O sowach, wronach i innych ptakach

Ostatnio sporo spaceruję po parkach, w których można natknąć się na naśladowców Japycza i jego paczki z Rancza o czym juz zresztą pisałem. Większość z nich to bardziej alkoholicy niż cokolwiek innego ale od czasu do czasu można uslyszeć dość śmiałe konwersacje. Podsłuchałem ostatnio, że najcześciej używanym przysłowiem stało się „wyszło szydło z worka”. Ciekawy zbiegł okoliczności z ostatnimi wydarzeniami w walce o stołek premiera. Ale nie o tym chciałem pisać. Otóż wlasnie tym przysłowiem rozpoczęli rozmowę goście którzy przysiedli się na sąsiedniej ławce w pewnym parku w pewnym mieście. A sprawa tyczyła się oczywiście ostatnich sensacji podsłuchowych. Jak każdy wie, te słynne już wydarzenia miały miejsce w restauracji o nazwie Sowa i Przyjaciele. Gdy jednak odwróci sie kolejność wyrazów to wychodzi z tego Przyjaciele i Sowa a skrót tej nazwy wskazuje głównego podejrzanego w całej tej farsie. Podobno nazwa Sowa i Przyjaciele to była dla zmylenia przeciwnika ale teraz to już nie ma kogo i po co zmylać tak więc knajpa ma wrócić do poprawnej pisowni zwłaszcza, że prezydent został juz wybrany a wybory te inne na jesieni to tylko formalność. Podobno nowa restauracja pod uaktualnioną nazwa nie będzie już ukrywać swojego przesłania i ma sie reklamować jako miejsce gdzie każdy może każdego posłuchać z pewnymi wyjątkami. Zgodnie z wiedzą jednego z dyskutantów knajpa ma oferować Profesjonalny i Specjalistyczny posłuch wysokiej jakości. Materiały z tak uzyskanej działalności będą Publikowane i Sprzedawane przez Pismaków i Stonogow, którzy juz dzisiaj wykazują olbrzymie zapotrzebowanie na tego typu rewelacje. Jesli sam zainteresowany nagraniem kogoś będzie chciał stać na boku, lokal zapewnia jeden z dwóch programów: Podsłuch i Skup albo Podsłuch i Sprzedaż wszystko oczywiście w Profesjonalnej i Specjalistycznej formie. Lokal prowadzi swoje usługi podobno tylko dla wtajemniczonych tyle, ze Polityczni Oszuści nie chcą już z tej knajpy korzystać. Wychodzi na to, że zwolennicy nowego prezydenta i pewnej siebie nowej pani premier będą zmuszeni podsłuchiwać się nawzajem, ale będą jaja.
Pan Sowa podobno jeszcze w latach osiemdziesiątych nazywał się Wrona. Jednak juz pod koniec tych lat zmienił nazwisko na Sowa powodowany przeczuciem, że nadchodzą złe czasy dla Wron. I miał racje, bo oto jak głosi wieść ławeczkowa zaraz po wyborach nowa koalicja z nową panią premier rusza na puszkowane wszystkich Wron. Nazwisko to ma jednoznaczne skojarzenia i trzeba koniecznie to wredne ptactwo wyplenić z naszego życia codziennego. Nawet jesli masz na imię Jarosław czy inny Andrzej nic ci nie pomoże. Kto żyw niech zmienia nazwisko póki jeszcze nie jest zapóźno. Podobno wstręt pana prezesa do tego ptaka bierze się z faktu, że nie został odosobniony w wiadomym okresie przez co uznano go za mało groźnego, no to on teraz pokaże jak bardzo się o nim mylili. Informacje o planach prezesa względem Wron rozpowszechniają oczywiście Polityczni Oszuści, którzy nawet uknuli hasło wyborcze, które ma przeciągnąć to czarne ptactwo na ich stronę. Brzmi ono „Żadna Wrona przy nas nie skona”. No będzie się działo, wybory czyli komedia z Wroną w tle. Aby do jesieni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

NA SATURNIE

jestem na innej orbicie, a tu jest chaos

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

%d blogerów lubi to: