Może by tak zostać prezydentem

Tez mógłbym zostać prezydentem
Bo przecież pod każdym względem
Spełniam wszystkie wymagania
A wszystkich ludzi oczekiwania
Przyrzekam wziąć pod rozwagę
Nawet te które nie zasługują na uwagę.
Nic nie kosztuje przecież przyrzekanie
Bo to tylko takie tam sobie gadanie
Prezydent w Polsce może niezbyt wiele
Wiecie przecież o tym przyjaciele
Każdy nim zatem zostać może
Nikomu nie zaszkodzi, nikomu nie pomoże.
Pomyślałem sobie zatem
„Wrona”, która przecież była katem
Wszystkich „prawych” ludzi
Nie musiała sie zbyt trudzić
Żeby władze tę sprawować
I elektryk co zachować
Się kompletnie nie potrafił
Ale naród i tak sprawił
Ze te funkcję jemu powierzono
I tak w Belwederze razem z żona
No bo musiał, chociaż nie chciał
Na pałacach był zamieszkał.
Tak mu sie to spodobało
Ze choć się nie okrył żadna chwalą
Że chciał znowu być wybranym
Został jednak zszokowany
Chociaż bardzo chciał, a nie musiał
Naród zatem go osiusiał
W jego miejsce powołali Aleksandra
Choć mu przeszkadzała azjatycka chandra
Choć udawał ze ma magisterium
Bo napisał prace o imperium
Które nigdy nie istniało
To pospolstwo go lubialo
Dwie kadencje sie uchował
Przy okazji sobie przygotował
Swoją żonę na wypadek gdyby chciała
Ona jednak się nad nami zlitowała
Nastał zatem nowy władca
Rządził jednak nie on, lecz doradca,
Którym zrobił swego brata
Jarosława „Polska to jest moja chata”
Lubił bardzo podróżować
I na wschodzie chciał wojowac.
Jego władza źle się zakończyła
Bo maszyna, która leciał się rozbiła
Zginął on i wszyscy co lecieli
A wypadek, w którym zginął ciągle dzieli.
Pan marszałek sejmu przejął władze,
Żadnej tajemnicy tu nie zdradzę
Ze choć w swojej funkcji byle jaki
Na powtórny wybór ma ogromne smaki.
Choć mu przeciwników nie brakuje
Żaden dobrze nie rokuje.
Myśl mnie zatem opętała
(Po to ta historia cała)
Za pięć lat idę na emeryturę
A mam taka finansową dziurę
Że załatać mi ją trzeba
Żeby nie zabrakło potem chleba
Dajcie szanse zatem swemu chłopu
A ja nie żałować będę potu
Żeby wszystkim sie przysłużyć
Na szacunek wasz zasłużyć.
Popsuć przecież nic nie mogę
A rządowi wejdę w drogę
Żeby dobrze wyglądało
Ze to niby chciałem ale sie nie dało
Uroczyście tu przyrzekam
Łatam dziurę i się zrzekam
Staram się być z wami szczery
Bo do jasnej doprowadza mnie cholery
To ich zakłamanie, ta obłuda
Kiedy obiecują nam te wszystkie cuda
Ale to już taka polityczna klasa
Nie chce przyznać że im w głowach tylko kasa
Proponuje zatem rozwiązanie takie
Aby banda sie obeszła smakiem
Zagłosujcie na mnie albo nie głosujcie wcale
I to właśnie będzie ku ojczyzny chwale.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Śpiew ptaka

Życie tu i teraz jak śpiew ptaka, który śpiewa po prostu, zawsze.

Der Amateur Photograph

Ein Blog über Optik und Photographie - A blog about optics and photography

Co mi tam....

Poza facebookiem istnieje życie.

Prefiero quedarme en casa

Un blog sobre lo que me gusta escribir

saberblog

sabera myśli zapisane, czyli internetowa ziemia obiecana współczesnego narcyza i lansera

w poszukiwaniu perspektyw

moje bzdury, radości i frustracje

NIEZAPOWIEDZIANA

trochę na wesoło, trochę na smutno

Słowiki nie płaczą

If you were ever in doubt, don't sell yourself short, you might be bulletproof ~~

Melanż

Mam zakaz chlania, cale szczęście jebie zakazania

heygoodway

blog podróżniczo-lifestylowy

seashelllove

Z miłości do muszelek i niebanalnej biżuterii

RomanticSugar94

„Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. – Rachel Zoe

%d blogerów lubi to: