i pozwala poczuć się jakby w trochę lepszym świecie. Zaszczepili we mnie w ten wlasnie sposób ciekawość ich świata. Będąc w Polsce, szczytem marzeń były Stany, kiedy jednak tu dotarłem wszystko się samo jakoś przewartościowało i nie mogłem przestać myślec o Ameryce Poludniowej. Już wkrótce miało się to spełnić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s