O co chodzi z tą marychą?

Już od dawna lekarze oraz tradycyjna medycyna stracili wiele mojego zaufania. Jest to moje dość generalne odczucie, które daleki jestem aby rozciągnąć na całe środowisko. Definitywnie są lekarze, którzy oddani swojej profesji, niesienie pomocy ludziom uważają za swój obowiązek i powołanie nie myśląc o płynących z tego korzyściach finansowych. Ci „odszczepieńcy” to jednak potwierdzenie generalnej reguły, która ukazuje lekarzy bardziej jako dorobkiewiczów niż kogoś wrażliwego na ludzki ból. Utwierdza mnie w tym przekonaniu walka a zalegalizowanie leczniczej marihuany, z którą tak wielu ludzi w białych fartuchach walczy. Powołują się na brak jednoznacznych badań, testów, wyników laboratoryjnych itp itd. Te banialuki mogli nam wciskać dwadzieścia lat temu, kiedy nie było internetu i byliśmy zdani li tylko na ich opinie. Dzisiaj każdy kto ma ochotę poszukać i poczytać na ten temat, nie będzie miał najmniejszych problemów. Zatem to kompletna bzdura, że brak jest testów czy badań w tym zakresie. Pisze na ten temat prof. Jerzy Vetulanin i Maria Mazurek w książce „Bez Ograniczeń”. Mówi o tym Jerzy Zięba na wielu wykładach dostępnych na You Tube. Czemu zatem w środowisku lekarskim napotykamy na tak zatwardziały graniczący z bezmyślnym opór przeciw usankcjonowaniu marihuany? Przecież to graniczy z jakimś kompletnym absurdem aby matka, której dziecko chore na padaczkę, była zmuszona najpierw ubiegać się w Ministerstwie Zdrowia o zgodę na sprowadzenie tego specyfiku zza granicy, a gdy już go wreszcie miała nie udało jej się znaleźć lekarza, który zaaplikowałby ów medykament jej dziecku. Nie mając innego wyjścia podała je dziecku sama na własną odpowiedzialność. Świadczy to zatem, że kuracje tego typu są już stosowane na świecie tylko jakaś dziwna klauzula sumienia albo raczej zmowy nie zezwala na jej wprowadzenie w Polsce. Ta klauzula kryje się w sformułowaniu „firmy farmaceutyczne”. To właśnie one coraz cześciej utrzymują wszelkiego rodzaju wyższe szkoły medyczne w zamian za to mają określone oczekiwania. W Stanach wykształcenie lekarza o jakiejkolwiek specjalności to koszt niejednokrotnie dochodzący do pół miliona dolarów. Nie, to nie jest przejęzyczenie, pół miliona dolarów plus minus pięćdziesiąt tysięcy to standard. Podejrzewam, że w Polsce napewno ta kwota jest o wiele niższa. W przeciwieństwie jednak do stanów, gdzie studenci partycypują w kosztach nauki, u nas ciagle koszty dla studenta są minimalne. Ktoś musi się dołożyć. Dokładają się oczywiście firmy farmaceutyczne a przy okazji program leczenia ograniczają do farmakologii. Ale to tylko początek. O wiele ważniejszy jest drugi etap czyli bodźce finansowe za stosowanie określonych metod leczenia i określonych specyfików. To już wyższa szkoła jazdy, tu są prawdziwe pieniądze. Nikogo już nie interesują skutki uboczne i inne tam takie jakieś nikomu niepotrzebne statystyki. W dobie kiedy działalność szpitali oparta jest na zysku, stosuje się to co tenże zysk zwiększa. Przeczytałem ostatnio, że pewien zaradczy onkolog w Stanach na przestrzeni dziesięciu lat zarobił ponad sześćdziesiąt milionów dolarów na niepotrzebnej chemioterapii. On zarobił a ile firmy farmaceutyczne tego już nie podano. Dopóki takie mamy relacje dopóty lekarze będą walczyć z innymi metodami bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi naogół o……, każdy zna to stwierdzenie. Ja zachęcam wszystkich do wykładów Jerzego Zięby, bo stara się walczyć z betonem, póki co na próżno. A swoją drogą dobrze, ze zanim pojawił sie AIDS istniały już prezerwatywy. Gdyby ich nie było to pewnie przed każdym stosunkiem musielibyśmy wpieprzać garść jakichś chemikalii tak na wszelki wypadek. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: