Gdy emocje opadną.

Siedzimy z żoną właśnie na lotnisku w Quito. A ponieważ mamy chwilę czasu na samolot pomyślałem sobie, ze wykorzystam ten czas na parę słów na temat ostatniego meczu Polski z Irlandią. Miałem możliwość oglądać go na żywo ponieważ cała Ameryka Południowa to jedno wielkie boisko piłkarskie i jeśli można cokolwiek z tego sportu transmitować to przynajmniej w Ekwadorze nikt nie zamierza nie skorzystać z takiej okazji. Wszystkie mecze eliminacyjne do mistrzostw Europy, które odbyły sie w ubiegłym tygodniu były transmitowane bezpośrednio. Wiele meczów odbywało sie w tym czasie ale to nie było żadną przeszkodą ponieważ podstawa oferta DirectTv zawiera w sobie chyba z sześć stacji sportowych. Dzięki temu można było oglądać wszystkie mecze na żywo. Nie myśle aby tego typu oferta była dostępna w Polsce. Ale do rzeczy. Słyniemy z tego, ze na temat piłki nożnej i polityki w Polsce jest tyle samo różnorodnych opinii ile mamy obywateli. Pewnie coś w tym jest. Mecz nie był jakimś specjalnym widowiskiem przynajmniej w moim odczuciu. Nie mam watpliwości, ze remis jest dużym sukcesem zwłaszcza jeśli zdamy sobie sprawę, ze stworzyliśmy tak naprawdę tylko jedną sytuację podbramkową, którą udało nam sie zamienić na bramkę. Był to chyba najgorszy występ reprezentacji w tych eliminacjach pod wodzą Nawalki. Irlandczycy zdecydowanie zasłużyli na conajmniej remis jeśli nawet nie na wygrana. Trzeba jednak przyznać, ze równie dobrze mogli przegrać gdyż rzeczywiście, co było widać na każdej powtórce nasz bramkarz był faulowany w momencie kiedy sędzia nic nie zauważył i przyznał Irlandii rzut rożny. Bez niego mogła nigdy nie paść bramka. Mówią, ze szczęście sprzyja lepszym, kierując sie tym powiedzmy sobie że musieliśmy być lepsi bo czego jak czego ale na brak szczęścia w tym meczu narzekać nie mogliśmy. Dwa słupki uratowały nas przed strata bramki. Wbrew pozorą nie obrona była naszym największym mankamentem ale linia pomocy. Nie mamy w tej chwili nikogo w tej linii, kto byłby w stanie utrzymać piłkę i zwolnić bądź przyspieszyć tempo gry. Nie jestem wcale przekonany, że gwiazda z Sewilii nadaje sie do tej roli. Pomoc zawiodła na całej linii. Wydaje mi sie rownież, że właśnie z tego powodu nie byliśmy w stanie stworzyć żadnej sytuacji podbramkowej licząc na jakieś cudowne ocalenie. Brak lidera był widoczny na każdym kroku. Oddaliśmy podobnie jak w meczu za Szkocja za darmo ponad połowę boiska. Wszyscy wrócili się na naszą połowę przez co nawet szybki atak nie mógł się zawiązać bo nikogo nie było z przodu. Dziwić sie należy, że nasz trener czekał ze zmianami do ostatniej chwili. Mila już wielokrotnie udowadnil, ze może zmienić losy spotkania ale napewno się to niestanie w ciągu pięciu minut. Szkoda, że nie dostał szansy pograć dłużej. Nie wiem jakie ma plany Nawałka z linią pomocy. Wszyscy domagają sie powrotu Błaszczykowskiego. Ale tu znowu mamy do czynienia z partykularnymi interesami zawodników. Nie da się ukryć, że pod wodzą Lewandowskiego jako kapitana polska reprezentacja spisuje się o wiele lepiej. Szkoda, ze pan Jakub tego nie widzi. Obaj zawodnicy powinni zdać sobie sprawę, że nigdy nie będą więksi niż sport, który reprezentują. Swoją głupią arogancją ośmieszają siebie samych i w pośredni sposób wływają negatywnie na kształtowanie opinii na temat naszej drużyny. Nigdy nie miałem respektu do zawodnika, który swoje prywatne ja stawia ponad sport, który reprezentuje i ponad dobro drużyny a w tym wypadku reprezentacji narodowej. Obaj panowie powinni wstydzić się, że doszło do takiej sytuacji. Każdy z kibiców marzy o drużynie narodowej, która nawiąże do czasów Kazimierza Górskiego i wydawać by się mogło, że są po temu przesłanki. Tymbardziej należy się dziwić, że nasze gwiazdy nie potrafią sie dogadać. No cóż jedyne co można im dzisiaj powiedzieć to to, że za parę lat po skończeniu ich kariery nikt prawdopodobnie nie będzie ich dobrze wspominał jako reprezentantów kraju lecz jako marnych dorobkiewiczów z zachodnich klubów. Ja wciąż potrafię do dzisiaj wymienić cała jedenastkę, która pod wodza pana Kazimierza sprawiła nam tyle radości ponad czterdzieści lat temu. Czy ktoś będzie pamiętał za czterdzieści lat o Lewandowskich i Blaszczykowskich jeśli nie przestaną myślec przede wszystkim o sobie? Nie sądzę.
No i proszę rozpoczęło sie przyjmowanie na samolot. A zatem do następnego razu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Listy i [inne] brewerie.

"Plus ratio quam vis".

kosmiczne lata

papa was a rolling stone

Pielgrzymi

Z głową w chmurach po bezdrożach

Architektura doświadczeń

Proste doświadczenia i skomplikowana rzeczywistość

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

rymki i nie tylko

Przed wejściem tutaj nie musisz konsultować się z żadnym lekarzem, farmaceutą, a nawet z rodziną, gdyż treści tu zawarte z pewnością nie zaszkodzą Twojemu zdrowiu i życiu,

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Accordéon et dentelles au jardin

ou les tribulations d'Agathe Balboa de Kwacha

Bursztynka

Cała ja:)

Spisane na kolanie

We and nature

Katie's Planners

Tworzę piękne i minimalistyczne kalendarze, notesy, plenery cyfrowe oraz do druku, także autorskie narzędzia i szablony ułatwiające organizację i wcielanie planów w życie.

%d blogerów lubi to: